Reklama

Reklama

PŚ w skokach: Polacy odlecieli do Lillehammer

W czwartek po południu polska kadra skoczków narciarskich odleciała z podkrakowskiego lotniska w Balicach na zawody Pucharu Świata, które w weekend zostaną rozegrane w Lillehammer. Liderem klasyfikacji generalnej jest Krzysztof Biegun (SSR LZS Sokół Szczyrk).

Zawodnik rodem z Gilowic ma nadzieję, że zawody na olimpijskiej skoczni w Norwegii odbędą się wreszcie w normalnych warunkach. We wcześniejszych zawodnikom rywalizację bardzo utrudniała pogoda (głównie wiatr).

Reklama

- Lecę do Norwegii z bojowym nastawieniem. Chcę utrzymać żółtą koszulkę. Staram się, aby nie miał na mnie wpływ ten medialny szum. Spokojnie podchodzę od ostatnich wydarzeń. Mimo wyników na pewno nie jestem liderem naszej grupy - powiedział dziennikarzom na lotnisku Biegun.

Dokładne przewidywania meteorologiczne na nadchodzący weekend w Lillehammer przekazał trener polskich skoczków Łukasz Kruczek. Według nich może być problem w piątek, kiedy zaplanowano skoki treningowe, kwalifikacje i konkurs mieszany.

- W sobotę pogoda powinna być już lepsza, zaś w niedzielę bardzo dobra - powiedział szkoleniowiec.

Kamil Stoch (WKS Zakopane) na razie w klasyfikacji PŚ zajmuje 19. miejsce, ale nie rozpacza z tego powodu. - Mam nadzieję, że teraz zaczną się konkursy mniej loteryjne, promujące zawodników, którzy w równej rywalizacji pokazują na co ich stać - podkreślił.

Cieszy się, że tak dobrze sezon zaczął jego młodszy kolega. - Mamy bardzo zdolną młodzież, która już powoli zaczyna dorównywać tym najlepszym. Z kolei dla mnie jest to ułatwienie. Ta presja związana z oczekiwaniami kibiców rozkłada się na więcej osób.

Przed odlotem zawodnicy przekazali przedstawicielom Stowarzyszenia Wiosna prezenty w ramach akcji "Szlachetna paczka".

- Paczkę kupiliśmy rodzinie z województwa lubelskiego, która znalazła się w trudnej sytuacji materialnej. Jest tam samotna matka, która wychowuje trójkę dzieci. Jedno z nich ciężko choruje i znaczna część budżetu domowego musi być przeznaczana na jej leczenie. Chcemy ją wspomóc chociaż w te święta - powiedział Maciej Kot (AZS Zakopane).

Oprócz podstawowych artykułów spożywczych, środków czystości i obuwia zimowego zawodnicy oraz trenerzy kupili m.in. telewizor, gry planszowe oraz różnego rodzaju zabawki.

Skoki oddane przez Polaków w Lillehammer mają być dedykowane tej rodzinie oraz, jak dodał Stoch, "wszystkim tym, którzy potrzebują pomocy, są w trudnej sytuacji".

Jak powiedziała Edyta Drozdowska ze wspomnianego stowarzyszenia, do piątku można poprzez stronę internetową akcji wybierać rodzinę, której chce się pomóc. - Zostało jeszcze ponad 800 rodzin czekających na wsparcie.

Do Norwegii w czwartek wyleciało ośmiu polskich skoczków. Do ekipy, która startowała w Klingenthal i Kuusamo: Krzysztofa Bieguna, Stefana Huli (WKS Zakopane), Macieja Kota, Dawida Kubackiego (TS Wisła Zakopane), Kamila Stocha, Jana Ziobro (WKS Zakopane) i Piotra Żyły (KS Wisła Ustronianka) dołączył Krzysztof Miętus (AZS Zakopane). Wcześniej na miejsce poleciały dwie polskie zawodniczki: Magdalena Pałasz (UKS Sołtysianie Stare Bystre) i Joanna Szwab (KS Chochołów).

Program zawodów w Lillehammer (kwalifikacje i konkurs mieszany w Eurosporcie, pozostałe konkursy także w TVP):

piątek, 6 grudnia:

8.45 - oficjalny trening mężczyzn

10.30 - oficjalny trening pań

12.00 - kwalifikacje mężczyzn do konkursu sobotniego

14.00 - seria próbna konkursu mieszanego

15.00 - konkurs mieszany

sobota, 7 grudnia:

12.00 - kwalifikacje kobiet

12.45 - seria próbna mężczyzn

15.00 - pierwsza seria konkursowa kobiet

17.00 - pierwsza seria konkursowa mężczyzn

19.30 - oficjalny trening mężczyzn (duża skocznia HS 138)

niedziela, 8 grudnia:

13.30 - kwalifikacje mężczyzn (HS 138)

15.00 - pierwsza seria konkursowa mężczyzn (HS 138)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje