Reklama

Reklama

Puchar Świata: Zakopane. Polakom zabrakło skoczków! "Niezałatana dziura"

- Zgadzam się, że mimo wszystko nie wykorzystujemy kwoty 12 zawodników, jakich mogliśmy wystawić do Pucharu Świata w Zakopanem. Austriacy, Niemcy czy Słoweńcy pewnie by sobie z tym lepiej poradzili. Takie sytuacje potwierdzają to, o czym się mówi od dawna: mamy niezałataną dziurę w skokach - powiedział Interii trener i ekspert skoków Jakub Kot. Dziś o godz. 16 konkurs drużynowy Pucharu Świata w Zakopanem.

Michał Białoński, Dariusz Wołowski, Interia: Trener Michal Doleżal musi gasić pożar za pożarem. Najpierw kryzys formy właściwie całej kadry, a gdy u niektórych zaczęły się pojawiać symptomy poprawy, to kontuzji kostki doznał Kamil Stoch, a Dawid Kubackiego ze skoków w Zakopanem wyeliminował koronawirus. Kogo widziałby pan w składzie drużyny oprócz pewniaka Piotra Żyły?

Jakub Kot, trener i ekspert w dziedzinie skoków: Sytuacja jest trudna, nie do pozazdroszczenia. Trzeba łatać dziur tym, co się ma. Piotrek Żyła i Paweł Wąsek - te dwa nazwiska są pewne. O pozostałe miejsca będą walczyć zwłaszcza Stefan Hula i Andrzej Stękała. Po cichu liczę na Stefana. Dobrze skoczył w piątkowym treningu. Jeśli chodzi o igrzyska, to jest za dużo niewiadomych. Nie wiadomo, co będzie z Kamilem i Dawidem. Na razie żyjmy tym, co jest tu i teraz w Zakopanem.

Reklama

CZYTAJ TEŻ: Jan Ziobro: Kamil Stoch to fenomen, jakich było kilku na świecie w historii. On będzie walczył o medal IO w Pekinie

Jakub Kot: Wszystko zawaliło się na ostatnią chwilę

Nie zaskoczyło pana, że sztab Michala Doleżala nie zdecydował się na dowołanie kogoś w miejsce Kubackiego? Na miejsce Stocha został sprowadzony Jan Habdas. Aż tak źle jest z naszym zapleczem?

- Na ostatnią chwilę wszystko się zwaliło. Gdybyśmy wiedzieli dużo wcześniej, że Dawid ma COVID-19, to byśmy działali. W ten sam weekend jest Puchar Kontynentalny w Oberstdorfie i wiemy, że zawodnicy z kadry juniorów pojechali tam z trenerem Danielem Kwiatkowskim. Miał tam jechać też Jan Habdas, ale ostatecznie przyjechał do Zakopanego. Pytanie, czy byłby sens zostawiać kogoś innego spośród młodzieży na Puchar Świata? Zakładam, że poziom tamtych zawodników odpowiada bardziej Pucharowi Kontynentalnemu, więc pewnie lepiej dla nich oddać wszystkie skoki w Oberstdorfie niż ryzykować odpadnięcie w kwalifikacjach do Zakopanego, choć nie życzę nikomu źle. Mając na celu start w mistrzostwach świata  juniorów, Puchar Kontynentalny jest dla nich lepszą drogą przygotowań. Ale zgadzam się, że mimo wszystko nie wykorzystujemy kwoty 12 zawodników. Austriacy, Niemcy czy Słoweńcy pewnie by sobie z tym lepiej poradzili. Takie sytuacje potwierdzają to, o czym się mówi od dawna, że mamy niezałataną dziurę.

Jakub Kot: Jeśli zdrowie dopisze, Kamil Stoch powalczy o medal w Pekinie

Czy jako były skoczek i trener z niemałym stażem znajduje pan jakieś realne podstawy do wiary w medal Kamila Stocha w Pekinie? Kontuzja kostki może mu uniemożliwić skakanie niemal do samych igrzysk, choć ostatnio doktor Winiarski stwierdził, że może się udać start w ostatnim Pucharze Świata przed IO.

- Myślę, że je znajduję. Pamiętamy, co się stało w 2002 r. w Salt Lake City z Simonem Ammanem. Po upadku w Willingen wydawało się, że jest po nim. Tymczasem wziął się znikąd i wygrał dwa złote medale. Czy tę historia powtórzy Kamil, tego nie wiem. Słyszałem, że już na poniedziałkowych treningach Kamil się dobrze prezentował, poczuł, że wie jak ma skakać. A jeżeli zawodnik czuje to i ma głód skakania, to zakładam, że Kamil ma tyle skoków w głowie i nogach, że nie będzie dla niego dużą trudnością, aby pojechać prosto do Pekinu i tam wznowić skakanie w treningach. To doświadczony zawodnik. Jeżeli pamięć mięśniowa jest dobra, chęci i zdrowie będą, zawodnik jest zmotywowany, to nie widzę problemów, aby Kamil Stoch mógł walczyć o medal.

CZYTAJ TEŻ: Skoki w Zakopanem: to tu PZN odkuje się finansowo!

A co z Dawidem Kubackim, który jest na kwarantannie i przez 10 dni nie będzie się mógł kontaktować ze światem, więc co dopiero mówić o próbach trenowania?

- Taki jest ten sezon. Poprzedni też był podobny. Wiemy, co się działo z Granerudem w Oberstdorfie. Ile się skoczkowie nadenerwowali przez testy covidowe. Każda historia jest inna i nie do pozazdroszczenia. U Dawida też. Nie szło mu, nie szło i gdy wydawało się, że został zrobiony krok do przodu, to spotkała go sytuacja covidowa. W tym wypadku pozostaje tylko życzyć zdrowia, aby lekko przeszedł chorobę. Wiemy, że Żiga Jeglar ze Słowenii przechodził koronawirusa dosyć mocno, ciężko było mu wrócić do sportu, chociaż jest w Pucharze Świata i walczy. Jak będzie wyglądał Dawid po tych 10 dniach, zobaczymy. Być może złapie świeżość i głód skakania, dzięki którym będzie lepiej niż było i brak treningu wyjdzie mu na plus. Może się też okazać, że ta przerwa wytrąci go z równowagi.


Jakub Kot: Brat Maciej nawet w tych warunkach mógł odlecieć dalej

Nie chcemy, żeby pan podpadł bratu, ale proszę ocenić Maćka? W treningu odleciał tylko Na 109 m.

- Trudno mi oceniać. W lecie razem trenowaliśmy i skakaliśmy przez większość czasu. Od końca listopada jednak ani razu go na treningu nie widziałem. Był powoływany na zawody Pucharu Kontynentalnego i Pucharu Świata, więc ma swój sztab trenerski. Ja tam się absolutnie nie chcę wtrącać. To najgorsze, gdy do jednego ucha ktoś szepcze ci to, a do drugiego ktoś inny coś zupełnie przeciwnego, a jeszcze z tyłu głowy ktoś dopowie jeszcze swoją wersję. To nie sprzyja. Widziałem się z nim po skoku treningowym. Narzekał na warunki: niska belka, wyszedł z progu, wyczekał, później dostał ciąg, ale narty go zastawiły i już było po skoku tak naprawdę. 

Puchar Świata w Zakopanem (14-16 stycznia 2022). Harmonogram

15.02.2022 SOBOTA

  • 13:00 Oficjalny trening HS-140
  • 15:00 Seria próbna
  • 16:00 Drużynowy konkurs skoków Puchar Świata

16.01.2022 NIEDZIELA

  • 14:30 Kwalifikacje do konkursu indywidualnego
  • 16:00 Indywidualny konkurs skoków Puchar Świata HS-140

Rozmawiali: Michał Białoński i Dariusz Wołowski, Zakopane

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama