Reklama

Reklama

Rewolucja w skokach narciarskich? "Względy nie tylko sportowe"

We wtorek informowaliśmy, że Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) planuje w nowym sezonie wprowadzić poważne zmiany regulaminowe w konkursach lotów. Czy rzeczywiście dojdzie do rewolucji? "Znaczenie mają tu nie tylko względy sportowe" - komentuje możliwe zmiany prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner.

O jakie zmiany chodzi?

Reklama

W drugiej serii konkursu lotów zamiast 30 zawodników startowałoby tylko 24.

Zawodnicy z pierwszej dziesiątki klasyfikacji generalnej Pucharu Świata (lub letniej Grand Prix) obowiązkowo startowaliby w kwalifikacjach konkursów na mamucich skoczniach.

Najważniejsza zmiana polegałaby na tym, że w pierwszej serii konkursowej wystąpiłoby 40 zawodników podzielonych na cztery grupy. Z każdej z nich do drugiej serii awansowałoby sześciu najlepszych, czyli w sumie 24.

Do końcowej klasyfikacji byłyby liczone tylko punkty z drugiej serii, a gdyby warunki atmosferyczne uniemożliwiły jej przeprowadzenie - z pierwszej.

Wszystkie propozycje muszą być jeszcze zaaprobowane przez kongres FIS, który odbędzie się na początku czerwca w Barcelonie.

- Jest to kontrowersyjne, jeśli do wyników byłaby zaliczana tylko druga seria - mówi Tajner. - Jeśli zawodnik oddaje dwa skoki, pokazuje, że tego dnia jest najlepszy, a nie wygrywa przypadkowo jednym skokiem - dodaje prezes PZN.

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | loty narciarskie | skoki narciarskie | Apoloniusz Tajner | FIS

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje