Reklama

Reklama

PŚ w skokach. Polska wygrała konkurs drużynowy na skoczni w Klingenthal

Polacy zwyciężyli w sobotnim konkursie drużynowym na skoczni w Klingenthal. Orły zaprezentowały świetną formę, znacznie wyprzedzając drugą Austrię i trzecią Japonię, a Żyła niemal pobił rekord skoczni. "Biało-Czerwoni" nawiązali w ten sposób do historycznego wydarzenia sprzed trzech lat.

To w Klingenthal w 2016 roku "Biało-Czerwoni" po raz pierwszy w historii wygrali konkurs drużynowy. Sezon 2016/17 był pierwszym sezonem "Biało-Czerwonych" pod wodzą trenera Stefana Horngachera. Po przeciętnej w ich wydaniu inauguracji w Kuusamo, w Klingenthal wszystkich zadziwili. Drużyna skakała wówczas w składzie: Piotr Żyła, Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Maciej Kot.

Reklama

Tym razem w kadrze zabrakło ostatniego z wymienionych. Następca austriackiego trenera Czech Michal Doleżal zdecydował się na Jakuba Wolnego. W tym sezonie drużynowo skakano już na inaugurację w Wiśle. Wówczas Polacy zajęli trzecie miejsce. Triumfowali Austriacy przed Norwegami.

W Klingenthal od rana panowała niekorzystna aura. Porywisty wiatr storpedował konkurs kobiet, który został przerwany tuż po rozpoczęciu i przeniesiony na godzinę 14.30. Oznaczało to rezygnację z serii próbnej mężczyzn, która miała wystartować o 14.45.

Przebieg konkursu drużynowego:

Do rywalizacji stanęło dziewięć nacji: Rosja, Finlandia, Szwajcaria, Niemcy, Japonia, Polska, Słowenia, Norwegia i Austria. Rywalizacja rozpoczęła się z 11. platformy startowej.

Wiejący od rana wiatr utrudniał rywalizację. Skaczący z numerem czwartym Markus Eisenbichler obejrzał czerwone światło i musiał opuścić belkę, podobnie jak występujący po nim Yukiya Sato, który oddał swój skok dopiero przy trzecim podejściu. Sytuacja ta powtarzała się później nagminnie.

Tuż po Japończyku na rozbiegu pojawił się pierwszy z Polaków - Piotr Żyła, który spisał się znakomicie. Skoczył 145 m (1,5 m mniej od rekordu skoczni), przez co sędziowie zdecydowali się na obniżenie platformy startowej o dwa stopnie.

Świetnie zaprezentował się także Philipp Aschenwald, uzyskując 144,5 m, dzięki czemu Austriacy wyprzedzili nas po pierwszej grupie skoczków. Orły miały jednak ponad 20 punktów przewagi nad trzecią Słowenią.

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Żyła | Kamil Stoch | Dawid Kubacki | maciej kot | jakub wolny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama