Sensacyjny skok Tomasiaka. Walczył o podium, wielkie emocje w Niemczech
Kacper Tomasiak nie przestaje pozytywnie zaskakiwać polskich kibiców. Po świetnym konkursie w Wiśle, osiemnastolatek poszedł za ciosem w Klingenthal. Na półmetku rywalizacji bielszczanin plasował się na piątej lokacie i do podium tracił nieco ponad cztery punkty. Emocje w drugiej serii sięgały zenitu. Niestety nasz rodak nie zaliczył awansu w klasyfikacji, lecz i tak może być z siebie dumny, bo uplasował się najwyżej spośród "Biało-Czerwonych". Wszystkich znokautował Domen Prevc.

Sobotnia aktywność polskich skoczków na obiekcie w Klingenthal rozpoczęło się dosyć zaskakująco. O ile w próbnej serii nie zawiódł choćby Kamil Stoch, o tyle poza czołową trzydziestką uplasował się dopiero Kacper Tomasiak. Dotychczasowy lider kadry nie przekroczył nawet granicy 120 metrów, co zaniepokoiło kibiców przed zbliżającym się głównym konkursem. Być może wpływ na to wszystko miały warunki panujące na skoczni. Podobnie jak wczoraj, zawodnikom przeszkadzała mgła.
"Nie widziałem nigdy tej skoczni przed skokiem. Nawet ze zewnątrz. Nie potrafiłem sobie zatem jej wyobrazić, a była taka mgła, że z rozbiegu nie widziałem nawet progu. I to było dość przerażające" - mówił Maciej Kot w rozmowie z Tomaszem Kalembą. "Mgła przeszkadza trochę w komfortowym czuciu, choć mnie nie robiła ona takiej różnicy" - dodawał z kolei sam Kacper Tomasiak, który po godzinie 16:00 liczył na zdecydowanie lepszy skok niż podczas serii próbnej.
I utalentowany nastolatek stanął na wysokości zadania. W pierwszej rundzie tegoroczny debiutant w Pucharze Świata poszybował 134 metry, obejmując zarazem prowadzenie w konkursie. Bielszczanin miejsce przeznaczone dla lidera zaklepał sobie na dosyć długi czas. Prześcignął go dopiero skaczący jako 42 Jan Hoerl (133,5 m). Nasz rodak i tak miał ogromne powody do radości, ponieważ na półmetku plasował się w czołowej piątce.
Tomasiak liczył na życiowy wynik. Drugi skok o wszystkim przesądził
Poza osiemnastolatkiem w drugiej serii obejrzeliśmy także Macieja Kota (129 m), Kamila Stocha (129,5 m) i Piotra Żyłę (130,5 m). Niestety misja awansu nie powiodła się Dawidowi Kubackiemu (127 m) oraz Pawłowi Wąskowi (123,5 m). Od ich kiepskiego występu uwagę odwrócił jednak Kacper Tomasiak. Nastolatek przy dobrych wiatrach miał nawet szansę powalczyć o podium. Do trzeciego Jana Hoerla tracił nieco ponad cztery punkty.
Bielszczanin nie poprawił się w drugiej serii, skacząc 126,5 metra. Nie udał się więc szturm na TOP 3, ponadto nasz rodak wypadł z czołowej dziesiątki. Na pocieszenie, osiemnastolatek został dziś najlepszym z Polaków. Najlepszym skoczkiem całych zawodów został natomiast Domen Prevc. Słoweniec znokautował pozostałych przeciwników, dwukrotnie lądując ponad 140 metrów. Drugi Stefan Kraft do triumfatora stracił ponad 20 punktów.
Wyniki sobotniego konkursu w Klingenthal:
1. Domen Prevc (Słowenia) - 298,5 punktu
2. Stefan Kraft (Austria) - 273
3. Philipp Raimund (Niemcy) - 271,9
4. Ren Nikaido (Japonia) - 266,7
5. Ryoyu Kobayashi (Japonia) - 265,7
…
18. Kacper Tomasiak (Polska) - 246,8
20. Kamil Stoch (Polska) - 245,1
25. Maciej Kot (Polska) - 240,5
28. Piotr Żyła (Polska) - 236,8
32. Dawid Kubacki (Polska) - 117,4
39. Paweł Wąsek (Polska) - 112,5













