Sceny na skoczni w Garmisch-Partenkirchen. Polka w centrum uwagi
Świadkami niecodziennych scen byliśmy w Garmisch-Partenkirchen przy okazji kwalifikacji kobiet do Turnieju Dwóch Nocy. Przy każdym skoku pomocy na belce startowej potrzebowała Pola Bełtowska. To była praca zespołowa, w którą zaangażowanych było wiele osób. Na nich spoczywała wielka odpowiedzialność, bo gdyby coś się stało, nikt by sobie tego nie wybaczył. W tym momencie żadna z tych osób nie myślała jednak o najgorszym.

W skrócie
- Pola Bełtowska wystąpiła w Turnieju Dwóch Nocy z kontuzjowanym kciukiem, przez co potrzebowała pomocy przy zapinaniu nart i zakładaniu stroju.
- W akcję wsparcia zaangażowało się kilka osób z polskiego zespołu, co wymagało dużego zaufania i pracy zespołowej.
- Anna Twardosz, inna reprezentantka Polski, przerwała swoją znakomitą serię występów w konkursach Pucharu Świata, nie przechodząc kwalifikacji.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Pola Bełtowska na Turniej Dwóch Nocy - do Garmisch-Partenkirchen i Oberstdorfu - przyjechała z bolesną kontuzją. Nie była w stanie ani sama się ubierać, ani sama zapinać nart.
Wszystko zdarzyło się przez przypadek w domu w święta. Urazowi uległ kciuk prawej ręki. To sprawiło, że nasza skoczkini zmagała się z bólem, ale też z problemem natury technicznej.
Pola Bełtowska: bardzo boli. Polka musiała mocno zaufać innym osobom
- Nie ukrywam, że boli bardzo. Trudno jest mi wykonywać jakiekolwiek czynności, ale usłyszałam, że poboli i przestanie. Trzeba było zatem zacisnąć zęby i skakać, choć nie było to łatwe - mówiła Bełtowska w rozmowie z Interia Sport.
W seriach treningowych naszej skoczkini wiązania do nart na belce startowej zapinała fizjoterapeutka Patrycja Świąder. W kwalifikacjach robił to Wiktor Pękala, polski skoczek, który jest przedskoczkiem na Turnieju Czterech Skoczni, a bywa też ekspertem w TVP Sport. Na obu spoczywała wielka odpowiedzialność.
To nie było też łatwe dla samej Bełtowskiej, która musiała bardzo zaufać osobom, które zapinały jej narty.
- To był naprawdę wielki test na zaufanie. Został jednak zdany. Zarówno Patrycja, jak i Wiktor świetnie wywiązali się ze swojego zadania. Trochę czasu im to zajęło, ale poczekali z tym, żebym weszła na belkę - powiedziała 19-latka.
Nie ukrywam, że były nerwy, bo wiedziałam, że to nie ja zapinam ten ostatni guzik. Musiałam zaufać innym osobom. I to siedziało w głowie. To pierwsza taka sytuacja w mojej karierze, żeby ktoś zapinał mi narty
Świąder przyznała, że bardzo się stresowała nowym wyzwaniem na skoczni. Dla fizjoterapeutki kadry kobiet, to był debiut w takiej roli.
- Gdyby te kostki z wiązań jeszcze łatwo wchodziły do butów, to byłoby super. Bywają jednak z nimi problemy. Dla mnie to był pierwszy raz, kiedy zapinałam komuś narty. Było trochę stresu, ale nie dawałam po sobie poznać. Chciałam po prostu pomóc, jak mogłam. Na szczęście kompletnie nie dopuszczałam do siebie myśli, że mogłoby się coś stać - opowiadała Świąder.
To była wspaniała praca zespołowa
Problemy związane z nadgarstkiem nie pozostały bez wpływu na skoki Bełtowskiej. Już treningi nie zwiastowały niczego dobrego, a w kwalifikacjach zajęła ona ostatnie miejsce.
- Na pewno to wpłynęło na moje skoki. Nie mogłam spokojnie siedzieć na belce, tylko musiałam uważać, żeby przypadkiem nie chwycić się za mocno - przyznała.
- Chciałam bardzo podziękować Patrycji i Wiktorowi, ale też Magdzie Pałasz - zakończyła Bełowska.
Pałasz, była skoczkini narciarska, a obecnie ekspertka TVN, pomagała naszej zawodniczce zakładać kombinezon i rękawice. Nosiła jej też narty.
Przerwana znakomita seria Anny Twardosz i łzy w oczach zawodniczki
Z takimi problemami nie zmagała się Anna Twardosz, ale dla niej start w Garmisch-Partenkirchen był bardzo przykry. Ze łzami w oczach opuszczała skocznię, bo po raz pierwszy w tym sezonie nie przebrnęła kwalifikacji. Zakończyła się zatem jej seria 12 kolejnych konkursów z punktami Pucharu Świata.
Ostatni raz taka sytuacja, że Twardosz nie przebrnęła kwalifikacji miała miejsce 5 stycznia 2025 roku w Villach.
Z Garmisch-Partenkirchen - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:














