Sensacja w Lahti. Prevc zdyskwalifikowany. Stoch jednak w TOP10
Z Bad Mitterndorf do Lahti przeniosła się rywalizacja w Pucharze Świata w skokach narciarskich. W piątek nadszedł czas na jednoseryjny konkurs indywidualny, pierwszy w trakcie tego weekendu. Na starcie zameldowało się sześciu naszych zawodników, a najlepszym z nich okazał się Kamil Stoch, który wygrał z kolegami z kadry z dużą przewagą i zajął ostatecznie 10. miejsce. Cały konkurs wygrał Domen Prevc, ale został zdyskwalifikowany. Pierwszy w karierze triumf trafił więc w ręce Philippa Raimunda.

Dokładnie tydzień temu po długiej przerwie związanej z zimowymi igrzyskami olimpijskimi wróciły zawody Pucharu Świata. Rywalizacja odbyła się w Bad Mitterndorf, a stamtąd przeniosła się do fińskiego Lahti. Pierwszy akord tego weekendu zawodów najwyższej rangi stanowił piątkowy jednoseryjny konkurs indywidualny.
Na starcie mogliśmy kibicować aż sześciu naszym zawodnikom. Na starcie pojawili się Dawid Kubacki, Paweł Wąsek, Maciej Kot, Piotr Żyła, Kamil Stoch i Kacper Tomasiak, który w piątkowy poranek dopiero dotarł do Finlandii z norweskiego Lilehammer, gdzie walczył o tytuł mistrza świata juniorów.
Kamil Stoch najlepszy z Polaków. W końcu w TOP10
Zawody zostały poprzedzone serią treningową, a w niej najlepszy okazał się Domen Prevc. Z Polaków natomiast najwyżej sklasyfikowany był Kamil Stoch. Skoku z wiadomych względów nie oddał wspomniany Tomasiak oraz Maciej Kot, który w Lahti również zameldował się nieco później. Należało trzymać kciuki, że mimo to dobrze zaprezentują się w konkursie.
Jako pierwszy z "Biało-Czerwonych" na belce pojawił się Kubacki. 35-latek poprawił się znacznie względem treningu i skoczył 111,5 metra. Wszystkie składowe złożyły się na 102.6 pkt i 4. miejsce. Oznaczało to, że raczej skończy bez pucharowych punktów. Po chwili w powietrzu był już Wąsek.
Nasz wicemistrz olimpijski z konkursu duetów wylądował na 106 metrze i był jeszcze dalej (91.5 pkt). Taki wynik gwarantował po skoku 30 zawodników dopiero 15. lokatę. Niedługo po nim na rozbiegu pojawił się Maciej Kot, któremu zmierzono 112,5. metra w locie przy minimalnym wietrze pod narty.
To dało mu notę zbliżoną do Dawida Kubackiego (102.3 pkt). Na kolejnych Polaków chwilę musieliśmy poczekać. Piotr Żyła nie pokazał jednak nic wielkiego i to dość delikatne stwierdzenie. Lądowanie na odległości ledwie 98. metrów (74.7 pkt) oznaczało, że nasz mistrz świata zajmie miejsce w końcówce klasyfikacji.
Po Żyle przyszedł czas na Kamila Stocha, który w końcu przełamał polską niemoc w Lahti. Trzykrotny mistrz olimpijski wylądował na odległości 117,5. metra przy kilku punktach rekompensaty (118.2 pkt) i po swoim skoku prowadził, ale niestety jedynie przez chwilę, bo już kilkadziesiąt sekund później wyprzedzili go Finowie.
Jak się okazało, był to najlepszy polski skok tego popołudnia. Kacper Tomasiak spisał się bowiem wyraźnie poniżej oczekiwań. Lądowanie na odległości 112. metrów (107.7 pkt) przy podobnej do Stocha rekompensacie nie dało szansy na wysokie miejsce. Z każdym kolejnym skokiem byliśmy coraz bliżej miejsca w TOP10 dla Stocha.
Ostatecznie nasz trzykrotny mistrz olimpijski początkowo skończył na 11. miejscu. Chwilę po konkursie zdyskwalifikowany został jednak Domen Prevc, który pierwotnie wygrał, a to oznacza, że pierwszy raz od blisko trzech lat Stoch ukończył zawody w czołowej dziesiątce. Wygrał Philipp Raimund.
Wyniki piątkowego konkursu indywidualnego w Lahti:
1. Philipp Raimund - 129.3 pkt
2. Daniel Tschofenig - 128.6 pkt
3. Władimir Zografski - 127.2 pkt
...
10. Kamil Stoch - 118.2 pkt
23. Kacper Tomasiak - 107.7 pkt
31. Dawid Kubacki - 102.6 pkt
32. Maciej Kot - 102.3 pkt
48. Paweł Wąsek - 91.5 pkt
57. Piotr Żyła - 74.7 pkt













