Reklama

Reklama

PŚ w skokach. Żyła i Stoch na podium, Kobayashi najlepszy w Engelbergu

Piotr Żyła zajął drugie miejsce, a Kamil Stoch był trzeci w drugim konkursie indywidualnym Pucharu Świata w skokach narciarskich w Engelbergu. Ze sporą przewagą wygrał Japończyk Ryoyu Kobayashi, który w pierwszej serii lotem na 144 m wyrównał rekord skoczni. Punkty zdobyło łącznie pięciu Polaków, za wyjątkiem Macieja Kota. Przed zawodnikami świąteczna przerwa, a 30 grudnia w Oberstdorfie początek Turnieju Czterech Skoczni.

W pierwszej serii, po nienajlepszym początku z uwagi na trudne warunki wietrzne, najlepsi skoczkowie urządzili sobie oraz kibicom prawdziwą bitwę na odległości. Nas najbardziej cieszyło, że w rolach głównych wystąpili Polacy, którzy po skokach Dawida Kubackiego, Kamila Stocha i Piotra Żyły zajmowali całe podium. W najpiękniejszym z możliwych scenariuszy na półmetku rywalizacji "przeszkodził" wyśmienicie dysponowany Japończyk Ryoyu Kobayashi, który skokiem na odległość 144 metrów wyrównał rekord skoczni i wskoczył na pozycję lidera. Drugi był Stoch, trzeci Żyła, a czwarty Kubacki. Powody do radości mógł mieć także Jakub Wolny (20.), a rzutem na taśmę awansował Stefan Hula (29.).

Reklama

W walce o serię finałową z "Biało-Czerwonych" przepadł tylko Maciej Kot, który nie poradził sobie z wiejącym za progiem wiatrem, zresztą jak kilku innych lepszych skaczących po nim zawodników i został sklasyfikowany dopiero na 42. miejscu.

Runda finałowa od razu rozpoczęła się imponująco, bo z zawodników z trzeciej dziesiątki aż sześciu przekroczyło granicę 130 metrów. O tę odległość otarł się pierwszy z Orłów Hula, który lądował metr krócej, ale poprawił swoją lokatę. Z kolei gorzej zaprezentował się Wolny, po swoim skoku spadając o cztery miejsca.

Znów pasjonująca była końcówka zawodów, zakończona dla podopiecznych Stefana Horngachera tylko ciut gorzej od pierwszej serii. Podium pozostało niemal nienaruszone, z tą różnicą że Żyła zamienił się pozycjami ze Stochem. Z kolei o jedną lokatę obsunął się Kubacki. W trzeciej "10" uplasowała się pozostała dwójka "Biało-Czerwonych". Wolny był 22., a Hula 27.

Na prowadzeniu w "generalce" umocnił się Kobayashi (556 pkt), podobnie jak na pozycji wicelidera Żyła (445 pkt), a na trzecim miejscu plasuje się Stoch (365).

Zanim najlepsi zawodnicy świata powrócą do rywalizacji podczas TCS w Oberstdorfie, w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia odbędą się mistrzostwa Polski na Wielkiej Krokwi w Zakopanem.

Przebieg I serii

Konkurs rozpoczął się z 20. belki startowej od słabej odległości Jonathana Learoyda. Młody Francuz uzyskał 118,5 m i od razu umościł się na ostatniej pozycji. To, że da się daleko skakać, udowodnił po chwili czterokrotny mistrz olimpijski Simon Ammann (126,5 m). Szwajcara wyprzedził drugi skoczek kwalifikacji, Norweg Lindvik (128,5 m), który z notą 124,6 pkt objął prowadzenie, ale musiał podzielić się pozycją ex-aequo ze Słoweńcem Peterem Prevcem.

O granicę 130 metrów otarł się Andreas Stjernen (129 m), lecz nota 125,1 pkt pozwoliła Norwegowi wskoczyć na pozycję lidera. Z naprawdę mocnym wiatrem wiejącym z tyłu skoczni musiał zmierzyć się Rosjanin Roman Trofimow i nie do końca potrafił sobie poradzić (122,5 m).

Pierwszy z "Biało-Czerwonych" Maciej Kot w niesprzyjających warunkach oddał krótki skok, osiągając równe 120 metrów i zaczęło się nerwowe oczekiwanie na awans do serii finałowej. Mina naszego zawodnika mówiła wszystko, nie mogło być mowy o jakimkolwiek zadowoleniu. Gorzej od Polaka spisali się skaczący tuż po nim Japończyk Daiki Ito (119,5 m) oraz Austriak Clemens Aigner (117 m), który wylądował na ostatniej pozycji. Problemem zawodników był wiejący tuż za wyjściem z progu boczny wiatr, w porywach przekraczający 2 m/s.

Z tylnym wiatrem nie poradzili sobie także utytułowany Niemiec Severin Freund (120 m) oraz rutynowany Rosjanin Dmitrij Wasiliew (118,5 m).

Naprawdę dobry skok oddał Stefan Hula (124,5 m). Polak powalczył o odległość i mimo niższych not za styl po swojej próbie zajmował 6. miejsce. Na belce siadali coraz lepsi zawodnicy, ale zamiast zbliżać się do granicy 130 metrów, skoczkowie się od niej oddalali.

Nadspodziewanie dobrze spisał się Jakub Wolny, który po bardzo dobrym starcie sezonu, zaczął prezentować słabszą formę. Nasz Orzeł odfrunął na 126 m i plasował się na 5. lokacie.

Z kolei po próbie skaczącego z nr 41 Anzego Laniszka miejsce w serii finałowej zapewnił sobie Hula.

Pierwszym zawodnikiem, który osiągnął granicę 130 metrów już w lepszych warunkach wietrznych, był Junshiro Kobayashi. Japończyk otrzymał notę 125,9 pkt i z przewagą 0,8 pkt nad Stjernenem objął prowadzenie.

Skoczkowie wreszcie zaczęli odlatywać, a najbardziej imponującym lotem popisał się Markus Eisenbichler, naturalnie zostając nowym liderem (133,8 pkt). Odległość Niemca wyrównał Czech Roman Koudelka, ale otrzymał nieznacznie gorsze noty i ze stratą 0,4 pkt plasował się na drugim miejscu.

Fantastycznie pofrunął Dawid Kownacki, osiągając wysoką parabolę lotu, która przełożyła się na odległość 138,5 pkt. Nasz skoczek został liderem z przewagą 4,9 pkt. Niestety już wiadomo, że w drugiej serii nie wystąpi Kot.

O odległość powalczył także Norweg Robert Johansson (137 m), ale nie był w stanie wyprzedzić Kubackiego, tracąc do Polaka 1,2 pkt.

Kubackiemu pogroził również były lider "generalki" PŚ Jewgienij Klimow, który odzyskuje wysoką dyspozycję. Rosjanin wskoczył na 3. miejsce dzięki odległości 136 metrów.

Wczorajszy triumfator Karl Geiger jakby przestraszył się wysokiej linii lotu i nieco skrócił skok, a mimo to wylądował aż na 137 m i zajmował trzecie miejsce.

Najwyższy kunszt po raz kolejny zaprezentował Kamil Stoch. "Orzeł z Zębu" lądował wprawdzie pół metra krócej od Kubackiego, ale dzięki lepszym notom (przewaga 1,1 pkt) został nowym liderem konkursu.

Fenomenalnie spisał się także Piotr Żyła, który również wykorzystał korzystne warunki. "Wewiór" skoczył 137,5 m, co pozwoliło mu rozdzielić Stocha i Kubackiego!

To, co po chwili zrobił Ryoyu Kobayashi, zdumiało wszystkich. Japończyk wyrównał rekord skoczni (144 m) i z notą 145 pkt wygrał pierwszą serię. Drugi Stoch tracił do lidera PŚ 3,2 pkt, trzeci Żyła 4,1 pkt, a czwarty Kubacki 6,3 pkt. Do serii finałowej zakwalifikowali się jeszcze Wolny (20.) i Hula (29.), a przepadli Maciej Kot (42.).

Przebieg II serii

Druga seria rozpoczęła się z 19. belki startowej, a listę skoczków otworzył Mackenzie Boyd-Clowes (127 m). Tuż po Kanadyjczyku swoją drugą próbę oddał Stefan Hula i poleciał dwa metry dalej (129 m), co dało nadzieję, że będzie piął się w górę w klasyfikacji.

Polaka na prowadzeniu wyprzedził skaczący jako piąty w finale Niemiec David Siegel (133 m), choć łączna nota dała mu niewielką przewagę równą 1,3 pkt.

Pięknym lotem na 135,5 m błysnął Johann Andre Forfang, udowadniając, że odległość z pierwszej serii była w przypadku Norwega wyłącznie wypadkiem przy pracy. Po skokach zawodników z trzeciej dziesiątki, aż sześciu przekroczyło barierę 130 metrów.

Drugą "10" otworzył Jakub Wolny i nie utrzymał miejsca z pierwszej serii. Polak wylądował na 131,5 m, co z notą 252,5 pkt dało mu czwartą lokatę.

Forfang stracił prowadzenie o 0,1 pkt na rzecz Naokiego Nakamury (136,5 m), ale Japończyk tylko na moment mógł zająć miejsce dla lidera, bo wyprzedził go Lindvik o 0,7 pkt.

Świetnym skokiem, nienagannym stylowo, błysnął Stefan Kraft. Austriak doleciał do 137 m i ze sporą przewagą wysforował się na pierwsze miejsce. Tę odległość wyrównał Fin Antti Aalto i z przewagą 2,4 pkt został nowym liderem.

Najlepszą "10" skokiem z 18. belki otworzył Stephan Leyhe, ale Niemiec po skoku na 135 m nie wyprzedził Aalto. Uczynił to jednak Czech Koudelka (nota 272,8 pkt).

Odległość plus rekompensata za niższy rozbieg wystarczyła także Niemcowi Eisenbichlerowi (137 m) do przedarcia się na czoło stawki (276,9 pkt).

Wczorajszy zwycięzca Niemiec Geiger nie pofrunął najdalej (135 m), ale ta odległość mu wystarczyła, by wyprzedzić swojego rodaka, który nie dał się Klimowowi, ani Johanssonowi.

Serię decydujących skoków Polaków rozpoczął Dawid Kubacki. Nasz zawodnik powalczył o odległość i był zadowolony, ale 133,5 m z bardzo wysokimi notami za styl wystarczyło mu do drugiego miejsca. Dawid stracił do Geigera 0,1 pkt!

Żadnych wątpliwości nie pozostawił Piotr Żyła, zapewniając sobie czwarte podium z rzędu. Odległość 135 m dała "Wewiórowi" prowadzenie z przewagą 6,5 pkt.

Odległości niestety zabrakło jednak Kamilowi Stochowi, który już sam wiedział, że 131 m nie wystarczy na zwycięstwo. Mimo to nasz gwiazdor wskoczył na drugie miejsce, o 0,9 pkt przed Geigera.

Zamykający konkurs Kobayashi nie pozostawił wątpliwości, że obecnie jest najlepszy. Odległość 137 m dała mu kolejną wygraną w tym sezonie, z przewagą 9,3 pkt. Drugie miejsce zajął Żyła, który po raz czwarty z rzędu stanął na podium, a trzecie Stoch.

Końcowe wyniki:

 1. Ryoyu Kobayashi (Japonia)    294,4 pkt (144,0 m/137,0 m)

 2. Piotr Żyła (Polska)          285,1 (137,5/135,0)

 3. Kamil Stoch (Polska)         279,5 (138,0/131,0)

 4. Karl Geiger (Niemcy)         278,6 (137,0/135,0)

 5. Dawid Kubacki (Polska)       278,5 (138,5/133,5)

 6. Markus Eisenbichler (Niemcy) 276,9 (135,0/137,0)  

 7. Robert Johansson (Norwegia)  276,8 (137,0/134,0)

 8. Jewgenij Klimow (Rosja)      275,7 (136,0/136,0)

 9. Roman Koudelka (Czechy)      272,8 (135,0/135,5)

10. Antti Aalto (Finlandia)      270,5 (135,0/137,0)

...

22. Jakub Wolny (Polska)         252,5 (126,0/131,5)

27. Stefan Hula (Polska)         244,7 (124,5/129,0)

42. Maciej Kot (Polska)          107,8 (120,0)

PŚ w skokach 2018/19 - klasyfikacja

1.Ryoyu Kobayashi(Japonia)2085 pkt
2.Stefan Kraft(Austria)1349
3.Kamil Stoch(Polska)1288
4.Piotr Żyła(Polska)1131
5.Dawid Kubacki(Polska)988
6.Robert Johansson(Norwegia)974
7.Markus Eisenbichler(Niemcy)937
8.Johann Andre Forfang(Norwegia)892
8.Timi Zajc(Słowenia)833
10.Karl Geiger(Niemcy)765

Puchar Narodów w skokach 2018/19 - klasyfikacja

1.Polska6083 pkt
2.Niemcy5650
3.Japonia4813
4.Austria4530
5.Norwegia3936
6.Słowenia3736

AG

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | Piotr Żyła | PŚ w skokach narciarskich

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje