Reklama

Reklama

PŚ w skokach. Norwegia wytrąciła Austrii atut "bieliźniany"

Norweski protest pozwolił na wprowadzenie zakazu używania przez skoczków jednoczęściowej bielizny, jaką ostatnio zaprezentowała Austria. Norwegia stwierdziła, że jest to bardzo podejrzany, nowy trik zwiększający lotność kombinezonów.

Kierownik reprezentacji Norwegii w skokach narciarskich Clas Brdee Brathen stwierdził, że jest bardzo zadowolony z tej decyzji, podjętej w piątek podczas konferencji Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) w Słowenii.

Reklama

"Austriacy zaprezentowali ostatnio bieliznę jednoczęściową, rodzaj tak zwanego body. Nie wiemy dokładnie o co chodzi, lecz musi w tym coś być, jeżeli po jej zakazaniu wyraźnie było widać na ich twarzach zdenerwowanie i negatywne zaskoczenie. Wygląda na to, że stracili ważną przewagę, jeżeli chodzi o sprzęt" - powiedział w rozmowie z dziennikiem "Dagbladet".

"Protest Norwegii sprawił, że w najbliższym sezonie skoczkowie będą używać bieliznę dwuczęściową, to znaczy spodenki lub majtki i koszulkę" - wyjaśnił.

Gazeta opisała innowacyjność Austrii w sprawie bielizny jako bardzo tajemniczą i przyznała, że kraj ten już od początku lat 80. przoduje w opracowywaniu nowinek sprzętowych, dzięki którym jego skoczkowie osiągnęli wiele sukcesów.

"Wygląda na to, że tym razem nie chodzi o samą bieliznę, lecz efekt jaki wywiera na dopasowany indywidualnie kombinezon, w bardzo tajemniczy sposób zwiększając jego możliwości aerodynamiczne i nośne. Jeżeli tak się dzieje, to przy dzisiejszym poziomie skoków i minimalnych marginesach, które decydują o zwycięstwie lub porażce, Austria straciła właśnie ważny atut, a my odnieśliśmy zwycięstwo, chociaż nie na skoczni" - skomentował "Dagbladet".

Zbigniew Kuczyński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje