Reklama

Reklama

PŚ w skokach i Willingen Five. Tande najlepszy, Kubacki trzeci, Stoch czwarty

Kamil Stoch nie utrzymał prowadzenia po pierwszej serii i spadł na czwarte miejsce w konkursie PŚ w Willingen. Wygrał Norweg Daniel Andre Tande, przed Niemcem Richardem Freitagiem. Świetnie spisał się Dawid Kubacki, który zajął trzecie miejsce, a także Stefan Hula, który był szósty. Freitag pozostaje liderem PŚ, a Tande prowadzi w Willingen Five.

Oglądaj skoki narciarskie na żywo!

Reklama

Stoch pięknymi skokami wygrał piątkowe kwalifikacje i pierwszą sobotnią serię. Wygrana w konkursie oznaczałaby umocnienie się na prowadzeniu w turnieju i powrót na fotel lidera PŚ.

Jednak po skoku na 146 m, w drugiej serii Orzeł z Zębu wylądował na 137,5 m i wypadł poza podium. W PŚ jest drugi i traci 34 punkty do Freitaga. W Willingen Five spadł na trzecie miejsce, o 4,6 pkt za Tandem i 4,1 pkt za Freitagiem.

Świetnie skaczący Hula, dzięki szóstemu miejscu dziś, jest piąty w Willingen Five, a ósme miejsce w turnieju zajmuje Kubacki.

13. był dziś Piotr Żyła, 21. - Maciej Kot, a 23. - Jakub Wolny.

Turniej składa się z pięciu skoków, kwalifikacyjnego i czterech konkursowych. Zakończenie rywalizacji i ostatnia przedolimpijska próba w niedzielę od 10.20. Transmisja w Eurosporcie.

Pierwsza seria

Konkurs rozpoczął się z 10. belki startowej. Rosjanin Michaił Maksimoczkin skoczył zaledwie 86 m. Jako pierwszy do punktu K zbliżył się Włoch Davide Bresadola. Podopieczny Łukasza Kruczka wylądował na 129 m. O pół metra krócej skoczył Austriak Ulrich Wohlgennant. Wiatr pod narty dobrze wykorzystał Japończyk Yukiya Sato. Odległość 134,5 m dała mu prowadzenie w konkursie.

Kanadyjczyk Mackenzie Boyd-Clowes poleciał na 135,5 m, ale za wiatr odjęto mu aż 22,1 pkt! Najsłynniejszy z Rosjan Dmitrij Wasiljew poszybował na 136 m i o 0,7 pkt wyprzedził prowadzącego wciąż Sato. Szybko czołowe miejsce zajął jednak Słoweniec Nejc Dezman po skoku na 138,5 m. To on jako pierwszy zapewnił sobie awans do serii finałowej.

Jakub Wolny nie miał aż tak korzystnego wiatru pod narty (stracił 8,2 pkt) jak niektórzy z poprzedników i wylądował na 125 m. Krótko musiał jednak czekać na zapewnienie sobie kwalifikacji do drugiej serii.

Pod koniec trzeciej dziesiątki skoczków znów wzmógł się wiatr pod narty. Austriak Daniel Huber doleciał aż do 143,5 m i został liderem. Słoweniec Timi Zajc wylądował tylko o metr bliżej. Po krótkiej przerwie technicznej inny ze Słoweńców Tilen Bartol doleciał aż do 145 m i wskoczył między prowadzącego Hubera a Zajca.

Maciej Kot skoczył 132,5 m (-10,9 za wiatr) i bez problemu zapewnił sobie kwalifikację. Niespodziewany zwycięzca z Zakopanego, Słoweniec Anże Semenić popisał się skokiem na 141,5 m, ale nie pozwoliło mu to wskoczyć choćby do pierwszej trójki. Znalazł się tuż za nią.

Piotr Żyła częściowo wykorzystał korzystny wiatr i skoczył 139,5 m, zajmując miejsce za Semeniciem. Chwilę później Niemiec Karl Geiger dofrunął do 143 m i znalazł się za Huberem i Bartolem.

Stefan Hula znów nie zawiódł! Polak poszybował na 143,5 m i przegrał z Huberem o 1,2 pkt. O półtora metra bliżej wylądował słynny Słoweniec Peter Prevc.

Dawid Kubacki potwierdził wysoką formę z serii próbnej. Nasz skoczek poszybował pięknie na 145 m i objął prowadzenie, detronizując Bartola.

Nieco krócej skakali dwaj Norwegowie. Anders Fannemel wylądował na 139 m, a Johann Andre Forfang na 134,5 m. Za to wracający po chorobie ich rodak Daniel Andre Tande "odpalił rakietę" i doleciał do 148 m. Punktami za wiatr i notami sędziowskimi przegrał jednak z Kubackim o 0,3 pkt. Niemiec Andreas Wellinger skoczył 143,5 m i także on nie wyprzedził Polaka.

Kamil Stoch odpowiedział w wielkim stylu! Pofrunął na 146 m (-9,4 za wiatr) i objął zdecydowane prowadzenie, o 7,5 pkt przed Kubackim.

Ulubieniec gospodarzy Richard Freitag, z niższej belki, skoczył aż 149,5 m, ale za wiatr stracił 16,5 pkt. W dodatku otrzymał kiepskie noty od sędziów za lądowanie. Ostatecznie znalazł się na drugim miejscu po pierwszej serii, o 3,7 pkt za Stochem i o 3,8 pkt przed Kubackim. Siódmy był Hula, 14. - Żyła, 23. - Kot, 30. - Wolny.

Seria finałowa

Drugą serię, z 10. belki, zaczął skokiem na 130 m Austriak Wohlgennant. Dobrze spisał się Wolny. Polak pofrunął na 135,5, objął prowadzenie i zdobył punkty PŚ. Młody Polak długo utrzymywał się na pierwszym miejscu. Wyprzedził go dopiero Maciej Kot, choć skoczył znacznie bliżej, bo 129,5 m.

Pięknym skokiem na 139,5 m popisał się Niemiec Marcus Eisenbichler i został liderem konkursu. Słoweniec Dezman, który w pierwszej serii zachwycił lotem na 138,5 m, w drugiej wylądował aż o 12,5 m bliżej.

Norweg Forfang długo szybował w powietrzu, aż wylądował na 144 m i objął prowadzenie w zawodach. Nie wyprzedził go m.in. kolejny z naszych reprezentantów. Żyła wylądował na 132,5 m.

Robert Johansson z Norwegii skoczył 142,5 m, ale przegrał z Forfangiem o 1,9 pkt. Później wiatr nie niósł już zawodników tak daleko jak w pierwszej serii. Niemiec Geiger skoczył 130,5 m, a więc o 12,5 m bliżej niż w pierwszej serii. Nieco lepiej poszło Słoweńcowi Bartolowi, który skoczył 135 m.

Hula ponownie poradził sobie bardzo dobrze, tym razem lądując na 140 m i zmieniając na pierwszym miejscu Forfanga. Austriak Huber znów pokazał się z dobrej strony. Wylądował na 138,5 m, ale nie wyprzedził Huli.

Polaka zdetronizował Niemiec Wellinger, który wylądował w ładnym stylu na 141,5 m i o 3,7 pkt wyprzedził naszego skoczka.

Mistrz świata w lotach Norweg Tande skoczył 146,5 m i objął zdecydowane prowadzenie w zawodach.

Nie do końca zadowolony ze swojej próby był Kubacki, choć nie miał tak korzystnych warunków jak poprzednicy. Polak doleciał do 139,5 m i zajął drugie miejsce za Tandem.

Niemiec Freitagiem nieco wahał się w powietrzu, ale skoczył o dwa metry dalej od Kubackiego. Odległość 141,5 m dała mu miejsce między Tandem a Kubackim.

Prowadzący po pierwszej serii Stoch nie do końca trafił na progu i wylądował na 137,5 m. Co ostatecznie dało mu czwarte miejsce za Kubackim. Wygrał Tande przed Freitagiem. Szósty był Hula.

WS

Na następnej stronie zobaczysz wyniki konkursu i klasyfikacje generalne!

Dowiedz się więcej na temat: PŚ w skokach narciarskich | Willingen Five | Kamil Stoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje