Reklama

Reklama

PŚ w skokach. W piątek początek mini cyklu Planica 7

Końcówkę sezonu 2020/21 Pucharu Świata skoczkowie narciarscy spędzą walcząc o 20 tys. franków szwajcarskich. Tyle otrzyma zwycięzca rozpoczynającego się w piątek i rozgrywanego po raz trzeci mini cyklu Planica 7.

Cyfra "7" oznacza liczbę skoków, które będą brane pod uwagę - jeden z piątkowych kwalifikacji oraz po dwa z piątkowego, sobotniego i niedzielnego konkursu. Ten sobotni będzie drużynowy, a pozostałe indywidualne.

W 2018 roku premię zgarnął Kamil Stoch. Rok później na słynnym "mamucie" najlepiej radził sobie Japończyk Ryoyu Kobayashi, a edycja 2020 nie odbyła się z powodu pandemii.

Skoczkowie w Słowenii rywalizowali już w czwartek, ale ten konkurs do cyklu nie był wliczany, bo w kalendarzu pojawił się dodatkowo, po odwołaniu turnieju Raw Air w Norwegii.

Tego dnia zdecydowanie najlepszy był Kobayashi. Słabo spisali się natomiast Polacy. 10. miejsce zajął Piotr Żyła, a Stoch i Kubacki nie zdołali nawet awansować do drugiej serii.

Triumf w klasyfikacji generalnej PŚ zapewnił sobie już Norweg Halvor Egner Granerud. Trwa natomiast walka o małą Kryształową Kulę w lotach. Jej faworytem stał się Kobayashi. Choć polscy skoczkowie w ostatnich latach odnieśli mnóstwo sukcesów, to tego trofeum nie udało się zdobyć ani Adamowi Małyszowi, ani Stochowi.

Kwalifikacje rozpoczną się o godzinie 13.30, a pierwsza seria konkursowa o 15.00.

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Żyła | Kamil Stoch | Dawid Kubacki | Andrzej Stękała | jakub wolny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje