Reklama

Reklama

Rewolucja w polskich skokach. Horngacher: Polacy są fanatykami

- Na treningach polskich skoczków doszło do rewolucyjnych zmian - mówi Apoloniusz Tajner. - Polacy są fanatykami skoków. Ja też - cieszy się nowy trener "Biało-czerwonych" Stefan Horngacher. W Szczyrku oficjalnie zaprezentowano polskie grupy szkoleniowe w skokach i ich trenerów. Konsultantem kadry będzie Adam Małysz.

Po minionym sezonie z reprezentacją Polski w skokach rozstał się trener Łukasz Kruczek, który objął kadrę Włoch. Jego następcą został Austriak Stefan Horngacher, który przed laty pracował już w roli asystenta z polskimi skoczkami.

- Czy to największe wyzwanie w mojej karierze? Na pewno tak, bo po raz pierwszy jestem głównym trenerem. Już po kilku treningach zauważyłem, że w chłopakach jest duży potencjał. Postaram się go wykrzesać - powiedział nam Horngacher.

- Polacy są fanatykami skoków narciarskich. Ja też. A ludzie fanatyczni mogą wynieść polskie skoki na wyższy poziom - zaznaczył szkoleniowiec.

Reklama

Austriak pytany był m.in. o to, kto będzie liderem jego reprezentacji. - Na razie nie potrafię tego powiedzieć. Mam nadzieję, że będzie nim Kamil Stoch. Jak będzie, okaże się tuż przed startem sezonu zimowego - podkreślił.

Do reprezentacji Polski dołączył znany niegdyś czeski skoczek Michal Doleżal, który będzie odpowiadał głównie za sprawy sprzętowe.

Zawodnikami kadry A będą: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Stefan Hula, Maciej Kot, Andrzej Stękała, Dawid Kubacki, Klemens Murańka i Jakub Wolny. Skoczkowie po krótkich wakacjach już przygotowują się do nowego sezonu.

- Pierwszy raz spotkaliśmy się z trenerem Stefanem Horngacherem 3 kwietnia w Krakowie. Potem jeszcze kilka razy przyjeżdżał do Polski na trzy-cztery dni. Wdrażał zawodników w metody i sposoby treningowe, które będą stosowali - powiedział w rozmowie z Interią Apolonisz Tajner.

- Mamy trzy grupy treningowe, w pierwszej jest ośmiu zawodników i tą bezpośrednio kieruje Horngacher. Trener zaznaczył jednak od razu, że chce być odpowiedzialny za całość. Chce współpracować ściśle i to osobiście ze szkołami mistrzostwa sportowego i z trenerami klubowymi - wyjaśnił prezes PZN.

Tajner ma nadzieję, że to koniec rywalizacji między zawodnikami z poszczególnych grup. - Element, który był powodem kontrowersji w ubiegłym sezonie, czyli rywalizacja, każda grupa oddzielnie, został na samym początku zneutralizowany - powiedział.

W polskich skokach idzie nowe, także jeśli chodzi o sprzęt. - Zakupiliśmy w Niemczech dwie platformy tensometryczne, jakimi dysponują teraz tylko zespoły Norwegii, Niemiec  i  Austrii.  Już na pierwszych treningach doszło do rewolucyjnych zmian. Tak określają to sami zawodnicy i trenerzy - cieszy się Tajner.

- Przyszedł nowy człowiek, uznany, nasi zawodnicy go znali, bo już pracował w Polsce. Całkiem świeża osobowość, która wnosi z sobą nowe metody treningowe. Relacje międzyludzkie też zaczynają się inaczej układać, a to, co było złe, zostało odtrącone. W ogóle nie widzę, żeby mogło być inaczej - powiedział prezes PZN.

Ogromne nadzieje na lepsze wyniki po dwóch słabych sezonach widzą też nasi zawodnicy.

- Za sprawą nowego trenera zmieniło się nasze myślenie i nastawienie do pewnych rzeczy, zwłaszcza technicznych - powiedział nam Kamil Stoch.

- Jestem pozytywnie nastawiony. Trzeba szukać nowych rozwiązań, żeby być przed innymi. Cieszę się na myśl o kolejnych treningach - dodał.

Za Szczyrku Waldemar Stelmach, Łukasz Szpyrka

Dowiedz się więcej na temat: Stefan Horngacher | Apoloniusz Tajner | Kamil Stoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje