Reklama

Reklama

PŚ w skokach. Niżny Tagił ostatnim przystankiem przed lotami w Planicy

Niżny Tagił będzie w najbliższy weekend gospodarzem Pucharu Świata w skokach narciarskich. To ostatnia próba przed zbliżającymi się mistrzostwami świata w lotach w Planicy (10-13 grudnia). W Rosji zabraknie jednak najlepszych Polaków.

Skocznia Aist nie należy do zbyt szczęśliwych dla biało-czerwonych. Jeszcze żadnemu nie udało się tam wygrać. W 2018 roku z drugiego i trzeciego miejsca cieszył się Piotr Żyła. Teraz statystyk raczej nie uda się poprawić, bo w składzie polskiej kadry zabrakło 33-latka z Cieszyna, podobnie jak Kamila Stocha i Dawida Kubackiego.

Reklama

Decyzją trenera Michala Dolezala w kraju pozostaną także Klemens Murańka i Andrzej Stękała. W Rosji wystartują natomiast: Paweł Wąsek, Jakub Wolny, Maciej Kot, Stefan Hula, Aleksander Zniszczoł i Tomasz Pilch.

Tym samym przerwana zostanie niesamowita seria Kubackiego, który wystąpił we wszystkich indywidualnych konkursach od 24 stycznia 2016 roku. Jego licznik zatrzyma się na 123. Żaden inny skoczek nie może się pochwalić takim wynikiem. W latach 2012-17 121 kolejnych startów zaliczył Słoweniec Peter Prevc. Seria Stocha zatrzyma się natomiast na 111 występach, co jest trzecim wynikiem.

W Niżnym Tagile bardzo dobrze czują się za to Niemcy. Z 10 rozegranych tam konkursów wygrali cztery. Szansę na kolejne zwycięstwa będzie miał przede wszystkim Markus Eisenbichler.

29-latek sezon zaczął od dwóch triumfów i drugiego miejsca. Prowadzi w klasyfikacji generalnej PŚ, a kolejne miejsca zajmują Norweg Halvor Egner Granerud - 80 punktów straty i Kubacki, którego od lidera dzieli 136 pkt.

Więcej aktualności sportowych znajdziesz tutaj! Kliknij!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje