Sceny w Oslo, ten konkurs przejdzie do historii. Komunikat tuż po ostatnim skoku
Sobotni konkurs Pucharu Świata w Oslo nie był zbytnio udany dla Polaków. Najlepszym z "biało-czerwonych" był sklasyfikowany na 22. miejscu Kacper Tomasiak. W obliczu wpadki Domena Prevca najlepszym skoczkiem sobotniej rywalizacji był Gregor Deschwanden. Tuż po zawodach stało się jasne, że 35-letni Szwajcar swoim triumfem przeszedł do historii skoków narciarskich.

Ten sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich powoli zmierza do końca. Na szczycie rywalizacji panów i pań jest już wszystko jasne - kryształowe kulę trafią w ręce słoweńskich dominatorów Domena oraz Niki Prevców. U mężczyzn trwa jednak rywalizacja o miejsca na podium.
Kolejne starty notują również Polacy. Co oczywiste, uwaga naszych kibiców jest skupiona głównie na dwóch zawodnikach - trzykrotnemu medaliście olimpijskim Kacprze Tomasiaku oraz Kamilu Stochu, który już za chwilę ostatecznie zakończy karierę zawodniczą.
Dla legendy polskich skoków początek weekendu w Oslo zakończył się wprost fatalnie. Stoch nie poradził sobie w piątkowych kwalifikacjach, przez co nie wywalczył awansu do sobotniego konkursu głównego. W nim, oprócz Tomasiaka wystąpili jeszcze Maciej Kot, Aleksander Zniszczoł i Piotr Żyła. Powodów do zadowolenia zbyt wielu jednak nie było.
Zaskakujący finał konkursu w Oslo. Szwajcar przeszedł do historii
Po pierwszej serii najwyżej notowanym Polakiem był Tomasiak, któremu skok na 124,5 metra dawał 15. lokatę. Szansę drugiego skoku otrzymał jeszcze tylko Kot, klasyfikowany na 19. miejscu. Poza czołową trzydziestką znaleźli się 32. Zniszczoł oraz dopiero 46. Żyła. W drugiej serii Polacy spisali się gorzej niż chwilę wcześniej i zanotowali spadki w klasyfikacji konkursu. Finalnie Tomasiak był na 22. miejscu, a Kot zakończył rywalizację na 25. lokacie.
Największą sensacją konkursu była dopiero 42. pozycja Domena Prevca. Lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata miał ogromne problemy w locie i ratując się przed upadkiem wylądował na odległości 117,5 metra. Poza trzydziestką znalazł się także mistrz olimpijski z Predazzo Philipp Raimund.
Absencja Prevca w oczywisty sposób dawała szansę na nieoczekiwane rozstrzygnięcie. Po drugiej serii skoków najwięcej powodów do radości miał Gregor Deschwanden. Drugi po pierwszej serii Szwajcar w drugiej próbie osiągnął 130,5 metra i finalnie wyprzedził o 1,4 punktu Maximiliana Ortnera. Na najniższym stopniu podium stanął z kolei Naoki Nakamura.
Deschwanden w Oslo osiągnął historyczny sukces wygrywając po raz pierwszy w karierze konkurs Pucharu Świata. 35-letni Szwajcar przeszedł tym samym do historii skoków narciarskich. Jak wychwycił dziennikarz portalu "skijumping.pl" Adam Bucholz Deschwanden został najstarszym debiutantem na najwyższym stopniu podium Pucharu Świata. Szwajcar w wieku 35 lat i 15 dni wyprzedził dotychczasowego lidera Piusa Paschke - Niemiec wygrał w 2023 roku w Engelbergu w wieku 33 lat i 210 dni.
Przed nami jeszcze niedzielny konkurs Pucharu Świata w Oslo. Kwalifikacje zaplanowano na godzinę 9:00, natomiast zawody mają rozpocząć się o 16:10. Relacje będzie można śledzić w serwisie Interia Sport.
Zobacz również:














