Reklama

Reklama

Puchar Świata w Zakopanem. Kamil Stoch: Pewnie, że niedosyt

Kamil Stoch zajął ósme miejsce w niedzielnym konkursie Pucharu Świata w skokach w Zakopanem. Nasz najlepszy zawodnik był zadowolony ze swoich skoków sobotnich i niedzielnych, ale... - Dopóki się nie wygrywa zawodów, w dalszym ciągu będzie niedosyt. Jesteśmy sportowcami - powiedział.

Konkurs indywidualny wygrał Austriak Stefan Kraft, który wyprzedził swojego rodaka, Michaela Hayboecka i Słoweńca Petera Prevca. Po konkursie trener Łukasz Kruczek ogłosił już skład na konkursy w Sapporo.

Reklama

Stoch oddał dwa bardzo dobre skoki na 131,5 i 129,5 m i, mimo że nie stanął na podium, mógł potwierdzić, że się odrodził, dokładnie tak jak przed rokiem. - Po części to jest odrodzenie, po części nowa wiara we własne możliwości i nowy zastrzyk energii - powiedział.

- Najbardziej jestem zadowolony z pracy, jaką tutaj wykonałem. Cały weekend był bardzo trudny ze względu na to, że miałem w podświadomości, jakie są oczekiwania, ilu kibiców tutaj będzie, że wszyscy będą czekać na dalekie skoki. Chciałem się wspiąć na wyżyny swoich bardziej mentalnych niż fizycznych umiejętności, żeby znaleźć w sobie siłę, którą miałem w zeszłym roku i zrobić, co do mnie należy - mówił, podsumowując weekend w Zakopanem, Stoch.

Mimo że mówił o niedosycie, nie lekceważy ósmego miejsca, które zdobył, mając w pamięci przeciętną formę przez długą część sezonu. - Na tę chwilę ósme miejsce przyjmuję jako nagrodę za pracę, którą wykonałem przez ostatnie półtora tygodnia, Wiem, że teraz będzie łatwiej, bo ten weekend był bardzo trudny emocjonalnie. Dał mi też dużo nowych doświadczeń - zdradził nasz skoczek.

Stoch skakał w Zakopanem z drobnym urazem. - Wczoraj naciągnąłem torebkę stawową w lewej kostce i może odrobinę mi to dokucza, ale nie chcę się tym bronić. To nie przeszkadzało mi w skokach - zapewnił.

Lepsze skoki to nie tylko magia Zakopanego, ale też rosnąca forma. - Mam nadzieję, że jedno i drugie. 23 tysiące gardeł, które tutaj nas wspierało, to jest siła, którą trzeba wykorzystać i cieszę się, że potrafiliśmy to zrobić. Ale też umiejętności mamy ku temu, by radzić sobie coraz lepiej w konkursach - mówił dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi.

Jakie cele stawia sobie na drugą połowę sezonu?

- Celem jest utrzymać tę pracę, która została wykonana, to jest najważniejsze, a jeżeli chodzi o wyniki, w sporcie, a zwłaszcza w skokach nic nie jest pewne - powiedział Stoch.

Teraz skoczków czekają konkursy Pucharu Świata w Sapporo, na które trener Łukasz Kruczek ogłosił dziś skład. Do Japonii udadzą się: Kamil Stoch, Maciej Kot, Stefan Hula, Andrzej Stękała, Dawid Kubacki i Klemens Murańka.

- Sapporo? Ja tam jadę na pewno. A przynajmniej tak mi się wydaje, że został mi kupiony bilet - mówił nam ze śmiechem zaraz po konkursie w Zakopanem Stoch, gdy jeszcze nie była ogłoszona decyzja trenera.

Z Zakopanego Waldemar Stelmach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama