Reklama

Reklama

PŚ w skokach. Stefan Horngacher łakomym kąskiem okiem niemieckich dziennikarzy

Wciąż oficjalnie nie wiadomo, czy trener Stefan Horngacher zdecyduje się pozostać trenerem kadry A polskich skoków narciarskich. Decyzja ma zapaść po kończących się początkiem marca mistrzostwach świata w Seefeld, ale wielkie zakusy na Austriaka ma Niemiecki Związek Narciarski, czego nie ukrywają nawet tamtejsi dziennikarze.

Wciąż oficjalnie nie wiadomo, czy trener Stefan Horngacher zdecyduje się pozostać trenerem kadry A polskich skoków narciarskich. Decyzja ma zapaść po kończących się początkiem marca mistrzostwach świata w Seefeld, ale wielkie zakusy na Austriaka ma Niemiecki Związek Narciarski, czego nie ukrywają nawet tamtejsi dziennikarze.

Nie jest tajemnicą, że dla reprezentacji Niemiec, z którą po jedenastu latach rozstaje się szkoleniowiec Werner Schuster (notabene rodak Horngachera), to właśnie szkoleniowiec "Biało-Czerwonych" jest kandydatem numer jeden na następcę.

Związek zza naszej zachodniej granicy bardzo ceni warsztat trenerski Austriaka, który swój wielki kunszt udowadnia pracując z polskimi skoczkami. Nie boi się także podejmować odważnych i nowatorskich decyzji, konsultując je z fachowcami m.in. fizjologiem doktorem Haraldem Pernitschem. Koronnym przykładem jest ten, że nasi zawodnicy niemal z marszu po zakończeniu poprzedniego sezonu w Planicy rozpoczęli przygotowania do obecnego roku startów.

Reklama

Na razie efekt jest wielce zadowalający, bo Polacy od początku sezonu należą do ścisłej czołówki Pucharu Świata, przez co nie tylko Kamil Stoch walczy o zwycięstwa. Oczywiście sam Horngacher doskonale wie, że rozliczany będzie z rozpoczynających się za dwa tygodnie mistrzostw świata w Seefeld, czyli docelowej imprezy tego sezonu.

Wiele obiektywnych faktów i przesłanek przemawia za pozostaniem Austriaka w Polsce, ale Niemcy nie mają nic do stracenia i do końca będą robić wszystko, aby odzyskać szkoleniowca, który kiedyś był asystentem Schustera.

W materiale telewizji TVP Sport wyemitowanym w "Sportowym Wieczorze" dotarto do dwóch niemieckich dziennikarzy, którzy wskazują powody, z powodu których reprezentacja Polski może stracić doskonałego fachowca.

- Jest wiele powodów, dla których Horngacher powinien zdecydować się pracować dla Niemców. Pierwszy to oczywiście sukces, jaki osiągnął z reprezentacją Polski, co daje nam wielkie nadzieje. Po drugie jego rodzina mieszka tutaj, w Titisee w Schwarzwaldzie, więc będzie mu dużo łatwiej łączyć pracę z życiem rodzinnym i nie będzie musiał podróżować między Niemcami, a Polską. Po trzecie to były asystent Wernera Schustera, zna jego metody oraz strategię i na bazie tego może z powodzeniem kontynuować pracę. I po czwarte, Niemcy to także wyzwanie dla niego, a wiemy że to dla Horngachera bardzo ważne, by mieć odpowiedni cel i motywację - powiedział w materiale Thorsten Vom Wege z ARD Radio.

Z kolei Martin Thiel z SWR Radio dodał, że Stefan Horngacher wspominał, iż jego marzeniem jest wrócić do Niemiec i pracować w tutejszym związku, zaś sam Schuster miał namaścić go na swojego idealnego następcę.

Art

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama