Reklama

Reklama

Sanatorium przyspieszyło rekonwalescencję Kamila Stocha

Lekarz naszej kadry skoczków narciarskich Aleksander Winiarski bardzo pozytywnie ocenił efekty rehabilitacji, jaką Kamil Stoch przeszedł w sanatorium w Busku-Zdroju.

Zdaniem doktora Winiarskiego kilkudniowy pobyt w sanatorium wyszedł zdecydowanie na dobre liderowi polskiej ekipy skoczków.

Reklama

- Powiem szczerze, że gdy zadzwoniono do mnie z propozycją przyjęcia Kamila, miałem wątpliwości, czy się zgodzi. On jednak uznał, że to dobry pomysł. Ja również uważam, że to była mądra decyzja, ponieważ mógł tam całkowicie skoncentrować się na ćwiczeniach i są tego efekty - ocenił lekarz kadry skoczków i ordynator oddziału chirurgii urazowo-ortopedycznej szpitala w Nowym Targu.

Dodał, że profesjonalnie prowadzone zabiegi w pewnym stopniu przyspieszyły proces rekonwalescencji. - Wykonywał tam wiele ćwiczeń, których np. sam nie mógłby zrobić. Były też prowadzone wszystkie dopuszczalne przy takiej kontuzji zabiegi, no i co niezwykle ważne - miał tam całkowity spokój. W tym samym czasie w sanatorium przebywało zaledwie kilkoro pacjentów w starszym wieku.

W przyszłym tygodniu przeprowadzone zostaną kolejne kontrole lekarskie i zabiegi rehabilitacyjne. A kiedy pierwsze, pełne treningi?

- O tym trudno mówić zaledwie po dwóch tygodniach od operacji. Kamil cały czas prowadzi ćwiczenia wzmacniające mięśnie i stawy, oczywiście z wyłączeniem skokowego tak, żeby w momencie, gdy wszystko się wygoi, bezpiecznie wznowić treningi. Myślę, że w sali będzie mógł już poćwiczyć za kilka dni, ale oczywiście decyzja zapadnie po kolejnej kontroli - podsumował Winiarski.

Konieczność przeprowadzenia zabiegu operacyjnego u Stocha była związana z obecnością patologicznej wyrośli kostno-chrzęstnej, która drażniła staw skokowy. Zdaniem ortopedy, ta zmiana powstała w wyniku przeciążeń i mikrourazów spowodowanych wieloletnim skakaniem.

Dwukrotny złoty medalista igrzysk olimpijskich w Soczi doznał kontuzji na treningu poprzedzającym inauguracyjne konkursy PŚ w niemieckim Klingenthal. Próby leczenia zachowawczego nie przyniosły rezultatu i 3 grudnia, w trakcie rozgrzewki przed skokiem na Wielkiej Krokwi w Zakopanem, doszło do odnowienia urazu. Dzień później Stoch poddał się w nowotarskim szpitalu zabiegowi operacyjnemu.

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | skoki narciarskie | sanatorium

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama