Reklama

Reklama

Puchar Świata w skokach: niesamowity skok Schlierenzauera, Stoch 10. w Kuusamo

Polscy skoczkowie nie sprawili niespodzianki w piątkowym konkursie Pucharu Świata w fińskim Kuusamo. Najlepszy z "Biało-czerwonych" Kamil Stoch zajął 10. miejsce. Zawody wygrał Austriak Gregor Schlierenzauer, który dokonał niebywałej rzeczy - awansował z 15. miejsca po pierwszej serii na 1.

Z polskiego punktu widzenia piątek w fińskim Kuusamo zapowiadał się niezwykle interesująco ze względu na starty Justyny Kowalczyk i "Biało-czerwonych" w skokach narciarskich. Nasza mistrzyni w biegach pokazała wielką klasę wygrywając sprint techniką klasyczną. Liczyliśmy, że w ślady podopiecznej Aleksandra Wierietielnego pójdą skoczkowie, zwłaszcza że aż sześciu znajdowało się na liście startowej pierwszej serii konkursu głównego. Kwalifikacji, które z powodu silnego wiatru zostały przeniesione z czwartku na piątek, nie udało się przebrnąć jedynie Stefanowi Huli.

Warunki atmosferyczne w Kuusamo były zdecydowanie lepsze od tych w Klingenthal, gdzie sensacyjnie wygrał Krzysztof Biegun. Wiatr "kręcił" w różnych kierunkach, a od czasu do czasu pojawiały się silniejsze podmuchy, co powodowało krótkie przerwy w zawodach, a także zmiany belki startowej przez jury.

Jako pierwszy z Polaków zaprezentował się Kamil Stoch, który oddał skok na odległość 126,5 m (nota 133,2 pkt). Słabiej skoczył Dawid Kubacki (120,5 m, nota 120,9 pkt). Wyniki uzyskane przez nich gwarantowały im jednak awans do serii finałowej. Stoch do drugiej serii awansował z 10. miejsca, a Kubacki z 21.

Ubiegłoroczny triumfator klasyfikacji generalnej PŚ Gregor Schlierenzauer, który zrezygnował ze startu w Klingenthal z obawy o własne zdrowie, stanął na starcie w Kuusamo. Austriak w pierwszej serii uzyskał 128,5 (nota 124,5 pkt) i przez chwilę był nawet liderem. "Schlieri" krótko się tym cieszył. Wyprzedził go Japończyk Daiki Ito (138,5 m, nota 137,7 pkt), a chwilę później świetny skok oddał mało znany Norweg Robert Johansson (140,5 m, nota 136,7 pkt). Jury obniżyło belkę startową, co nie miało wpływu na znakomitą próbę Severina Freunda. Niemiec poszybował na odległość 137 m i notą 141,8 pkt objął zdecydowane prowadzenie. Po pierwszej serii prowadził jednak rodak Freunda Marinus Kraus (136 m, nota 142,3 pkt).

Reklama

Z niecierpliwością czekaliśmy na skoki czterech Polaków, którzy wspaniale spisali się w Klingenthal. Ze zmiennymi warunkami nie poradził sobie Jan Ziobro, który uzyskał zaledwie 118,5 m (nota 107,6 pkt). To było za mało, żeby myśleć o awansie do drugiej serii. O wiele lepiej poszło Maciejowi Kotowi i Piotrowi Żyle. Pierwszy z wymienionych uzyskał 126,5 m (nota 123,6 pkt - 17. miejsce), a drugi 124,5 m (nota 127,9 pkt - 13. miejsce).

Jako ostatni wystartował Biegun. Niespodziewany lider klasyfikacji generalnej PŚ nie zawiódł. 19-latek, który rozpoczyna przygodę z wielkimi skokami, osiągnął 128 m (nota 123,1 pkt), co dało mu 18. miejsce po pierwszej serii.

W serii finałowej Kubacki nie poprawił swojej lokaty. Nasz zawodnik po wyjściu z progu dostał podmuch wiatru z boku i musiał się ratować przed upadkiem. Uzyskał tylko 86 m i dostał słabe noty za styl. W efekcie spadł na ostatnie 30. miejsce w finale.

Niewielkie problemy w powietrzu miał także Biegun, który jednak wylądował na 125. metrze (łączna nota 242,3 pkt). Nasz młody zawodnik utrzymał lokatę z pierwszej serii. Nieudany skok w drugiej zaliczył Kot (119 m, 230,7 pkt) i ostatecznie uplasował się na 21. pozycji.

Wiatr coraz bardziej przybierał na sile. Z tego powodu na swoją próbę musiał czekać Schlierenzauer. Opłacało się, bo Austriak oddał najdłuższy skok w konkursie - 143 m. Zdecydowanie gorsze warunki od "Schlieriego" miał Żyła i odbiło się to na odległości. Polak skoczył tylko 115 m i spadł z 13. na 23. miejsce.

Im bliżej końca konkursu, tym przerwy z powodu zbyt silnego wiatru trwały coraz dłużej. Tak było w przypadku Stocha. Polak oddał niezły skok - 129 m, ale było to za mało, żeby myśleć o miejscu w czołówce (ostatecznie 10. lokata).

Kolejni zawodnicy nie byli w stanie wyprzedzić Schlierenzauera. Austriak, który po pierwszej serii zajmował 15. miejsce, piął się w górę klasyfikacji. Nie zdołał go pokonać trzeci w pierwszej serii Norweg Rune Velta, nie zdołał wicelider Freund. Nie pokonał go także lider Kraus i "Schlieri" po raz 51. w karierze wygrał zawody Pucharu Świata.

Wyniki konkursu w Kuusamo:

 1. Gregor Schlierenzauer (Austria)   273,2 pkt (128,5/143,0 m)

 2. Marinus Kraus (Niemcy)            272,7 (136,0/133,0)

 3. Thomas Morgenstern (Austria)      272,3 (127,5/133,5)

 4. Rune Velta (Norwegia)             269,2 (133,0/130,5)

 5. Noriaki Kasai (Japonia)           268,6 133,0/132,0)

 6. Severin Freund (Niemcy)           266,5 (137,0/126,5)

  . Robert Kranjec (Słowenia)         266,5 (126,5/136,0)

 8. Dmitrij Wasiljew (Rosja)          262,9 (128,5/132,5)

 9. Taku Takeuchi (Japonia)           261,5 (133,5/131,5)

10. Kamil Stoch (Polska)              259,1 (126,5/129,0)

...

18. Krzysztof Biegun (Polska)         242,3 (128,0/125,0)

21. Maciej Kot (Polska)               230,7 (126,5/119,0)

23. Piotr Żyła (Polska)               228,7 (124,5/115,0)

30. Dawid Kubacki (Polska)            156,9 (120,5/86,0)

Autor: Robert Kopeć

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL