Reklama

Reklama

PŚ w skokach. Adam Małysz: To trzecie miejsce smakuje jak zwycięstwo

"To trzecie miejsce smakuje jak zwycięstwo. Chłopaki nie zeszli w tym sezonie z podium, a to jest dla nas najważniejsze" - powiedział Adam Małysz w Planicy po ostatnich zawodach drużynowych Pucharu Świata w skokach narciarskich.

"Byliśmy też przed Austriakami i zrobiliśmy swoją pracę. Po pierwszych dwóch skokach w pierwszej serii było ciężko. Pojawiły się myśli: co się dzieje? Ale jednak koncentracja na drugą serię była duża i wyszło wspaniale. Lepiej mogłoby być tylko, jak by wygrali" - przyznał.

"Biało-czerwoni" zapewnili sobie już praktycznie zwycięstwo w Pucharze Narodów - po raz pierwszy w historii.

"Piotrek Żyła i Dawid Kubacki w pierwszej serii zepsuli. Myślę, że Maciek Kot wykonał super robotę. Oddał dwa piękne skoki. Później Kamil skoczył bardzo dobry, a w drugiej to bomba, rakieta. Zresztą oni wiedzą co mają robić i już jest ciężko cokolwiek sugerować. Oczywiście gdzieś tam wymiany zdań między nami były, ale to było bardzo luźne" - podkreślił dyrektor sportowy PZN ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej.

Reklama

Stoch był bohaterem soboty. Wynikiem 251,5 m poprawił rekord skoczni i Polski.

"A trzeba pamiętać, że ci najlepsi mają przerąbane. Sam byłem w takiej sytuacji. Stoisz na górze i za każdym razem ci obniżają belkę. Wszyscy skaczą daleko, a tobie nie dają. Lądujesz ciągle na 220-230 m. Nie idzie dalej. A tu były dobre warunki, Kamil wyszedł nisko i mówi, że jak zaczęło go odciągać, to już wiedział, że musi trzymać do końca. To była jego szansa, której musiał się trzymać do końca, bo może się już nie powtórzyć" - ocenił Małysz.

Swoją radość i dumę "Orzeł z Wisły" wyraził, do czego zresztą już zdążył przyzwyczaić kibiców, na portalu społecznościowym, gdzie zamieścił wiele mówiące zdjęcie. Fotografię opatrzył krótkim komentarzem.

Niegdyś wybitny zawodnik zwrócił też uwagę na rywalizację o Kryształową Kulę. Stoch ma jeszcze teoretyczne szanse. Do lidera Austriaka Stefana Krafta traci 86 punktów, a został tylko niedzielny konkurs.

"Myślę, że trzeba walczyć do samego końca i zawsze jakaś minimalna szansa jest. Oczywiście przewaga 86 punktów jest spora, ale to jest sport. Wiele rzeczy niespodziewanych się dzieje i takich, które zaskakują. Ja bym poczekał do niedzieli" - skomentował Małysz.

W pierwszym konkursie indywidualnym w Planicy Stoch miał problem z odbiciem się z belki. Robił to zbyt późno.

"A wtedy nie jest w stanie w drugiej fazie lotu złapać noszenia. Parabola jest zdecydowanie niższa i nie ma prędkości, by odlecieć. Na skoczniach mamucich jest trudno trafić na progu, ale ci, którym w miarę się to udaje, to później odlatują i są znacznie szybsi" - tłumaczył dyrektor sportowy związku.

Zawody w niedzielę zaplanowane są na godz. 10.

Puchar Narodów w skokach narciarskich 2016/2017

1.POLSKA5833
2.Austria5586
3.Niemcy5513
4.Norwegia4415
5.Słowenia3713
Zobacz pełną tabelę

PŚ w skokach klas. generalna 2016/2017

1.Stefan Kraft(Austria)1665
2.KAMIL STOCH(Polska)1524
3.Daniel Andre Tande(Norwegia)1201
4.Andreas Wellinger(Niemcy)1161
5.MACIEJ KOT(Polska)985
6.Domen Prevc(Słowenia)963
7.Michael Hayboeck(Austria)814
8.Markus Eisenbichler(Niemcy)807
9.Peter Prevc(Słowenia)716
10.Manuel Fettner(Austria)703
11.PIOTR ŻYŁA(Polska)634

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje