Reklama

Reklama

PŚ w Zakopanem. Kazimierz Długopolski: Jestem bardzo zawiedziony

- Jestem bardzo zawiedziony, ponieważ wszystko wskazywało, że to będzie dla nas bardzo udany konkurs - powiedział Kazimierz Długopolski, olimpijczyk z 1972 i 1980 roku, oceniając występ Polaków w niedzielnej rywalizacji indywidualnej Pucharu Świata w Zakopanem. Najlepszy z "Biało-Czerwonych", Dawid Kubacki, zajął 12. miejsce.

W niedzielę na Wielkiej Krokwi wygrał Austriak Stefan Kraft, drugi był Norweg Robert Johansson, a trzecie miejsce zajął Japończyk Yukija Sato.

W rywalizacji wystartowało 11. Polaków, najlepszy z nich, Kubacki, po skokach na 128 i 130 m, zajął 12. miejsce. 17. był Stefan Hula (129 i 127,5) , 19. Piotr Żyła (123,5 i 128), 22. Jakub Wolny (124,5 i 124,5), 27. Paweł Wąsek (129 i 121), 30. Maciej Kot (126 i 119). Kamil Stoch po skoku na odległość 122,5 m zakończył konkurs na 36. miejscu, na 45. Aleksander Zniszczoł (120,5), 47. był Klemens Murańka (117,5) a 48. Przemysław Kantyka (117). Za zbyt długie narty w stosunku do wagi ciała zdyskwalifikowany został Andrzej Stękała.

Reklama

"Po sobotnim trzecim miejscu w drużynówce i niedzielnej dobrej serii próbnej byłem naprawdę nastawiony optymistycznie. Oglądając konkurs w telewizji widziałem, że wykresy nie wskazywały, że coś się tam dzieje na skoczni, ale jednak musiało tak być, bo przecież to nie był tylko nasz pogrom, ale i sobotnich zwycięzców, czyli Niemców" - zauważył Długopolski.

Dodał jednak, że nawet jeżeli pojawiały się okresowo gorsze warunki, to nie były głównym powodem niepowodzenia liderów polskiej ekipy.

"Kamil, gdy trafia w próg, to skok jest perfekcyjny. W niedzielę mu się nie udało i w tym elemencie nogi właściwie nie zapracowały. To nie było odbicie, a wyłącznie - jak my trenerzy mówimy - ślizgnięcie" - zauważył olimpijczyk z Sapporo i Lake Placid.

Długopolski zapytany, co może być tego powodem powiedział, że zazwyczaj jest to zbyt duże skupienie na danym elemencie skoku. "I chcąc idealnie trafić umykają mu pozostałe fazy odbicia, a wtedy wyłącza się ten tak niezwykle ważny automatyzm, wypracowany podczas tysięcy prób, jakie przecież wykonał".

Jego zdaniem Kubacki również nie ustrzegł się błędu. "U niego też było to niewłaściwe odbicie. Ono powinno zaczynać się z nóg, a Dawid zaczął głową, co skutkowało wyjściem w górę, a nie do przodu, utratą szybkości w powietrzu i w konsekwencji zabrało mu ładnych kilka metrów" - wyjaśnił.

Po zakopiańskich konkursach w klasyfikacji generalnej z 1128 pkt. prowadzi Japończyk Ryoyu Kobayashi, drugi jest Stoch, a trzeci Żyła. Polacy tracą do lidera odpowiednio 504 i 525 pkt. Piątą lokatę z 554 pkt. zajmuje Kubacki. 29. jest Wolny, 35. Hula, 47. Kot, a 59. Wąsek.

"Biało-Czerwoni' z 2639 pkt prowadzą w Pucharze Narodów, jednak ich przewaga nad Niemcami stopniała do 30 pkt. Na trzecim miejscu, ze stratą 638 pkt, są Japończycy.

Kolejne dwa konkursy indywidualne rozegrane zostaną w japońskim Sapporo.

Autor: Joanna Chmiel

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje