Reklama

Reklama

Schlierenzauer zarobił najwięcej, Stoch szósty na liście płac

Na półmetku sezonu zimowego na konto lidera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w skokach narciarskich Austriaka Gregora Schlierenzauera wpłynęła największa kwota - 89 500 franków szwajcarskich premii za wyniki uzyskane w zawodach.

Przy kursie dnia 3,36 PLN za franka (NBP z dnia 21 stycznia), Schlierenzauer zarobił dotychczas 300 720 złotych.

Na drugim miejscu "listy płac" Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) jest zwycięzca rywalizacji pucharowej w poprzednim sezonie Norweg Anders Bardal, który zarobił w sezonie 2012/13 już 79 600 (267 456 PLN). Trzeci jest Niemiec Severin Freund - 67 400 (226 464 PLN).

Z Polaków na liście najwyżej - na 6. pozycji - znalazł się Kamil Stoch, któremu przelano na konto 51 000 (171 360 PLN). Skoczek z Zębu jest także na szóstej pozycji w klasyfikacji Pucharu Świata.

Reklama

Czech Jan Matura, który niespodziewanie wygrał dwa ostatnie konkursy w japońskim Sapporo zarobił 30 800 franków (103 488 PLN), w tym 20 000 za zwycięstwa w Japonii. W klasyfikacji PŚ Matura jest 13.

Drugi pod względem zarobków za premie FIS jest w polskiej ekipie Maciej Kot (18. w Pucharze Świata, 17. na liście płac), który dostał dotychczas 31 550 franków (106 008). Czterokrotny złoty medalista olimpijski Szwajcar Simon Ammann, plasujący się w klasyfikacji pucharowej tuż przed Kotem (na 17. pozycji), nie startował w Japonii i ma w tegorocznym sezonie na koncie 26 700 (89 700 PLN).

Obok Stocha i Kota, także inni polscy skoczkowie punktujący w konkursach pucharowych otrzymali premie za wyniki. Piotr Żyła zarobił 13 300 (29. miejsce), Dawid Kubacki 9 600 (34.), Krzysztof Miętus 8 000 (36.), Stefan Hula 2 600 (47.), Jan Ziobro 1 100 (56.), Aleksander Zniszczoł 800 (59.) i Klemens Murańka 600 (63.).

Premie za punkty zdobyte w konkursach FIS są tylko jedną z części składowych zarobków skoczków narciarskich. Zawodnicy światowej czołówki mają podpisane lukratywne kontrakty reklamowe, który wysokość jest objęta tajemnicą handlową.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama