Reklama

Reklama

PŚ w Wiśle: Jan Hoerl wygrywa, najgorszy od 22 lat występ Polaków!

Jan Hoerl z Austrii wygrał niedzielny konkurs indywidualny Pucharu Świata w Wiśle. Do finałowej serii awansowało trzech Polaków. Najlepszy z nich - Kamil Stoch - zajął dopiero jedenaste miejsce. Tak źle na polskiej ziemi nie było od grudnia 1999 r., gdy w Zakopanem żaden z Polaków nie awansował nawet do finałowej "30"! Wówczas nawet Adam Małysz zaliczył falstart (był 38.).

Zawody Pucharu Świata w skokach w Polsce i ani jednego skoczka gospodarzy w czołowej dziesiątce? To nie zdarzyło się od czasów sprzed eksplozji talentu Adama Małysza. Ale stało się dzisiaj. Honoru naszych skoków starał się bronić trzykrotny mistrz igrzysk, nie jest jednak w formie pozwalającej mu marzyć o czołowych miejscach. 

Skoki narciarskie. Wisła. Jan Hoerl upadł, a później wygrał konkurs

W finałowej serii wszystkim pokazał plecy Hoerl, który odleciał na 128 m i aż o 6.7 pkt wyprzedził Norwega Mariusza Lindvika. Trzeci był Stefan Kraft. Dla 23-letniego Hoerla to pierwsze w karierze zwycięstwo w Pucharze Świata. Co ciekawe, Austriak wykazał się mocnymi nerwami. Jako jedyny upadł po lądowaniu w serii próbnej, a mimo tego wygrał zawody!

Maleńkim jasnym punktem dla polskiej ekipy były pierwsze punkty w Pucharze Świata autorstwa Aleksandra Zniszczoła. Wiślanin po skokach na 116.5 i 115.5 m zajął 27. miejsce. - Mogę powiedzieć, że wreszcie zacząłem sezon. Liczę na to, że z konkursu na konkurs będzie lepiej, a dzięki temu to ja będę tym czwartym, który się złapie do drużyny - powiedział Interii.

Reklama

Skoki narciarskie. Wisła. Stoch najlepszy z Polaków. Ale co z tego

Już pierwsza seria konkursowa zweryfikowała Polaków. Do finału awansowało zaledwie trzech z 11, którzy startowali w konkursie. Przepadł Dawid Kubacki, którego forma jest w fatalnym stanie. Niewiele lepiej wypadli Piotr Żyła i Aleksander Zniszczoł, którzy długo drżeli o kwalifikację. Kamil Stoch spisał się zdecydowanie najlepiej ze skoczków Michala Doleżala, ale po jego reakcji na zeskoku widać było głęboki zawód. Trzykrotny mistrz olimpijski uzyskał 117 m i już wtedy czuł, że to za mało, by zachować szansę walki o wysokie lokaty w konkursie.

Wisła miała być weryfikacją. Po bardzo słabym starcie sezonu w Niżnym Tagile i Ruce, skoczkowie Doleżala chcieli się odbić na skoczni, którą doskonale znają. Nie udało się w konkursie drużynowym - po raz pierwszy na skoczni Adama Małysza Polska spadła poza podium. Stoch był tym bardzo zawiedziony, mówił, że tego nie akceptuje, choć musi przyjąć do wiadomości. - Parszywa ta nasza robota. Boli panie władzo - żartował gorzko. I powtarzał, że kolejna szansa na krok do przodu już w niedzielę.

Ale w niedzielę lepiej nie było. Najlepszy z Polaków był dziewiąty po pierwszej serii. Strata do lidera Jana Hoerla z Austrii wynosiła 9,2 pkt. To nie była przepaść, ale bardzo trudno to było odrobić. Zwłaszcza w sytuacji, gdy Kamil skacze tak przeciętnie jak w tym sezonie.

Żyła wylądował po pierwszym skoku na 25. pozycji ze stratą 17,1 pkt. Zniszczoł na 27. ze stratą 17,5 pkt. Kubacki zajął 32. miejsce. Wąsek, Pilch, Hula, Wolny, Habdas, Stękała byli w piątej dziesiątce. Ostatniego Stękałę i trzeciego od końca Murańkę przedzielił obrońca Kryształowej Kuli Halvor Egner Granerud, który zaliczył bardzo nieudany skok w pierwszej serii. Domena Prevca zdyskwalifikowano za nieprawidłowy kombinezon.

Skoki narciarskie. Wisła. Stoch spada na 11. miejsce

Jako pierwszy z Polaków w finale skakał Aleksander Zniszczoł, który uzyskał 115,5 metra. Skaczący tuż po nim Piotr Żyła lądował pół metra dalej, ale odległości te nie pozwoliły naszym rodakom na znaczną poprawę zajmowanych po pierwszej serii pozycji. Trzeci i ostatni z podopiecznych Doleżala w finale - Kamil Stoch - także wypadł bez błysku. Uzyskał 116,5 metra i osunął się w klasyfikacji - ostatecznie był jedenasty.

W finałowej serii prowadzenie utrzymał Hoerl, który wygrał pierwszy konkurs PŚ w karierze. Drugie miejsce zajął Marius Lindvik z Norwegii, a trzeci był rodak zwycięzcy, Stefan Kraft.

Skoki narciarskie. Wisła. Wyniki konkursu indywidualnego

1. Jan Hoerl (Austria) 261,9 pkt (121,0 m/128,0 m)  

2. Marius Lindvik (Norwegia) 255,2 (122,0/124,0) 

3. Stefan Kraft (Austria) 253,6 (120,0/123,0) 

4. Karl Geiger (Niemcy) 251,3 (117,0/123,0) 

5. Markus Eisenbichler (Niemcy) 246,3 (120,5/119,5) 

6. Czene Prevc (Słowenia) 241,6 (121,0/116,5) 

7. Pius Paschke (Niemcy) 241,2 (119,0/120,5) 

8. Lovro Kos (Słowenia) 240,3 (119,0/128,0) 

9. Killian Peier (Szwajcaria) 240,0 (118,0/129,0) 

10. Robert Johansson (Norwegia) 238,8 (116,5/128,5) 

11. Kamil Stoch (Polska) 236,5 (117,0/116,5) 

... 

25. Piotr Żyła (Polska) 218,3 (115,0/116,0) 

26. Aleksander Zniszczoł (Polska) 217,8 (116,5/115,5) 

... 

32. Dawid Kubacki (Polska) 103,6 (113,0) 

40. Paweł Wąsek (Polska) 96,3 (107,0) 

41. Tomasz Pilch (Polska) 95,8 (106,5) 

43. Stefan Hula (Polska) 88,0 (104,0) 

45. Jakub Wolny (Polska) 83,8 (104,5) 

46. Jan Habdas (Polska) 82,3 (100,0) 

47. Klemens Murańka (Polska) 82,1 (101,5) 

49. Andrzej Stękała (Polska) 74,7 (100,5)

CZYTAJ TEŻ: 

Adam Małysz szczerze o urodzinach i zarzutach Niemców "Polacy odpalili tajną broń"

Kamil Stoch po upadku: Będzie malinka, ale na tyłku

Dawid Kubacki skomentował swoje skoki w Wiśle Malince

Michal Doleżal tak widzi skład na drużynówkę. Komentuje też kwalifikacje


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama