Reklama

Reklama

PŚ w skokach. Kamil Stoch odniósł się do swojego "rekordowego" lotu

Piątek wlał w serca kibiców skoków narciarskich nadzieję, że nasi zawodnicy podczas sobotniego i niedzielnego konkursu Pucharu Świata w Niżnym Tagile włączą się do walki o czołowe lokaty. Zadowolony ma prawo być zwłaszcza najlepszy z Orłów Kamil Stoch, który w pierwszym treningu, po locie na 142 m, nieoficjalnie poprawił o pół metra rekord obiektu.

Jeśli oddaje się tak fantastyczną próbę na skoczni, za którą się nie przepada, to od razu zasadne wydaje się postawienie pytania, w jaki sposób ten "fenomen" można wytłumaczyć. Nawet jeśli dodamy bezsporny fakt, że warunki wietrzne wybitnie sprzyjały naszemu skoczkowi, rezultat Stocha i tak zasługuje na uznanie. Gdyby to nie był trening, a zawody, wówczas od piątku "Orzeł z Zębu" byłby nowym rekordzistą skoczni noszącej nazwę "Bocian", poprawiając o pół metra wynik Johanna Andre Forfanga (w 2017 roku Norweg pofrunął na odległość 141,5 m).

Reklama

Okazuje się jednak, że utyskując nad koniecznością wyprawy do Rosji, Stoch w swoim przekazie nieco przesadził i po treningach oraz kwalifikacjach przeprosił za swoje słowa. Przypomnijmy, że w Kuusamo powiedział, iż poleci do Niżnego Tagiłu, bo... musi.

- Niepotrzebnie tak głupio gadałem. Wtedy to nie był mój dobry dzień do wywiadu. Ale mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem, bo też nie wszystko ująłem w taki sposób, jak chciałem i z takimi emocjami, jak powinienem - posypał głowę popiołem Stoch w rozmowie z TVP Sport. Dodał, że to jednak dobrze, że pojawił się w Rosji, bo za nim trzy solidne skoki, na dobrym poziomie.

Niespodziewanie Stoch wcale nie rozpływał się w zachwytach nad odległością z pierwszego treningu, zwracając uwagę na inne aspekty. Dodajmy, że w drugim spisał się dokładnie odwrotnie, osiągając zaledwie 104 m. Z kolei w kwalifikacjach zajął 11. miejsce po skoku na 126,5 m.

- Odległość to była ostatnia rzecz, na jaką trzeba zwracać uwagę. Wydaje mi się, że bardziej trzeba patrzeć pod kątem technicznym, a pod tym względem wszystko było dobrze - dodał Stoch.

Art

PŚ w skokach 2019/20 - klasyfikacja

1.Stefan Kraft
(Austria)1659 pkt
2.Karl Geiger(Niemcy)1519
3.Ryoyu Kobayashi(Japonia)1178
4.Dawid Kubacki(Polska)1169
5.Kamil Stoch(Polska)1031
6.Stephan Leyhe(Niemcy)917
7.Marius Lindvik(Norwegia)906
8.Peter Prevc(Słowenia)789
9.Daniel Andre Tande(Norwegia)721
10.Philipp Aschenwald(Austria)622
Zobacz pełną tabelę

Puchar Narodów w skokach 2019/20 - klasyfikacja

1.Niemcy5194 pkt
2.Austria5041
3.Norwegia4622
4.Polska4272
5.Słowenia4085
6.Japonia3479
7.Szwajcaria801
8.Czechy335
Zobacz pełną tabelę
Dowiedz się więcej na temat: PŚ w skokach narciarskich | Kamil Stoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL