Reklama

Reklama

PŚ w skokach. Kamil Stoch: Dla mnie bomba

W sobotnim konkursie lotów narciarskich w Tauplitz/Bad Mittendorf Kamil Stoch zajął siódmą lokatę i oddał swój najdalszy skok na przebudowanej skoczni Kulm. Po zakończeniu zawodów uśmiechnięty Polak nie krył zadowolenia. Radość sprawił mu zwłaszcza jego drugi skok oraz zwycięstwo Piotra Żyły.

- Dla mnie bomba - podsumował krótko sobotnie zawody Pucharu Świata Stoch w rozmowie z TVP Sport. - Jest super. I pogoda, i warunki były dzisiaj niesamowite. Wyjątkowa była jednak przede wszystkim atmosfera, bo po każdym dalekim skoku słychać było na górze ryk publiczności. To dla nas motor napędowy - dodał po chwili.

W pierwszej serii Stoch poszybował 217,5 m, co dawało mu 10. miejsce w stawce. Druga próba "Orła z Zębu" była znacznie bardziej udana - zmierzono mu aż 231,5. Był to jego najdalszy skok na przebudowanej skoczni Kulm, który pozwolił mu awansować o trzy lokaty. Ile satysfakcji dała Stochowi ta druga próba?

Reklama

- Oj, dużo. Zresztą widzieliście to po mnie. Ten skok dał mi dużo radości i ulgi, bo wcześniej nie mogłem sobie tutaj poradzić. Cały czas coś mi umykało. Dziś było trochę ryzyka w tej drugiej serii, ale to ryzyko się opłaciło - zdradził nasz reprezentant.

Stoch przyznał, że nie pamięta co powiedział Żyle tuż po zwycięstwie. Cieszył się jednak triumfem swojego rodaka, doceniając pracę, którą wykonał.

- Piotrek sobie zasłużył i zrobił to w najlepszym możliwym stylu - stwierdził krótko.

Poza Żyłą w sobotnim konkursie lotów na podium stanęli także Słoweniec Timi Zajc oraz reprezentant gospodarzy Austriak Stefan Kraft.

Niedzielne zawody rozpoczną się o godzinie 11. Poprzedzą je kwalifikacje, które zaplanowano na 9.45.

Stoch zajmuje szóste miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata (709 punktów). Liderem jest Kraft (1173) przed Karlem Geigerem (1095) oraz Dawidem Kubackim (985).

TB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama