Reklama

Reklama

PŚ w skokach. Stefan Horngacher: Emocje jak zawsze

Były trener polskich skoczków Stefan Horngacher w weekend znów pojawi się w naszym kraju, ale już jako trener Niemców. - Emocje są takie same jak zawsze - mówi Austriak przed startem Pucharu Świata w skokach. Wielkim problemem w jego drużynie są kontuzje.

Horngacher ogłosił skład niemieckiej kadry na rozpoczynające sezon zawody w Wiśle. Już w najbliższy piątek kwalifikacje, w sobotę konkurs drużynowy, a w niedzielę - zawody indywidualne.

W drużynie Niemiec znaleźli się: Markus Eisenbichler, Karl Geiger, Stephan Leyhe, Richard Freitag, Constantin Schmid, Pius Paschke i Moritz Baer.

Horngacher, który przez trzy sezony osiągał wielkie sukcesy z reprezentacją Polski, zdecydował się na powrót do Niemiec, gdzie już wcześniej pracował. Spełniło się jego marzenie? - Moje marzenie spełniło się już trzy lata temu, gdy zostałem pierwszym trenerem. Zawsze chciałem być trenerem, nieważne której reprezentacji - powiedział, cytowany przez sport.de, szkoleniowiec, który w 2016 roku został trenerem "Biało-Czerwonych".

Reklama

- To, że teraz znalazłem się w Niemczech, było trochę losowe, bo akurat zrezygnował Werner Schuster. A dla mnie to była najlepsza opcja - przyznał trener, który od lat na stałe mieszka właśnie w Niemczech.

Horngacher przejął ekipę po Schusterze, który osiągnął z Niemcami wiele sukcesów. - Jest jeszcze wiele celów i zadań. W rozpoczynającym się sezonie największym celem są mistrzostwa świata w lotach. Poza tym musimy obrać kurs na igrzyska - powiedział austriacki szkoleniowiec.

Wielkim problemem w drużynie Niemiec są kontuzje kolan. Sezon 2019/20 straci Andreas Wellinger, wciąż nie startuje Severin Freund, a także David Siegel. Horngacher i jego ekipa nie są do końca w stanie wytłumaczyć, skąd takie nagromadzenie podobnych kontuzji. - Jest coraz więcej kontuzji na skoczni, które dawniej nie były tak poważne. Trudno powiedzieć, dlaczego akurat u nas jest ich tak dużo - przyznał trener.

Horngacher nie ma pewności, w jakim punkcie znajduje się jego drużyna. - W Wiśle przekonamy się, czy idziemy w górę. Mamy bardzo dobre skoki, ale jeszcze nie wszystko działa w stu procentach - podsumował.

WS

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL