Reklama

Reklama

Robert Lewandowski wreszcie osobiście poznał Kamila Stocha

Pojawienie się Roberta Lewandowskiego na dzisiejszym konkursie lotów narciarskich w Oberstdorfie odwróciło uwagę od głównych aktorów widowiska na skoczni mamuciej. Później, po przedwcześnie przerwanych zawodach, z powodu wiatru, czołowy napastnik świata oddał wielkość skoczkom narciarskim.

- To mój pierwszy raz na skoczni narciarskiej i zrobiło to na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Udało mi się wszystko zobaczyć też z góry i przekonałem się, że wysokość jest naprawdę bardzo duża - powiedział Lewandowski przed kamerą TVP.

Reklama

Za wizytą "Lewego" w Oberstdorfie nie stała żadna, skomplikowana operacja logistyczna, ani zorganizowana akcja. Ot, wcześniej piłkarz wziął udział w treningu Bayernu Monachium, a później zapadła decyzja: "jedziemy". - Okazało się, że nie mam daleko z Monachium. Po treningu wsiadłem do samochodu ze znajomymi i przyjechaliśmy na skoki. Cieszę się, że udało mi się to zobaczyć, bo wiadomo, jak to jest w piłce nożnej, że inaczej jest być na stadionie, a inaczej oglądać mecz w telewizji. W skokach narciarskich jest dokładnie tak samo - stwierdził Lewandowski.

"Lewy" nie stronił od fanów, ani od najlepszych skoczków, dla których stał się obiektem pożądania do wspólnego zdjęcia. Napastnik Bayernu i reprezentacji Polski pogratulował kapitalnych skoków Austriakowi Stefanowi Kraftowi i Niemcowi Andreasowi Wellingerowi. - Na pewno ogólnie chciałem wspierać chłopaków, choć wiadomo, że zawsze będę trzymał kciuki za Polaków. Szkoda, że nie odbyła się druga seria, bo liczyłem na to, że te miejsca jeszcze można poprawić. Choć i tak można być zadowolonym. Szacunek dla chłopaków, że robią to co robią - podkreślił.

Wizyta na niemieckim mamucie była okazją, aby doszło do premierowego spotkania Lewandowskiego z inną gwiazdą polskiego sportu, Kamilem Stochem. - Po raz pierwszy mieliśmy ze sobą kontakt. Była szansa poznać się i chwilę pogadać. Same pozytywne wrażenia - podsumował snajper.

Dowiedz się więcej na temat: Robert Lewandowski | Kamil Stoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje