Reklama

Reklama

PŚ w Sapporo. Kamil Stoch po kwalifikacjach: Nie wiem, co się stało

Kamil Stoch znakomicie spisywał się podczas treningów, ale w kwalifikacjach skoczył tylko 103 m i ledwo zakwalifikował się do konkursu. - Nie wiem, co się stało - mówił dziennikarzom po kwalifikacjach.

Mimo krótkiego skoku Stoch pojawił się w strefie mieszanej w dobrym humorze. Wyglądało na to, że zdawał sobie sprawę, że nieudana próba była jedynie wypadkiem przy pracy.

Reklama

- Byłbym w gorszym humorze, gdyby wyświetlił się inny wynik i gdybym miał wolne jutro - powiedział przed kamerami Eurosportu.

Od razu został zapytany, co stało się podczas kwalifikacyjnego skoku.

- Nie wiem, nie wiem. Po prostu nie wiem - odpowiadał Stoch, kręcąc bezradnie głową.

Orzeł z Zębu zachowywał pogodę ducha, bo optymistycznie nastawiły go wcześniejsze treningi. W pierwszym okazał się najlepszy, w drugim także był w czołówce.

- Treningi były bardzo dobre, choć ze skoku na skoku było coraz gorzej. Ale kto to widział robić treningi o 6 rano. Chyba żyję według polskiego czasu. Jeszcze się nie przestawiłem - śmiał się trzykrotny mistrz olimpijski.

Stoch zaznaczył też, że lubi skakać na obiekcie w Sapporo.

- To jest skocznia, która mi odpowiada, chociaż mógłby być trochę krótszy próg. Jest bardzo długi przejazd między zjazdem a progiem i z tym miałem dziś problem - ocenił.

Sobotni konkurs indywidualny rozpocznie się o godzinie 8.30 czasu polskiego.

WG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama