Rosjanie świętują po skandalicznej decyzji, Małysz nie wytrzymał. O tych słowach będzie głośno
Coraz częściej mówi się, że świat sportu powoli godzi się z powrotem rosyjskich i białoruskich sportowców na międzynarodowe areny. Dla wielu państw takie rozwiązanie jest skandaliczne, ale decyzja Trybunały Arbitrażowego ds. Sportu jedynie pcha tę sprawę do przodu. Rosjanie i Białorusini będą mogli już niebawem wrócić do Pucharu Świata w skokach narciarskich. Głos w tej sprawie zabrał szef PZN, Adam Małysz.

Po wybuchu wojny na Ukrainie sportowcy z Rosji i Białorusi zostali wykluczeni z międzynarodowego świata sportu. Choć nie we wszystkich federacjach przyszło to łatwo, naciski sprawiły, że jak na razie nie oglądamy zawodników z tych krajów w najważniejszych zawodach. Od jakiegoś czasu pojawiają się jednak głosy, że ich powrót jest coraz bardziej prawdopodobny, co nie podoba się zdecydowanej części świata sportu.
Bez przychylności została przyjęta decyzja Trybunały Arbitrażowego ds. Sportu. Zdaniem tego organu dotychczasowe zawieszenie przez FIS Rosjan i Białorusinów nie ma podstawy prawnej. Tym samym przedstawiciele tych państw będą mogli występować na zawodach organizowanych przez FIS, a przede wszystkim w Pucharze Świata w skokach narciarskich. Nie jest więc wykluczone, że któryś rosyjski skoczek będzie mógł pojawić się w Zakopanem.
Małysz reaguje na skandaliczną decyzję. Czekają go trudne rozmowy
Dla wielu krajowych federacji decyzja trybunału będzie niezwykle problematyczna. Na razie nie jest jasne, jak postąpi FIS i jakie wytyczne wyda, ale to na pewno kłopot, który trzeba rozwiązać w najbliższych tygodniach. Jak? Na to pytanie odpowiedzi nie zna na razie Adam Małysz, który w rozmowie z TVP Sport nie ukrywał, że będzie to temat do szerokiej dyskusji.
"Oj... trudno mi w tym momencie powiedzieć. Tak naprawdę czekamy na to, co zrobi ministerstwo sportu. Z tego, co wiem, Jakub Rutnicki będzie interweniował w sprawie dopuszczenia Rosjan do igrzysk. Ale mówiąc szczerze: wątpię, że coś zdziała" - stwierdził Małysz. Dyrektor PZN nieustannie podtrzymuje, że sprzeciwia się udziałowi Rosjan w zawodach.
"To dla nas niełatwa sytuacja, bo w ogóle się nad czymś takim nie zastanawialiśmy. My jako Polski Związek Narciarski wysyłaliśmy do FIS swoją opinię, że jesteśmy przeciwni pozwalaniu na starty zawodnikom tych nacji. Co, jeśli Sadriejew zgłosiłby się na Zakopane? Ciężko stwierdzić" - rozważa Małysz i dodaje, że będzie to sprawa do przedyskutowania na spotkaniu zarządu PZN, ale już teraz wie, że trudni będzie znaleźć optymalne rozwiązanie.
















