Reklama

Reklama

PŚ w skokach - Polacy walczą w Wiśle i Zakopanem o igrzyska

Po raz drugi w historii, w czwartek Wisła zorganizuje konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich. W weekend gospodarzem zawodów będzie Zakopane. Reprezentanci Polski przed własną publicznością powalczą o wyjazd na igrzyska do Soczi.

Trener Łukasz Kruczek ma do dyspozycji 12 zawodników, w tym debiutującego Jakuba Wolnego, lecz o wyjazd na olimpiadę rywalizuje siedmiu wyselekcjonowanych we wcześniejszych imprezach międzynarodowych. W tej grupie niepodważalne miejsce ma mistrz świata z Predazzo (2013) i lider klasyfikacji generalnej PŚ Kamil Stoch. O bilet na rosyjską olimpiadę rywalizują zaś - w kolejności alfabetycznej - Krzysztof Biegun, Maciej Kot, Dawid Kubacki, Klemens Murańka, Jan Ziobro i Piotr Żyła.

Reklama

- Mam już w głowie pomysł na skład na igrzyska w Soczi, a wątpliwości dotyczą obsady dwóch z pięciu pozycji - powiedział Kruczek.

Poza Wolnym, szans na udział w ZIO raczej nie mają już inni uczestnicy polskich konkursów PŚ: Stefan Hula, Bartłomiej Kłusek, Krzysztof Miętus i Aleksander Zniszczoł.

- Przed 20 i więcej laty, kiedy ja skakałem, sukcesem było zakwalifikowani się któregoś z zawodników do finałowej rundy PŚ. Cóż, pozostał żal, ale niestety tak było. W poprzednich sezonach regularnie w "30" było trzech-czterech naszych reprezentantów, a teraz nawet po pięciu-sześciu. Taką trójkę liderów stanowią Kamil Stoch, Piotr Żyła i Maciej Kot - przyznał jeden z asystentów Kruczka Zbigniew Klimowski.

Prawdopodobnie to oni są "pewniakami" w oczach sztabu trenerskiego, zaś czterej pozostali skoczkowie uzupełnią skład kadry na igrzyska.

Rok temu światowa czołówka po raz pierwszy rywalizowała na obiekcie im. Adama Małysza w Wiśle. Triumfował Norweg Anders Bardal, a najlepszy z gospodarzy - Żyła była szósty; Stoch zajął siódme miejsce ex aequo z Rosjaninem Dmitrijem Wasiliewem. Z kolei w stolicy polskich Tatr "Biało-czerwoni" (Żyła, Kot, Miętus, Stoch) w konkursie drużynowym przegrali tylko ze Słoweńcami, a indywidualnie Stoch przegrał tylko z Norwegami Andersem Jacobsenem i Bardalem. Kot uplasował się na piątej pozycji.

- Konkursy przed własną publicznością są zawsze najtrudniejsze, ale zazwyczaj nam dobrze wychodzą. Jednak żaden z nas trenerów nie będzie bawił się w przewidywanie miejsc, które zajmą poszczególni zawodnicy. Oni mają być w pełni skoncentrowani i skakać swoje, czyli tak jak potrafią najlepiej. Najgorzej jeśli ktoś próbuje kombinować, wtedy może tylko wprowadzić zamieszanie - dodał Klimowski, uczestnik IO 1992 w Albertville.

I w Wiśle, i w Zakopanem - podobnie jak w wielu zagranicznych ośrodkach - brakuje śniegu, ale organizatorzy poradzili sobie z tym problemem. Pracowały armatki naśnieżające (w nocy w Zakopanem), a biały puch przywożony był też - do Wisły - np. z Doliny Chochołowskiej. Zawody nie są zagrożone, choć podopieczni Kruczka na skakanie muszą poczekać do oficjalnych treningów. Wcześniej pogoda "pozwala" tylko na zajęcia motoryczne lub w hali.

- Wszyscy mają ten sam problem, nie tylko my. Brakuje jednego treningu, na którym moglibyśmy spokojnie popracować i oddać choćby po cztery skoki - przyznał główny trener kadry.

W punktacji łącznej PŚ Stoch już tylko o 11 "oczek" wyprzedza Austriaka Gregora Schlierenzauera. Trzecie miejsce, ze stratą 19 punktów, zajmuje Szwajcar Simon Ammann, ale - jak poinformowali przedstawiciele konkursu w Wiśle - jego zabraknie w czwartek. Nie wystartują też plasujący się na czwartej pozycji 41-letni Japończyk Noriaki Kasai (kilka dni temu wygrał loty w Bad Mitterndorf), a także Fin Janne Ahonen.

W austriackiej ekipie nie będzie oczywiście Thomasa Morgensterna, który doznał poważnych obrażeń podczas ciężkiego upadku na treningu na obiekcie Kulm. Być może wykuruje się na igrzyska. W polskiej części PŚ, poza Schlierenzauerem, wystąpi m.in. niespodziewany zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni Thomas Diethart.

Czwartkowe zawody w rodzinnej miejscowości Małysza rozpoczną się o godz. 17.30, w Zakopanem z kolei sobotnia "drużynówka" o 17.15, a niedzielna rywalizacja indywidualna o 14. W przeszłości na Wielkiej Krokwi cztery razy zwyciężał Małysz, dwukrotnie Stoch, a ponadto Stanisław Bobak i Piotr Fijas.

W dniach 25-26 stycznia rezerwowa część reprezentacji ma wystąpić w PŚ w Sapporo (Japonia), a 1-2 lutego kadra olimpijska w Willingen (Niemcy).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje