Reklama

Reklama

​PŚ w skokach. Polacy mają problem? To skoki mają problem

Kamil Stoch powrócił w wielkim stylu, wygrywając sobotni konkurs w Engelbergu. W niedzielę nie było już tak pięknie, choć lider naszej kadry nie zawiódł. Więcej do myślenia mają pozostali z "Biało-Czerwonych". Tymczasem nadchodzą ciężkie czasy dla skoków narciarskich? - Będzie coraz gorzej - prognozuje Adam Małysz.

Pierwsza część Pucharu Świata za nami. Niewiele się zmieniło w porównaniu z poprzednim sezonem? Na pierwszy rzut oka tak się wydaje. Liderem klasyfikacji generalnej znów jest Ryoyu Kobayashi, który zdominował ubiegły sezon. W tym wygrał dwa konkursy, w Klingenthal i Engelbergu, i ma już 71 punktów przewagi nad Stefanem Kraftem, który weekend w Szwajcarii zakończył upadkiem, na szczęście niegroźnym.

Reklama

Co z Polakami? Energię odzyskuje Stoch, który dwa razy w tym sezonie stawał na podium i pnie się w tabeli Pucharu Świata. Oprócz Kobayashiego i Krafta wyprzedza go jeszcze tylko Niemiec Karl Geiger. Więcej powodów do zmartwień mają pozostali z "Biało-Czerwonych".

Najbliżej formy zdaje się być Piotr Żyła, choć nie ustrzegł się wpadki w niedzielnych zawodach, lądując na 33. miejscu. Ale co ma powiedzieć Dawid Kubacki, który skończył zawody na 47. pozycji? Dla mistrza świata nie jest to powód do dumy. Do drugiej serii nie awansowali też Maciej Kot, Jakub Wolny i Klemens Murańka.

Dla tego ostatniego zabrakło miejsca w kadrze na Turniej Czterech Skoczni. Trener Orłów Michal Doleżal ogłosił szóstkę na niemiecko-austriackie zawody. Kwota startowa Polaków po pierwszej części sezonu zmniejsza się z siedmiu do sześciu zawodników i, decyzją szkoleniowca, z drużyną póki co żegna się właśnie Murańka.

W Engelbergu znów dała o sobie znać pogoda. Z powodu niekorzystnej aury zawodnicy stracili jeden dzień, bo w piątek nie dało się nawet wejść na obiekt, zamknięty decyzją policji. W niedzielę natomiast skakano bez kwalifikacji. Warto wspomnieć, że trzy tygodnie temu z powodu złej pogody odwołano jeden z konkursów w Ruce. Także w innych miejscach były problemy ze śniegiem, deszczem, a przede wszystkim wiatrem.

Skoki narciarskie czekają trudne czasy? - Z powodu ocieplenia klimatu sporty zimowe będą mieć coraz gorzej. Śnieg można wyprodukować. Co do wiatru, nic nie możemy zrobić - mówił w TVP Sport Adam Małysz.

Pozostaje mieć nadzieję, że aura będzie jednak łaskawa dla skoczków. Kolejny test już za niespełna tydzień. W Oberstdorfie rozpocznie się 68. Turniej Czterech Skoczni. Dwie z trzech ostatnich edycji wygrał Stoch. Przed rokiem dominację Polaka przerwał Kobayashi. Jak będzie tym razem?

Waldemar Stelmach

Dowiedz się więcej na temat: PŚ w skokach narciarskich | PŚ w Engelbergu | Kamil Stoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje