Reklama

Reklama

PŚ w skokach. Kto następcą Hornhachera? Oto kandydaci

Wszystko wskazuje na to, że Stefan Horngacher zakończy pracę z naszymi skoczkami i Polski Związek Narciarski musi szybko znaleźć jego następcę. Oto główni kandydaci.

Szef Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner przyznał na antenie radia RDC, że są tylko niewielkie szanse na to, aby Horngacher przedłużył wygasający po zakończeniu sezonu kontrakt. Wyjawił też, kto ma największe szanse na przejęcie sterów w naszej kadrze.

- Werner Schuster, Alexander Stoeckl, Ronny Hornschuh. Pojawiło się nawet nazwisko Andreasa Bauera - powiedział Tajner.

Schuster nie osiągał wielkich sukcesów jako skoczek, ale sprawdził się w roli trenera. Prowadzi kadrę Niemiec od 2008 roku, gdy na stanowisku szkoleniowca niemieckiej kadry zastąpił Petera Rohweina. Pierwszym jego dużym sukcesem było srebro Martina Schmitta na MŚ 2009 w Libercu na dużej skoczni. W 2014 Niemcy wygrali drużynówkę na igrzyskach w Soczi, a Severin Freund został mistrzem świata w lotach. W kolejnym sezonie Freund został mistrzem świata na dużej skoczni w Falun i zdobył Kryształową Kulę. Prowadzeni przez niego Niemcy odnieśli wielki sukces na igrzyskach w Pjongczangu - Andreas Wellinger zdobył złoto na normalnej skoczni i srebro na dużej, a drużyna sięgnęła po srebro.

Reklama

Schuster, który jest żonaty i ma dwójkę dzieci, już wcześniej zapowiedział, że odejdzie po zakończeniu sezonu. Pytanie, czy znajdzie motywację, aby kontynuować pracę trenera, co oznacza spore wyrzeczenia w życiu prywatnym. Władze niemieckiej federacji chcą go zatrzymać, ale w innej roli. Posada szefa narodowej akademii, którą Niemcy zamierzają stworzyć, byłaby dla Schustera kuszącą ofertą. Wiele wskazuje na to, że w obecnym momencie nawet bardziej kuszącą niż praca z Kamilem Stochem czy Dawidem Kubackim.

Stoeckl także nie był wybitnym skoczkiem, ale w swoim trenerskim CV ma jeszcze więcej sukcesów niż Schuster. Austriak od ośmiu lat prowadzi reprezentację Norwegii i wielu jego zawodników sięgało po trofea mistrzostw świata oraz igrzysk. Pod jego wodzą Norwegia trzykrotnie wygrywała klasyfikację Pucharu Narodów.

Prowadzony przez niego zespół był największym wygranym ubiegłorocznych igrzysk w Pjongczangu. Drużyna zdobyła złoty medal, Johann Andre Forfang został srebrnym medalistą, a Robert Johansson sięgnął po dwa brązowe medale.

W obecnym sezonie Norwegowie skaczą słabiej. Po nieudanych MŚ w Seefeld Austriak wziął całą winę na siebie i przeprosił kibiców. Czy jego misja w Norwegii dobiega końca? Jego kontrakt z norweską federacją ma być ważny do 2022 roku.

Hornschuh również nie odnosił sukcesów jako zawodnik, choć medale mistrzostw świata juniorów zapowiadały dużą karierę. Tylko raz stanął na podium Pucharu Świata. Jako trener współpracował z Horngacherem w Niemczech i podobnie jak obecny trener Orłów dużą rolę w swojej pracy przykłada do wykorzystania technologii. Hornschuh prowadzi reprezentację Szwajcarii od sezonu 2015/2016 i przed kilkoma dniami cieszył się ze zdobycia przez Killiana Peiera brązowego medalu MŚ.

Osiągnięcia Bauera w karierze skoczka także nie rzucają na kolana, ale wyglądają nieco lepiej niż w przypadku Schustera, Stoeckla i Hornschuha. Wygrał jedne zawody Pucharu Świata, a sześciokrotnie stał na podium. Podczas igrzysk w Sarajewie zajął siódme miejsce na skoczni normalnej i 11. na dużej.

Zdobywał trenerskie doświadczenie u Reinharda Hessa, pracował też jako trener skoków w niemieckiej kadrze kombinatorów norweskich. Obecnie 55-letni trener prowadzi kobiecą kadrę Niemiec. Podczas MŚ w Seefeld jego drużyna zdobyła złoty medal, jego zawodniczki przyczyniły się do triumfu w rywalizacji drużyn mieszanych, a indywidualnie Katharina Althaus sięgnęła po srebro.

Kto Waszym zdaniem byłby najlepszym kandydatem? Głosujcie w ankiecie, a jeśli macie inne propozycje, wpisujcie w komentarzach.

Mirosz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje