Sensacyjne wyznanie Kamila Stocha, Polak chciał się wycofać. Nagły zwrot akcji
Kamil Stoch nie błyszczy formą na starcie sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich. Podczas kwalifikacji w Ruce nasz trzykrotny mistrz olimpijski zajął dopiero 35. miejsce. Zachowuje jednak spokój, choć - jak przyznał po swoich piątkowych próbach w rozmowie z Eurosportem - przeszło mu przez myśl, by opuścić dwa pierwsze konkursy w Ruce, a sezon rozpocząć dopiero w Lillehammer. Zrezygnował ostatecznie jednak z tego pomysłu.

Piątkowa rywalizacja na skoczni w Lillehammer rozpoczęła się dla Kamila Stocha wręcz fatalnie. W pierwszym treningowym nasz skoczek nie doleciał nawet do setnego metra i zajął odległą, 52. lokatę. Gorszych było tylko pięciu zawodników. Na szczęście już druga próba polskiego weterana przyniosła sporą poprawę. 36-latek osiągnął w niej 131,5 m.
W kwalifikacjach Kamil Stoch znów spisał się nieco słabiej, lecz skok na odległość 125 metrów dał mu pewny awans. Sam "Orzeł z Zębu" jest zadowolony z tego, jak zakończył piątkowe zmagania i zachowuje sposób.
Powiedziałbym, że dzień był dobry. Skoki też takie na "dzień dobry". Pierwszy... może nie będę o nim mówił. Wypadki przy pracy się zdarzają (...) Na szczęście miałem jeszcze dwa skoki i jestem powiem szczerze dumny z tego. Bo pomimo tego, że miałem dzisiaj sporo problemów z pozycją najazdową, to... może nie jest to wielki optymizm i miejsce, w którym chciałbym być, ale zrobiłem duży krok naprzód dzisiaj w trakcie tych trzech serii. Mam nadzieję, że jutro będę mógł z tego wycisnąć coś więcej
Puchar Świata w skokach narciarskich w Ruce. Kamil Stoch chciał odpuścić konkursy w Finalndii
Jak zaznaczył, podczas ostatniego zgrupowania reprezentacji Polski w Lillehammer - gdzie za tydzień zawita karawana Pucharu Świata w skokach narciarskich - miał spore problemy z techniką. W efekcie zaczął się zastanawiać, czy nie odpuścić sobie rywalizacji w Ruce, by pierwszy występ w tym sezonie PŚ zanotować właśnie w Norwegii.
Przeszło mi przez myśl, żeby tutaj w ogóle nie przyjeżdżać, żeby może zacząć swój sezon od Lillehammer. Natomiast im bardziej się ta Ruka zbliżała, myślałem sobie: "Odpuścić coś takiego? O nie..."
Po czym zaznaczył: - Po zgrupowaniu w Lillehammer trochę zszedłem na ziemię. Tam miałem sporo problemów z techniką. Tutaj przyjechałem więc z dużym dystansem. No a na ile znam siebie to zawsze, gdy przychodzą zawody, to nie ma znaczenia czy próbne nie poszły. Wtedy zawsze trzeba. To tak powinno być. Nie ma półśrodków. Trzeba dawać z siebie wszystko. Wiadomo, że musimy pilnować pewnych technicznych rzeczy, które są trudne. Ale to jest początek sezonu. Pierwsze skoki w zawodach, w rywalizacji. Na spokojnie, jeszcze jest dużo czasu.
W piątkowym konkursie indywidualnym Pucharu Świata w skokach narciarskich w Ruce zobaczymy pięciu podopiecznych trenera Thomasa Thurnbichlera. Poza Kamilem Stochem będą to także: Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Aleksander Zniszczoł oraz Paweł Wąsek. Zawody rozpoczną się o godzinie 16:15.











