Sceny w Zakopanem. Kibice zapomnieli o Tomasiaku i Kubackim
Polscy skoczkowie narciarscy po prawie trzech latach przerwy znowu stanęli na podium Pucharu Świata. W Zakopanem Kacper Tomasiak i Dawid Kubacki zajęli trzecie miejsce w konkursie duetów. Większość kibiców jednak zrezygnowała z celebrowania tego momentu. Najwyraźniej fani zapomnieli, jak to jest cieszyć się z podium Polaków w mekce naszych skoków narciarskich.

Kacper Tomasiak i Dawid Kubacki sprawili miłą niespodziankę. Wywalczyli oni pierwsze podium dla naszej kadry w tym sezonie Pucharu Świata w skokach narciarskich.
W konkursie duetów zajęli trzecie miejsce, ustępując jedynie Austriakom - Janowi Hoerlowi i Stephanowi Embacherowi oraz Słoweńcom - Timiemu Zajcowi i Anze Laniskowi.
Dawid Kubacki chwalił Kacpra Tomasiaka
Przed sobotą pewniakiem do udziału w konkursie duetów wydawał się tylko Tomasiak. Można było jednak sądzić, że jego partnerem w konkursie będzie Kamil Stoch. Nasz mistrz bowiem tym weekendem żegna się z Pucharem Świata w Zakopanem.
Po treningach i kwalifikacjach trener Maciej Maciusiak postawił jednak na Dawida Kubackiego. Taka decyzja wywołała duże emocje, ale się obroniła. Polacy stanęli na podium.
To Kacper zrobił lwią część roboty, ale potem też się śmiałem, że jak bardziej biłbym po "garbie", to nic by z tego nie było. Przyłożyłem zatem też małą cegiełkę do podium
Wybuch radości po skoku Graneruda na Wielkiej Krokwi. Za moment trybuny opustoszały
Tomasiak w konkursie poprawiał się ze skoku na skok. W trzecim skoczył 136,5 m i Polska była pewna czwartej pozycji. Na skoczni zapanowała radość, ale prawdziwy jej eksplozja nastąpiła dopiero po skoku Halvora Egnera Graneruda, który skoczył wyraźnie słabiej od Polaka. Tym samym nasi skoczkowie zajęli trzecie miejsce.
Zaraz po konkursie tysiące polskich kibiców opuściło skocznię, jakby zapomnieli, że jest ceremonia dekoracji. W sumie trudno się dziwić, skoro tyle lat czekaliśmy na polskie podium. Trybuny mocno się przerzedziły, co w przeszłości nie zdarzało się, kiedy Polacy stawali na podium.
Bardzo możliwe, że na decyzję kibiców wpłynęła aura. Konkurs kończył się, kiedy termometry wskazywały minus 14 stopni Celsjusza. Podobno temperatura odczuwalna na skoczni wynosiła minus 21 stopni Celsjusza.
Z Zakopanego - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:













