Reklama

Reklama

PŚ w skokach. Kraft wygrywa w Sapporo, niesamowity rekord Kamila Stocha!

Sobotni konkurs w japońskim Sapporo padł łupem Stefana Krafta. Zwycięstwo Austriaka przyćmił jednak fenomenalny występ Kamila Stocha, który skoczył 148,5 m, poprawiając rekord obiektu o 4,5 m. Czołową trójkę zamknął Robert Johansson. Punktowało łącznie czterech Polaków.

W kwalifikacjach "Biało-Czerwoni" pokazali moc, wszak aż czterech naszych skoczków uplasowało się w czołowej dziesiątce. Najlepiej spisał się drugi Kamil Stoch, który przegrał tylko z będącym na fali wznoszącej Austriakiem Stefanem Kraftem o 1,3 pkt.

Reklama

Szóste miejsce zajął Stefan Hula, dziewiąty był Maciej Kot, a 10. Dawid Kubacki. Nieco gorzej spisał się Piotr Żyła (16.), a najsłabiej z Orłów skoczył Jakub Wolny (24.). Sensacją był brak awansu do konkursu Norwega Johanna Andre Forfanga, który po (nie)locie na 99 m uplasował się na 53. miejscu, wyprzedzając tylko dwóch zawodników.

Serię próbną przed sobotnim konkursem wygrał Ryoyu Kobayashi. Najlepszym z Polaków był Piotr Żyła, który zajął trzecie miejsce. 

Na półmetku rywalizacji pierwsze miejsce zagwarantował sobie Robert Johansson. Jego 141 metrów dało mu 7,3 pkt przewagi nad drugim Kobayashi. Czołową trójkę uzupełnił Timi Zajc. Szóste miejsce w pierwszej serii zajął Kamil Stoch (133 m). Do finału awansowali też Piotr Żyła (10), Stefan Hula (24) oraz Dawid Kubacki (25). Odpadli natomiast Jakub Wolny (35) i Maciej Kot, który zajął ostatnie miejsce w konkursie.

W drugiej serii pierwszym z Polaków, który pojawił się na belce startowej był Dawid Kubacki. Zawodnik zrehabilitował się po pierwszej próbie, a skok na odległość 129 metrów zagwarantował mu ostatecznie 15. miejsce. O jedno oczko względem pierwszej serii spadł Piotr Żyła. Wiślanin skoczył 123,5 m i uplasował się na 11. pozycji. Stefan Hula zajął 27. miejsce.

Całą uwagę skupił jednak na sobie Kamil Stoch. Trzykrotny złoty medalista olimpijski mimo przeziębienia zaskoczył widzów i pobił rekord skoczni aż o 4,5 m. Od dzisiaj nowy rekord Okurayamy wynosi 148,5 m i należy własnie do skoczka z Zębu. Stoch mimo tego zakończył zawody na drugim miejscu. Wyprzedził go Stefan Kraft, który w drugim skoku osiągnął 137 m. Czołową trójkę uzupełnił Robert Johansson. Norweg po pierwszej serii był liderem, jednak nie wytrzymał presji i wylądował na 127 metrze.



Przebieg I serii

Sobotni konkurs indywidualny rozpoczął się z 10. belki startowej skokiem zawodnika japońskiej grupy krajowej - Tomofumi Naito.

Ładny skok zanotował Taku Takeuchi. Japończyk skoczył na odległość 127,5 metra. Moritz Baer skoczył nieco dalej, bo 128 metrów. Ze względu na korzystniejszy wiatr, Niemiec uplasował się jednak na 3. miejscu tuż po swojej próbie.

Wrzawę pod skocznią wywołało pojawienie się na belce startowej Noriakiego Kasi. Weteran tej dyscypliny skoczył zaledwie 116,5 metra. 

Popisowy skok na Okurayamie oddał Clemens Aigner. Austriak poszybował 132 metry i pewnie objął prowadzenie. Jego rodak Jan Hoerl zdołał go jednak wyprzedzić lądując metr bliżej.

Fatalnie w pierwszej serii skoczył Maciej Kot. Polak źle wyszedł z progu, nie pomógł mu też wiatr i już tylko ratował się przed upadkiem. 92,5 metra to ostatnie miejsce i brak szans na start w finale.

22. w serii próbnej Stefan Hula, skoczył 122,5 metra, co bezpośrednio po skoku dało mu 5. lokatę i pewny awans do drugiej serii. 

129,5 metra Daiki Ito było kolejnym dłuższym skokiem w sobotni poranek. 129 metrów Anze Semenica w połączeniu z punktami za wiatr pozwoliło mu na wskoczenie na pozycję lidera.

Trzecim z Polaków na belce startowej był Jakub Wolny. 23-latek wylądował na 116 metrze i zajął tuż po skoku 16. lokatę.

Wyrównana najlepsza odległość pierwszej serii w wykonaniu Manuela Fettnera. Austriacki skoczek uplasował się jednak dopiero na 4. miejscu. Wiatr pod narty wykorzystał Hallvor Egner Granerud. Norweg popisał się skokiem na odległość 135,5 metra, co dało mu prowadzenie z niemałą przewagą punktową nad drugim Semenicem.

137 metrów w wykonaniu Daniela Hubera bezsprzecznie zagwarantowało mu objęcie pozycji lidera. Wiatr tuż po jego skoku wzmógł się ponownie. Wykorzystał to Andreas Wellinger, który powrócił do rywalizacji w Pucharze Świata i w pierwszej serii uzyskał 132 metry. 

Timi Zajc wywołał poruszenie kibiców. Jego 140 metrów dało mu pierwsze miejsce, zaś sędziowie błyskawicznie zareagowali i obniżyli belkę.

Ósma belka startowa nie przeszkodziła zawodnikom w kontynuowaniu festiwalu długich lotów. Koudelka i Eisenbichler osiągnęli 134 i 133 metry. Robert Johansson popisał się jednak prawdziwie popisowym lotem. 141 metrów dało mu prowadzenie po pierwszej próbie, a sędziowie znów obniżyli rozbieg o jeden stopień.  

Polscy kibice wstrzymali oddech tuż przed skokiem Dawida Kubackiego. Ściskanie kciuków niestety nie pomogło. Jeszcze niedawno błyszczący zawodnik, w sobotę skoczył zaledwie 114,5 metra. 

Piotr Żyła osiągnął 127,5 metra. Mimo przeziębienia, Kamil Stoch nie pozostawia złudzeń kto jest liderem naszej kadry. 133 metry to piąte miejsce dla skoczka z Zębu.

O wydłużenie skoku rozpaczliwie walczył lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Kobayashi pofrunął 131 metrów i uplasował się na drugim miejscu.

Do serii finałowej awansowało czterech podopiecznych Horngachera. W połowie rywalizacji Kamil Stoch zajął szóste miejsce, Żyła zamknął czołową dziesiątkę, 24. miejsce przypadło Kubackiemu, a 25. Huli. Awansu nie wywalczyli Jakub Wolny (35) oraz zamykający stawkę Maciej Kot (50).

Przebieg II serii

Seria finałowa rozpoczęła się z dziewiątej platformy startowej. Pierwszy skok w drugiej serii to 121 m Zigi Jelara. 

Dawid Kubacki, który po pierwszej serii zajmował 25. miejsce, tym razem pofrunął zdecydowanie dalej. 129 metrów to pierwsze miejsce dla Polaka tuż po skoku. Niestety tylko 116,5 m osiągnął Stefan Hula. 

Po dziesięciu zawodnikach, Kubacki ciągle plasuje się na pierwszym miejscu. Polaka wyprzedzić zdołał dopiero Killian Peier, który skoczył 122 m.

Dobrze spisał się Andreas Wellinger. Niemiec poszybował na 126. metr i bezapelacyjnie objął prowadzenie. Złoty medalista olimpijski niedługo cieszył się jednak z pozycji lidera. Wyprzedził go Anze Semenic.

Niemcy nie dali za wygraną i wkrótce na pierwszym miejscu wylądował Leyhe (126 m).

Najlepszą dziesiątkę po pierwszej serii otworzył Piotr Żyła. Podopieczny Horngachera skoczył 123,5 m i znalazł się tuż za plecami Niemca. 

Markus Eisenbichler ponownie pokazał się z dobrej strony. Jego 130 metrów nie pozwoliło mu jednak wyprzedzić swojego rodaka. 

Po krótkiej przerwie spowodowanej silniej wiejącym wiatrem, 130 m skoczył Granerud i stanął w miejscu przeznaczanym dla lidera.

Kamil Stoch przeskoczył skocznię!!! Fenomenalny ustany skok Polaka na 148,5 metra to nowy rekord japońskiego obiektu, poprawiony aż o 4,5 metra!

137 metrów Koudelki przy rekordowym skoku Stocha wydawało się być niczym. Czeski skoczek zajął drugą lokatę po swojej próbie. Taką samą odległość osiągnął Stefan Kraft. Przewaga wypracowana w pierwszym skoku, pozwoliła Austriakowi na zajęcie pierwszego miejsca.

Dzierżący żółtą koszulkę lidera Kobayashi nie zachwycił. 123,5 m dało Japończykowi miejsce tuż za podium. Z presją nie poradził sobie również Johansson. Norweg zakończył konkurs na 3. miejscu, osiągając 127 m w drugiej próbie.

Aleksandra Bazułka

PŚ w skokach 2018/19 - klasyfikacja

1.Ryoyu Kobayashi(Japonia)2085 pkt
2.Stefan Kraft(Austria)1349
3.Kamil Stoch(Polska)1288
4.Piotr Żyła(Polska)1131
5.Dawid Kubacki(Polska)988
6.Robert Johansson(Norwegia)974
7.Markus Eisenbichler(Niemcy)937
8.Johann Andre Forfang(Norwegia)892
8.Timi Zajc(Słowenia)833
10.Karl Geiger(Niemcy)765

Puchar Narodów w skokach 2018/19 - klasyfikacja

1.Polska6083 pkt
2.Niemcy5650
3.Japonia4813
4.Austria4530
5.Norwegia3936
6.Słowenia3736
Dowiedz się więcej na temat: PŚ w skokach narciarskich | Kamil Stoch | Ryoyu Kobayashi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje