Reklama

Reklama

PŚ w Wiśle. Piotr Żyła tajemniczy w sprawie urodzin Adama Małysza

20. miejsce i pewny awans do niedzielnego konkursu indywidualnego - to wynik Piotra Żyły w kwalifikacjach podczas weekendu Pucharu Świata w Wiśle. A co powiedział nasz Orzeł?

Przed kamerą TVP Sport Żyła sprawiał wrażenie skoncentrowanego i nie tak skorego do żartów, jak zazwyczaj. Reporter musiał ciągnąć go za język, by usłyszeć coś "wybuchowego".

Wiślanin nie podzielał optymizmu w sprawie swoich prędkości najazdowych i pozycji dojazdowej, w której potrzebuje złapać luz.

- Teraz nie jechałem szybko i oddałem gorszy skok. Ale ważne, że jest kroczek do przodu i szybkości były w miarę. Pomalutku do przodu. A "flow" na dojeździe? Już jest blisko, ale jeszcze nie do końca. Jednak cieszę się, że już było ciutkę lepiej niż ostatnio. Przed nami jeszcze długi weekend - powiedział "Wewiór".

Reklama

Piotr Żyła: Tak się leczę

Żyła dodał, że od strony mentalnej jest na razie spokojny, a w nawiązaniu do mroźnych kąpieli w Ruce wyjaśnił, że to wszystko dla zdrowia.


- Nawet gdyby się coś przyplątało, toby uciekło na zasadzie: "ojej, co ja tu robię?". Ja tak się leczę. Profilaktycznie wskakuję do jeziora - stwierdził.

Na końcu odniósł się do prezentu dla obchodzącego 44. urodziny Adama Małysza. - Jeszcze nie było czasu na zrzutkę na prezent, ale coś pewnie dostanie. Co? Na razie nie wiadomo. To niespodzianka - puścił oko Żyła.

Art

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje