Reklama

Reklama

PŚ w Willingen. Stephan Leyhe wygrał sobotni konkurs, Kamil Stoch na 3. miejscu

Na półmetku konkursu na skoczni Muehlenkopfschanze (HS-145) Kamil Stoch był liderem, ale ostatecznie Polak uplasował się na trzecim miejscu zawodów w Willingen. Stojący na znakomitym poziomie konkurs wygrał Stephan Leyhe, dla którego jest to pierwszy triumf w zawodach Pucharu Świata. Niemiec wygrał jednocześnie skrócony miniturniej Willingen Five, a Stoch w tej klasyfikacji jest piąty. Niedzielny konkurs został odwołany.

Po falstarcie w piątek, gdy z powodu zbyt silnie wiejącego wiatru przerwany został trwający prawie cztery godziny trening, a próby przeprowadzenia kwalifikacji nawet nie podjęto, emocje na dobre rozpoczęły się w sobotę.

W pierwszej serii Kamil Stoch udowodnił, że skocznia w Willingen to jego królestwo. Polak od początku sezonu prezentuje nierówną formę, ale na jednym ze swoich ulubionych obiektów, gdzie wygrywał trzykrotnie w latach 2014-15, znów pokazał wielką klasę.

Reklama

"Orzeł z Zębu" wprawdzie nie poszybował najdalej, ale skok na 139,5 m dał mu prowadzenie. Polak o ledwie 0,8 pkt wyprzedzał zwycięzcę kwalifikacji, Niemca Stephane’a Leyhe. Słabiej spisał Dawid Kubacki, który zakończył pierwszą serię na 9. miejscu (135 m), za to znakomicie zaprezentował się 10. Jakub Wolny (135,5 m), w ostatnich tygodniach pracujący nad odbudową formę.

Tym samym na półmetku konkursu w pierwszej "10" plasowało się aż trzech Orłów. Niestety, jeszcze więcej naszych kadrowiczów odpadło z dalszej rywalizacji. Niemiłą niespodzianką była zwłaszcza wpadka Piotra Żyły, który po skoku na 124 m był piątym przegranym (35. miejsce). Natomiast można było przypuszczać, że do decydującej fazy zawodów nie przedrą się Aleksander Zniszczoł, Klemens Murańka i Andrzej Stękała.

W finale, gdy przyszły skoki czołówki, poziom konkursu wszedł na wyśmienity poziom. Stoch miał przed sobą piekielne wyzwanie po tym, jak presję wytrzymał Marius Lindvik (143 m), a przebił go jeszcze Leyhe, który lądował na 144,5 m. Trzykrotnego mistrza olimpijskiego jednak nie było stać na taką odległość. Po skoku na 137,5 m nie obronił pierwszej lokaty, ale miejsce na najniższym stopniu podium stało się faktem. Uradowany Stoch nie krył sporej satysfakcji.

Lokat w pierwszej "10" nie utrzymało dwóch naszych Orłów. Zawód sprawił zwłaszcza Kubacki, który spadł z 9. na 15. miejsce. Jeszcze dotkliwszy "zjazd" zaliczył Wolny - z 10. ma 23. pozycję.

Klasyfikacja Willingen Five:

1. Stephan Leyhe (Niemcy)    398 pkt.

2. Stefan Kraft (Austria)    375,8

3. Marius Lindvik (Norwegia)   370,8

4. Karl Geiger (Niemcy)    367,4

5. Kamil Stoch (Polska)    363,9

6. Ryoyu Kobayashi (Japonia)     357,9

....

14.  Dawid Kubacki (Polska)    332,9

23.  Jakub Wolny (Polska)     323,4

32.  Piotr Żyła (Polska)     193,4

37.  Klemens Murańka (Polska)     173,6

38.  Aleksander Zniszczoł (Polska)    171,6

47.  Andrzej Stękała (Polska)    129,1

Kliknij tutaj i zobacz szczegółową klasyfikację!

Przebieg I serii:

Zawody rozpoczęły się z wysokiego "c". Skaczący z pierwszym numerem Słoweniec Żiga Jelar wykorzystał wiatr pod narty i z 12. platformy startowej poszybował na 135 metrów.

Szybko przed swoją szansą stanął Andrzej Stękała, ale spisał się katastrofalnie. Polak wylądował na 112 m i zagwarantował sobie jedno z ostatnich miejsc. Trochę lepiej, choć bez fajerwerków, zaprezentował się Aleksander Zniszczoł. Odległość 123 m pozwoliła naszemu Orłowi plasować się za Jelarem, choć wiadomo, że tylko tymczasowo.

Centymetrów do objęcia prowadzenia zabrakło rodakowi Jelara, Anżemu Semeniczowi. Do odległości kolegi z kadry dołożył metr (136 m), lecz przegrał z nim o 0,1 pkt.

Formy z Pucharu Kontynentalnego na PŚ nie jest w stanie przenieść Klemens Murańka. Niedawno nasz skoczek potrafił wygrać zawody w Sapporo, ale w elicie prezentuje się przeciętnie. Skok na 121 m nie dawał 25-latkowi nadziei na wysoką lokatę.

Zgoła inaczej spisał się startujący z nr 21 Jakub Wolny. Polak "ciągnął" lot w okolice zielonej linii i osiągnął 135,5 m. Po zsumowaniu not za styl i punktów za wiatr to Polak został nowym liderem, wyprzedzając Jelara o 0,7 pkt. Wkrótce, po skoku Richarda Freitaga, Wolny jako pierwszy zawodnik zapewnił sobie awans do serii finałowej.

Reprezentant Polski na tyle wysoko zawiesił poprzeczkę, że po skokach 30 zawodników przewodził stawce. Dopiero po krótkiej, technicznej przerwie, zmienił się lider. Nowym został Gregor Schlierenzauer, który wprawdzie skoczył pół metra bliżej (135 m), ale wyprzedził Wolnego o 0,8 pkt.

Zawiódł Piotr Żyła, od którego można było oczekiwać znacznie więcej. Tymczasem wiślanin osiągnął tylko 124 m i po swoim "popisie" wylądował na 24. miejscu. Przez chwile istniały tylko teoretyczne szanse, aż w końcu Orzeł definitywnie pożegnał się z awansem do serii finałowej. W międzyczasie pojawiła się informacja o dyskwalifikacji za nieregulaminowy kombinezon Austriaka Daniela Hubera.

Schlierenzauer musiał oddać prowadzenie po tym, jak najdłuższy skok zaprezentował Johann Andre Forfang. Norweg poszybował na 138 m, rozsiadając się na pozycji lidera. Jednak tylko na chwilę, bo świetną dyspozycję z kwalifikacji potwierdził Stephan Leyhe. Niemcowi tylko pół metra zabrakło do 140 m, ale naturalnie wskoczył na pierwsze miejsce.

Kapitalnie spisał się Kamil Stoch, który wyrównał odległość Leyhe, ale po zsumowaniu punktów za styl i wiatr to Polak wysforował się na pierwsze miejsce. Przewaga Orła nad Niemcem wynosiła 0,8 pkt. Odległości, by zagrozić Stochowi, zabrakło Dawidowi Kubackiemu. Mistrz świata z Seefeld skoczył równo 135 m, co dawało mu lokatę w czołowej "10", ale ze stratą do podium.

Ze Stochem przegrali także Karl Geiger (138,5 m) i kończący serię lider Pucharu Świata Stefan Kraft (135,5 m). To oznaczało, że liderem konkursu po pierwszej serii był Kamil Stoch! Drugi miejsce na półmetku zajmował Leyhe, a trzeci był autor najdłuższego skoku Norweg Marius Lindvik (140 m).

Do drugiej serii awansowała tylko trójka "Biało-Czerwonych", za to całe trio zameldowało się w pierwszej dziesiątce. Odpadła zaś czterech naszych reprezentantów.

Miejsca Polaków:

1. Stoch

9. Kubacki

10. Wolny

35. Żyła

37. Zniszczoł

41. Murańka

46. Stękała

Przebieg II serii:

Finałowa seria rozpoczęła się z nieco dłuższego najazdu, jury podniosło belkę startową na 13. stopień i skoki od razu były efektowniejsze. Wpadkę po pierwszym skoku szybko naprawił Norweg Robert Johansson, lądując na 135 m. Rehabilitacja udała się także w przypadku Markusa Eisenbichlera. Niemiec poleciał jeszcze metr dalej, ale sprzyjał mu mocniejszy wiatr pod narty, więc po odjęciu punktów przegrywał z Norwegiem.

Bardzo pozytywnie zaskoczył Władimir Zografski. Bułgar poszybował na 137 m, co przez chwilę pozwalało mu się cieszyć z pierwszego miejsca.

Na otwarcie drugiej dziesiątki imponującym lotem popisał się Yukiya Sato. Japończyk poszybował na 139,5 m, wyprzedzając o ponad cztery punkty swojego rodaka Junshiro Kobayashiego. Przed skokami czołowej dziesiątki stawce przewodził Ryoyu Kobahashi, przed Anże Semeniczem i Sato.

W finale Jakub Wolny już nie powtórzył świetnej odległości, ale 126,5 m wstydu nie przynosiło. Jednak spadek w klasyfikacji Orła był bardzo dotkliwy. Sobota nie należała do Dawida Kubackiego - lider naszej kadry w drugiej serii też nie "odpalił", jak na siebie skoczył zaledwie 129,5 m, co oznaczało rychłe wypadnięcie z czołowej "10".

A to, że można daleko polecieć, udowodnił skaczący tuż po Kubackim Schlierenzauer. Odległość 134,5 m dawała Austriakowi prowadzenie w konkursie, ale dosłownie chwilowo, bo zdecydowanie wyprzedził go Geiger (138 m). Fantastyczne loty dopiero nadchodziły i taki zaprezentował Stefan Kraft. Austriak osiągnął imponującą odległość 141 m i o półtora punktu wyprzedził Geigera.

Ogromną presję wytrzymał Lindvik i zrobił furorę. Norweg poszybował na 143 m, ale niewiarygodny poziom konkursu trwał w najlepsze. Leyhe odpowiedział "rakietą" na 144,5 m i oglądaliśmy kolejną zmianę na prowadzeniu! Do końca pozostał już tylko Kamil Stoch, któremu poprzeczkę zawieszono na niebotycznej wysokości... Polak dał z siebie wszystko, ciągnął skok do końca, ale 137,5 m wystarczyło Stochowi "tylko" do zajęcia trzeciego miejsca w konkursie.


Klasyfikacja Willingen Five:

1. Stephan Leyhe (Niemcy)    398 pkt.

2. Stefan Kraft (Austria)    375,8

3. Marius Lindvik (Norwegia)   370,8

4. Karl Geiger (Niemcy)    367,4

5. Kamil Stoch (Polska)    363,9

6. Ryoyu Kobayashi (Japonia)     357,9

....

14.  Dawid Kubacki (Polska)    332,9

23.  Jakub Wolny (Polska)     323,4

32.  Piotr Żyła (Polska)     193,4

37.  Klemens Murańka (Polska)     173,6

38.  Aleksander Zniszczoł (Polska)    171,6

47.  Andrzej Stękała (Polska)    129,1

PŚ w skokach 2019/20 - klasyfikacja

1.Stefan Kraft
(Austria)1659 pkt
2.Karl Geiger(Niemcy)1519
3.Ryoyu Kobayashi(Japonia)1178
4.Dawid Kubacki(Polska)1169
5.Kamil Stoch(Polska)1031
6.Stephan Leyhe(Niemcy)917
7.Marius Lindvik(Norwegia)906
8.Peter Prevc(Słowenia)789
9.Daniel Andre Tande(Norwegia)721
10.Philipp Aschenwald(Austria)622
11.Piotr Żyła(Polska)617
...
38.Jakub Wolny
(Polska)58
42.Maciej Kot(Polska)40
46.Stefan Hula(Polska)31
51.Aleksander Zniszczoł
(Polska)18
61.Klemens Murańka(Polska)8

Puchar Narodów w skokach 2019/20 - klasyfikacja

1.Niemcy5194 pkt
2.Austria5041
3.Norwegia4622
4.Polska4272
5.Słowenia4085
6.Japonia3479
7.Szwajcaria801
8.Czechy335
Zobacz pełną tabelę

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje