Reklama

Reklama

Puchar Świata: Ammann i Kasai wygrali w Kuusamo, Żyła 24.

Simon Amman i Noriaki Kasai wygrali sobotni konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w fińskim Kuusamo. Tylko Piotr Żyła, z reprezentantów Polski, przebrnął pierwszą serię. Groźnie wyglądające upadki zanotowali Niemiec Andreas Wellinger i Słoweniec Anże Laniszek.

Na ostatnim stopniu podium uplasował się Niemiec Severin Freund. Żyła ostatecznie był 24.

I seria

Reklama

Pięciu Polaków nie przebrnęło pierwszej serii. Najgorzej z "Biało-czerwonych" wypadł Stefan Hula, który zajął przedostatnie miejsce, a to i tak z powodu pecha Wellingera. Skoczył zaledwie 91 metrów, otrzymując jedynie 30,3 punktu.

Trochę lepiej zaprezentowali się Krzysztof Biegun (106 metrów, 62,4 punktu i 45. miejsce) oraz Aleksander Zniszczoł (104,5 m, 64,2 pkt i 44. miejsce).

Trzy pozycje wyżej od Zniszczoła uplasował się Maciej Kot (110 m, 71,3 pkt), a sześć Dawid Kubacki (112 m, 79,6 pkt).

Niespodziewanie jeden z lepszych skoków w pierwszej serii oddał Tomaż Naglicz. Słoweniec, który wylądował na 131. metrze (111,7 pkt), prowadził przez dłuższą chwilę zanim zmienił go na prowadzeniu reprezentant gospodarzy Jarkko Maeaettae. Fin skoczył metr dalej, ale dostał aż 118 punktów.

Maeaettae wyprzedził po chwili inny Słoweniec. Jernej Damjan wylądował na 136. metrze, co przełożyło się na 126,6 punktu.

Jako jedyny z Polaków do "30" zakwalifikował się Żyła. Szósty w kwalifikacjach, w pierwszej serii skoczył 122,5 metra (99,3 punktu), zajmując 25. miejsce.

Jako następny po Żyle na rozbiegu pojawił się Andres Bardal. Norweg poszybował 138,5 metrów i z notą 131,2 punktu objął prowadzenie.

To był jednak dzień Słoweńców. Peter Prevc skoczył metr dalej od Bardala i wyprzedził go o 0,3 punktu.

Wspaniale spisał się z kolei Michael Hayboeck. Austriak skoczył aż 143,5 metra, zostając nowym liderem (136,8 punktu).

Potem wszyscy uczestnicy sobotniego konkursu przeżyli chwile grozy. Fatalny upadek przydarzył się Andreasowi Wellingerowi. Niemcem zachwiało tuż po wybiciu się z progu i w niekontrolowany sposób upadł na zeskok zaledwie na 55. metrze. Natychmiast udzielono mu pomocy medycznej, na szczęście zawodnik cały czas był przytomny, a opuszczając na saniach obiekt machał ręką do klaszczących kibiców. Wellinger zakończył konkurs na ostatnim miejscu.

Wydarzenia sportowe również były niesamowite. Norweg Andres Fannemal skoczył 140,5 metra i z notą 132,1 punktu przegrywał tylko z Hayboeckiem.

Wszystkich zadziwił jednak Noriaki Kasai. Japończyk wylądował na 145. metrze i to on objął prowadzenie - 138,8 punktu.

W pierwszej serii zawodnicy skakali z czwartej belki, ale przed startem piątkowego zwycięzcy Simona Ammanna (na jego prośbę), obniżono ją do trzeciej. Szwajcar skoczył 135,5 metra i zajmował szóste miejsce (130,2 punktu).

II seria

Druga seria zaczęła się od kolejnego upadku. Tym razem pecha miał Anże Laniszek. Słoweniec, po wypięciu się tuż przed lądowaniem lewej narty, upadł na zeskok na 118. metrze. Prawa narta nie wypięła się, to spowodowało, że skoczek miał poważne problemy. On także nie stracił przytomności (opuszczając skocznie machał jednak ręką do kibiców), ale z podejrzeniem złamania nogi został odwieziony do szpitala.

Żyła poprawił się o jedno miejsce w porównaniu do pierwszej serii. Jedyny Polak w decydującej fazie, przesunął się na 24. miejsce (122 metry i w sumie 202,4 punktu).

Dobry skok oddał młody Niemiec Markus Eisenbichler. Wylądował na 140. metrze i otrzymał notę 244,5 punktu.

Po jego próbie sędziowie zdecydowali się na obniżenie rozbiegi z czwartej do trzeciej belki. Obawiano się, że najlepsi mogą, przy dość silnym wietrze wiejącym pod narty, lądować znacznie dalej, co może już być dla nich niebezpieczne.

Potem wyprzedzali go i obejmowali prowadzenie Norweg Rune Velta (131 m/245,7 pkt), Damjan (127/247), Czech Roman Koudelka (133/258,4), Freund (137,5/268,7) i Ammann (144/272,2).

Potem Szwajcar stał na dole i czekał na kolejnych rywali. Nie wyprzedzili go ani Bardal (130/255,7), ani Prevc (135/266,5), ani Fannemel (131/258,4), ani Hayboeck (132/263,8).

Wreszcie na belce usiadł prowadzący po pierwszej serii 42-letni Kasai. Japończyk skoczył tylko 131,5 metra, ale miał przewagę, która wystarczyła mu do zajęcia pierwszego miejsca... ex aequo z Ammannem (obaj po 272,2 punktu)!.

Szwajcar pozostał więc liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

W Finlandii nie startował kontuzjowany dwukrotny mistrz olimpijski i obrońca "Kryształowej Kuli" Kamil Stoch.

Następne zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich w przyszły weekend w Lillehammer.

Wyniki konkursu w Kuusamo:

 1. Noriaki Kasai (Japonia)         272,2 (145,0/131,5)

. Simon Ammann (Szwajcaria)       272,2 (135,5/144,0)

 3. Severin Freund (Niemcy)         268,7 (135,0/137,5)

 4. Peter Prevc (Słowenia)          266,5 (139,5/135,0)

 5. Michael Hayboeck (Austria)      263,8 (143,5/132,0)

 6. Anders Fannemel (Norwegia)      258,4 (140,5/131,0)

. Roman Koudelka (Czechy)         258,4 (135,5/133,0)

 8. Anders Bardal (Norwegia)        255,7 (138,5/130,0)

 9. Jernej Damjan (Słowenia)        247,0 (136,0/127,0)

10. Rune Velta (Norwegia)           245,7 (133,5/131,0)

...

24. Piotr Żyła (Polska)             202,4 (122,5/122,0)

38. Dawid Kubacki (Polska)           79,0 (112,0)

41. Maciej Kot (Polska)              71,3 (110,0)

44. Aleksander Zniszczoł (Polska)    64,2 (104,5)

45. Krzysztof Biegun (Polska)        62,4 (106,0)

49. Stefan Hula (Polska)             30,3 (91,0)

Klasyfikacja Pucharu Świata (po 3 z 32 zawodów):

 1. Simon Ammann (Szwajcaria)         236 pkt

 2. Noriaki Kasai (Japonia)           200

 3. Roman Koudelka (Czechy)           166

 4. Anders Fannemel (Norwegia)        130

 5. Peter Prevc (Słowenia)            124

 6. Stefan Kraft (Austria)            120

 7. Michael Hayboeck (Austria)        119

 8. Severin Freund (Niemcy)           111

 9. Daiki Ito (Japonia)                98

10. Andreas Wellinger (Niemcy)         78

...

20. Piotr Żyła (Polska)                39

38. Maciej Kot (Polska)                 2

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy