Reklama

Reklama

PŚ w skokach. Kamil Stoch i jego załoga po triumfie w "drużynówce"

- Najważniejsze, że mamy mocny zespół. Dobre skoki chłopaków dodają mi energii - podkreśla od jakiegoś czasu Kamil Stoch. Osiem równych skoków jego, Piotra Żyły, Macieja Kota i Dawida Kubackiego w sobotę dało Polakom zwycięstwo w konkursie drużynowym w Willingen. Dzisiaj, o godz. 15, czeka nas konkurs indywidualny. Transmisja w TVP 1 i Eurosporcie.

Podobnie jak tydzień wcześniej w Zakopanem, w sobotnich zawodach w Willingen biało-czerwony kontratak rozpoczął Piotr Żyła. To po jego drugim skoku Polacy wyszli na prowadzenie.

Zwycięstwo przypieczętował lider - Kamil Stoch, który leciał w niekorzystnym wietrze, ale i tak na zupełnym luzie przefrunął nad zieloną kreską, oznaczającą odległość dającą Orłom triumf.

Piotr Żyła początkowo nie mógł w to uwierzyć, że na niemieckiej ziemi wygrali Polacy i to ze spokojem!

- Ja pierdzielę! - wrzasnął z niedowierzaniem Żyła i złapała to kamera. Wcześniej, czekając na podeście dla prowadzących w konkursie, porwał od kibiców biało-czerwony szalik i paradował z nim podczas ceremonii wręczania nagród.

Reklama

W Willingen było biało-czerwono. Polacy stanowili drugą najliczniejszą po Niemcach nację na konkursie drużynowym. Było ich bez porównania więcej niż Austriaków.

Wygraliśmy już po raz drugi w tym sezonie, do tego dwukrotnie byliśmy na drugim miejscu. Całe szczęście, Stefan Horngacher trzyma rękę na pulsie i pilnuje, by nikomu woda sodowa nie dotarła do głowu.

- To czy jesteśmy najlepszą drużyną świata okaże się dopiero w Lahti. W Willingen oddaliśmy osiem równych skoków, pokonaliśmy Niemców na ich terytorium, a także bardzo dobrze skaczących Austriaków. Po raz kolejny zrealizowaliśmy bardzo dobrze przemyślany plan

Piotr Żyła nie przejął się słabą seria próbną. - Wtedy skoki były dobre, tylko krótkie - wypalił w swoim stylu żartownisia.

- To zawody są podstawą do wyciągania wniosków - dodał.

- Oddaliśmy skoki na dobrym poziomie, realizowaliśmy plan, jak wypracowaliśmy z trenerem w ostatnim czasie. Nic poza tym. To dobrze funkcjonuje i tego się cały czas trzymamy - podsumował zawody Dawid Kubacki, który złapał równą, wysoką formę.

Dzisiaj pora na równie wysokie i dalekie loty naszych Orłów!

Kamil ma jasny plan: kontynuować zwycięską passę. Ma już na koncie cztery zwycięstwa z rzędu, ogółem 20. Był niedościgniony w w Bischofshofen, dwukrotnie w Wiśle oraz w Zakopanem.

Oprócz czwórki, która zapewniła nam sukces w drużynie, w konkursie indywidualnym wystąpią: Stefan Hula i Jan Ziobro.

Stoch ma już na koncie trzy triumfy na obiekcie w Willingen - dwa z 2014 r. i jeden z 2015 r. W ubiegłym roku skoczek z Zębu nie pojechał na zawody do Willingen.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL