Reklama

Reklama

PŚ w skokach. Mija 16 lat od skoku Adama Małysza w Willingen

„Przeskoczył skocznię! Ustał!” – krzyczał redaktor Stanisław Snopek w transmisji telewizyjnej po skoku Adama Małysza w Willingen. W 2001 roku nasz skoczek zachwycił świat. Czy podczas tego weekendu jego wyczyn powtórzy Kamil Stoch lub inny z naszych zawodników?

Małyszomania, która ogarnęła Polskę na początku XXI wieku, była niezwykłym zjawiskiem socjologicznym. Nasi rodacy zaczęli zapuszczać wąsy, a sobotnie i niedzielne konkursy skoków narciarskich zbierały przed telewizorami miliony widzów. To, co działo się podczas zawodów w czeskim Harrachowie, a później w Zakopanem, przechodziło ludzkie pojęcie.

Reklama

W końcu Małysz zakończył karierę, a po kilkunastu latach Polacy znów zaczęli kochać skoki. Mówi się o nowych zjawiskach, jak np. stochomania czy żyłomania. Naszym skoczkom wciąż daleko do popularności, jaką na początku XXI wieku zyskał Małysz, ale z każdym kolejnym konkursem przybywa im fanów.

Może być ich jeszcze więcej po skokach w niemieckim Willingen. Na tej skoczni Małysz dokonał rzeczy, wydawało się wówczas, niemożliwej. W 2001 roku skoczył 151,5 m i ustanowił nowy rekord. Tamten skok to jeden z najpiękniejszych momentów kariery Małysza, który polscy kibice wspominają do dziś.

Portal skijmuping.pl wspaniały skok Adama Małysza z 2001 roku opisywał tak:

"Adam Małysz, żeby marzyć o wysokim miejscu musiał skoczyć bardzo daleko, gdyż tracił do prowadzącego Risto Jussilainena prawie 13 punktów. I Małysz skoczył! Poleciał niesamowicie daleko, pomimo silnego śniegu, wylądował aż na 151,5 metrze! To był nokaut dla rywali i nie ulegało wątpliwości że będzie na podium. Jednak duża strata do czołówki po pierwszej serii nie pozwoliła mu zająć pierwszego miejsca. Wyprzedził go, świetnie dziś dysponowany, Ville Kantee, skacząc na odległość 146 m, lądując przy tym dużo ładniej niż Polak."

O wyczynie Małysza rozpisywały się światowe media, które nie wierzyły, że Polak skoczył tak daleko. Przypomnijmy, że punkt konstrukcyjny tamtego obiektu (teraz skocznia jest już zmodernizowana) wynosił 120 metrów. W ten sposób skok Małysza skomentował też słynny David Goldstrom:

Cztery lata po skoku Małysza rekord Polaka o pół metra poprawił Janne Ahonen. Tyle że skocznia była już zmodernizowana, a jej punkt konstrukcyjny wynosił 130 metrów. Wielu ekspertów uważa więc, że to Małysz dokonał rzeczy zdecydowanie trudniejszej. Oficjalnym rekordem jest jednak wynik Fina.

W piątek rozpoczną się kwalifikacje do konkursu w Willingen. W sobotę odbędą się zawody drużynowe, a nasz zespół znów może walczyć o zwycięstwo. W niedzielę konkurs indywidualny. Faworytem będzie Kamil Stoch, a szansę na czołowe lokaty mają też inni Polacy, którzy świetnie zaprezentowali się w Wiśle i Zakopanem.

- Kamil Stoch może skakać jeszcze lepiej, odlecieć pozostałym. Czekam, aż zacznie trafiać na progu - przekonywał w rozmowie z Interią Apoloniusz Tajner, prezes PZN. Cały wywiad można przeczytać tutaj.

PŚ w skokach klas. generalna 2016/2017

1.Stefan Kraft(Austria)1665
2.KAMIL STOCH(Polska)1524
3.Daniel Andre Tande(Norwegia)1201
4.Andreas Wellinger(Niemcy)1161
5.MACIEJ KOT(Polska)985
6.Domen Prevc(Słowenia)963
7.Michael Hayboeck(Austria)814
8.Markus Eisenbichler(Niemcy)807
9.Peter Prevc(Słowenia)716
10.Manuel Fettner(Austria)703
11.PIOTR ŻYŁA(Polska)634

Puchar Narodów w skokach narciarskich 2016/2017

1.POLSKA5833
2.Austria5586
3.Niemcy5513
4.Norwegia4415
5.Słowenia3713
Zobacz pełną tabelę
Dowiedz się więcej na temat: skoki narciarskie | Adam Małysz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje