Rekord skoczni i historyczny medal, Polacy wracali ozłoceni. To ich szczęśliwe miejsce
W kalendarzu Pucharu Świata jest kilka miejsc, które dla Biało-Czerwonych niosą szczególne wspomnienia. Do tego grona bez wątpienia należy Lahti, gdzie w ten weekend przenosi się pucharowa rywalizacja. Skocznia Salpausselka wielokrotnie pokazywała, że polscy zawodnicy potrafią odnosić tam wielkie sukcesy. W przeszłości aż pięciu reprezentantów stawało tam na podium zawodów. Nawet w ostatnich latach, gdy nasza drużyna przechodziła trudniejszy okres, liczba ta się powiększała, podtrzymując dobrą passę. Teraz przed szansą na kontynuowanie dobrych wyników stanie również Kacper Tomasiak. Nie są to jednak jedyne sukcesy - Polacy z Lahti wracali także z historycznymi medalami mistrzostw świata.

Pierwszym startem po udanych dla polskich skoczków igrzyskach olimpijskich były zawody w lotach narciarskich na skoczni w Kulm. Tego weekendu Biało-Czerwoni nie mogą jednak zaliczyć do udanych. Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę tylko jeden reprezentant Polski awansował do drugiej serii - pierwszego dnia był to Kamil Stoch, drugiego Piotr Żyła.
Na swój debiut na skoczni mamuciej wciąż czeka Kacper Tomasiak, który w tym czasie przygotowywał się do mistrzostw świata juniorów. Lidera naszej kadry nie zabraknie jednak podczas rywalizacji w Lahti - miejscu szczególnym, gdzie w przeszłości Polacy wielokrotnie stawali na podium zawodów.
Historyczne medale w Lahti, tak Polacy zostali mistrzami świata
Historia polskich sukcesów w Lahti zaczęła się od występów Adama Małysza. Na skoczni Salpausselka sześciokrotnie stawał on na podium zawodów Pucharu Świata, w tym trzykrotnie na jego najwyższym stopniu. W marcu 2011 roku udało się odnieść sukces drużynowy. Małysz wraz z Kamilem Stochem, Piotrem Żyłą i Tomaszem Byrtem wywalczył trzecie miejsce w konkursie drużynowym.
Kibicom Lahti nierozerwalnie kojarzy się jednak z mistrzostwami świata w 2001 roku. To właśnie tam Małysz zdobył swój pierwszy w karierze złoty medal mistrzostw świata - triumfował na skoczni normalnej, a ze skoczni dużej przywiózł srebro. Były to pierwsze medale mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym dla reprezentanta Polski od 23 lat. Wcześniej, w 1978 roku, brązowy medal w biegach narciarskich zdobył Józef Łuszczek. W samej dyscyplinie, uwzględniając "podwójne" złoto Wojciech Fortuna z igrzysk olimpijskich w Sapporo w 1972 roku, Adam Małysz został drugim Polakiem, który sięgnął po tak prestiżowy tytuł.
Lahti okazało się dla Polaków historyczne także w 2017 roku, kiedy ponownie było gospodarzem mistrzostw świata. Już podczas kwalifikacji na skoczni normalnej Biało-Czerwoni pokazali, że są w wysokiej formie i mogą włączyć się do walki o medale. Zwyciężył Dawid Kubacki, drugi był Piotr Żyła. Fenomenalną próbę oddał również Kamil Stoch, który skokiem na 103,5 m ustanowił nowy rekord obiektu.
Dzień później w konkursie do medalu zabrakło zaledwie 1,1 punktu. Tuż za podium rywalizację zakończył Kamil Stoch. W czołowej "10" znaleźli się również Maciej Kot (5. miejsce) oraz Dawid Kubacki (8. miejsce). Kilka dni później na skoczni dużej po mistrzowski dublet sięgnął Stefan Kraft. W drugiej serii atak z 6. lokaty po pierwszej rundzie wyprowadził Piotr Żyła, który wywalczył ostatecznie brązowy medal. Pozostali reprezentanci Polski również zakończyli zmagania w czołowej "10" - Maciej Kot był 6., Kamil Stoch 7., a Dawid Kubacki 8.
Polscy skoczkowie nie pozostawili złudzeń w konkursie drużynowym, w którym w składzie Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Maciej Kot i Kamil Stoch wywalczyli tytuł mistrzostw świata. PrSrebrnych medalistów pokonali aż o 25,7 punktu. Było to pierwsze drużynowe złoto dla Polski w historii skoków narciarskich.
Sukcesy Polaków w Lahti. To jedno z ich szczęśliwych miejsc
W Pucharze Świata drugim polskim skoczkiem, po Adam Małysz, który indywidualnie odnosił w Lahti najwięcej sukcesów, jest Kamil Stoch. Triumfował tam trzykrotnie, a raz stanął na trzecim stopniu podium. W czołówce zawody kończyło tam również jeszcze trzech innych polskich skoczków.
Piotr Żyła w Lahti stanął na podium w listopadzie 2022 roku, zajmując 3. miejsce. Łącznie w swojej karierze czterokrotnie kończył tam konkursy w czołowej "10". W ostatnim czasie nie ma jednak najlepszych wspomnień z tego miejsca - w sezonie 2023/2024 dwukrotnie zakończył zawody na 37. miejscu.
Kolejnym reprezentantem jest Aleksander Zniszczoł, który w marcu 2024 roku po raz pierwszy w karierze stanął indywidualnie na podium Pucharu Świata. Skoki na odległość 128,5 m oraz 129,5 m zapewniły mu trzecie miejsce w konkursie. Pozostali Polacy uplasowali się poza czołową "30". Dla Biało-Czerwonych było to pierwsze podium w sezonie 2023/24.
W poprzednim sezonie, który był trudny dla naszych reprezentantów, chwila radości ponownie przyszła na Salpausselce. Tym razem zawody na 3. lokacie zakończył Paweł Wąsek, dla którego było to pierwsze podium w karierze.
Blisko miejsca na podium był Dawid Kubacki w sezonie 2017/2018. W konkursie, który wygrał Kamil Stoch, Kubacki zajął 4. miejsce, tracąc do trzeciej lokaty zaledwie 2,9 punktu. Łącznie trzykrotnie kończył zawody w czołowej "10". Na kartach historii zapisało się, więc aż pięciu polskich zawodników, którzy zawody w Lahti kończyli w ścisłej czołówce.
Do tego dochodzą także konkursy drużynowe na Salpausselce, które polski zespół sześciokrotnie kończył na podium. Ostatni raz miało to miejsce w 2023 roku, kiedy Polacy w składzie Piotr Żyła, Paweł Wąsek, Aleksander Zniszczoł oraz Kamil Stoch zajęli 3. miejsce w rywalizacji.
PŚ Lahti. Kiedy skaczą polscy skoczkowie?
Polscy skoczkowie rywalizację w Lahti rozpoczną w piątek - o 14:30 zaplanowano pierwszą serię konkursu indywidualnego. W sobotę skoki rozpoczną się o 15:30 kwalifikacjami, a konkurs główny o 17:00. W niedzielę kibiców czeka rywalizacja drużynowa - o 15:00 odbędzie się konkurs duetów.















