"Rzeź" na skoczni w Garmisch-Partenkirchen. Aż 34 odpadnięcia. Polski koszmar
Skakanie na najwyższym poziomie tradycyjnie w okolicach sylwestra przeniosło się do Ga-Pa na Grosse Olympiaschanze. To tam skoczkowie i skoczkinie rywalizują w 74. Turnieju Czterech Skoczni i 3. Turnieju Dwóch Nocy. Na wtorek 30 grudnia zaplanowano kwalifikacje pań, w których odpadły aż 34 zawodniczki. Niestety w tym gronie znalazły się Anna Twardosz i Pola Bełtowska.

74. edycja Turnieju Czterech Skoczni rozpoczęła się z przytupem od stojącego na bardzo wysokim poziomie konkursu na skoczni Heiniego-Klopfera w Oberstdorfie. Rywalizacja była niezwykle zacięta, ale nie o wygraną. Tutaj przed startem zawodów faworyt był jasny, lider Pucharu Świata - Domen Prevc.
Ostatecznie Słoweniec zgodnie z przewidywaniami sięgnął po pierwsze w historii słoweńskie zwycięstwo na obiekcie w Bawarii. Przewaga Prevca po pierwszym konkursie nad rywalami jest gigantyczna. Bez wątpienia siostra Domena - Nika Prevc jest jedną z faworytek do triumfu w Turnieju Dwóch Nocy.
Dramat Twardosz i Bełtowskiej. Niemiecki koszmar
W tym sezonie będziemy świadkami trzeciej edycji rywalizacji w tej imprezie. Odwrotnie niż w Turnieju Czterech Skoczni tutaj wszystko rozpocznie się na skoczni Grosse Olympiaschanze w Garmisch-Partenkirchen. Na wtorek zaplanowano kwalifikacje do środowego konkursu.
Na starcie mieliśmy aż 64 zawodniczki, z czego ledwie 30 przechodziło do zawodów. W tym gronie dwie Polki: Pola Bełtowska oraz Anna Twardosz. Obie panie w treningach prezentowały się fatalnie, pozostała nadzieja na przebudzenie w kwalifikacjach. Te rozpoczęły się z bardzo wysokiej, 27. belki.
Z racji na mocno wiejący wiatr w plecy nie pomagało to jednak zbyt mocno w osiąganiu dobrych odległości. Niestety jedną z zawodniczek, która nie poradziła sobie w trudnych warunkach była Pola Bełtowska. 19-latka miała ogromne problemy zaraz po wyjściu z progu i nie potrafiła z nich wybrnąć.
Bełtowska osiągnęła ledwie 95,5. metra, co przy bardzo niskich notach zabierało szansę na awans do konkursu. Niestety niewiele lepiej spisała się Anna Twardosz. Ledwie 104. metry nie dawały drugiej z Polek żadnych szans na awans do środowego konkursu indywidualnego na skoczni w Ga-Pa.
Pozostało już tylko patrzenie na to, kto wygra wtorkowe kwalifikacje. Wydawało się, że rywalizacja rozegra się między Niką Prevc i Nozomi Maruyamą. Ostatecznie najlepsza okazała się Japonka, która pokonała swoją wielką rywalkę ze Słowenii o ledwie 0,7 punktu, co zapowiada świetną rywalizację w konkursie.











