Rosjanie znów szokują. Najpierw powrót, a teraz to. W Polsce już poruszenie
Rosyjscy sportowcy, a już zwłaszcza zimowi, mają w ostatnich tygodniach spore powody do radości. Stopniowo wracają oni do rywalizacji międzynarodowej i to tuż przed igrzyskami olimpijskimi, co sprawia, że spora grupa ma szansę na zdobycie biletów do Italii. Niebawem na belce startowej powinni pojawić się choćby skoczkowie. Tymczasem w ich ojczyźnie zrealizowano szalony pomysł. Od piątkowego wieczora huczy o nim w polskim internecie.

Poważny sport już od dobrych kilku lat z powodzeniem funkcjonuje bez Rosjan. Ci zostali niemal natychmiastowo zawieszeni z powodu zbrojnego ataku wojsk Władimira Putina na Ukrainę. Sytuacja jednak z miesiąca na miesiąc ulega zmianie. Przedstawiciele Sbornej stopniowo zaczynają pojawiać się na listach startowych. Masowe powroty obserwujemy zwłaszcza teraz, gdy wielkimi krokami zbliżają się igrzyska olimpijskie w Mediolanie oraz Cortinie d'Ampezzo.
Co prawda działaczom nie uśmiecha się dopuszczenie Rosjan, lecz zostali oni postawieni pod ścianą ze względu na wyrok Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie. "Teraz FIS jest zobowiązana do umożliwienia rosyjskim sportowcom udziału w międzynarodowych zawodach" - pisał choćby zachwycony Michaił Diegtiariew, minister w kraju rządzonym przez Władimira Putina.
Pod wspomnianą wyżej federację podlegają między innymi skoki narciarskie. Oznacza to, że Rosjanie pod neutralną flagą wystąpią już podczas Turnieju Czterech Skoczni. Udział zawodników potwierdził Dmitrij Dubrowski. Jeszcze przed ich powrotem o Sbornej zrobiło się jednak głośno z innego powodu. Spore poruszenie wywołały obrazki prosto z Moskwy, gdzie stanęła skocznia narciarska. Krótki film opublikował profil "inSJders" w serwisie X. Od razu zaroiło się od komentarzy kibiców. Część z nich otwarcie skrytykowało Polaków za chwalenie rodaków Władimira Putina. Wśród dziennikarzy wytworzyła się natomiast ciekawa dyskusja.
W Moskwie stanęła skocznia narciarska. Głośno o nowym pomyśle Rosjan
"W Rosji jest dość dużo także mniejszych skoczni, na których skacze sporo amatorów. Dlatego nawet mimo zawieszenia tamtejszych zawodników dyscyplina nie straciła znacząco na popularności. Z roku na rok w Rosji może być tylko lepiej" - zauważył Bartłomiej Banasiewicz z Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej. "Ten kompleks stanowi też zamknięcie klamry o skokach jako "sporcie tylko w górach". W całości sztuczna konstrukcja, górka pokroju Szczęśliwic lub Malty. A obiekt o rozmiarze, gdzie od biedy odbyłby się i FIS Cup. O tym, ilu zbierze potencjalnych skoczków, nie ma nawet co mówić" - odpowiedział mu Michał Chmielewski z TVP Sport.
Realny poziom Rosjan w uwielbianej dyscyplinie przez miliony Polaków powinniśmy poznać niebawem. Wiele powiedzą już zawody w Oberstdofrie. Jutro odbędą się kwalifikacje. Tekstowa relacja na żywo w Interia Sport.












