Przełom w skokach, wystarczyło kilkanaście dni. "Olimpijska rodzina" mogła świętować
Dwa i pół tygodnia - tyle właśnie czasu dzieliło dwa niezwykle ważne momenty w historii skoków narciarskich. W marcu 2025 roku padły bowiem nowe rekordy w długości skoków - najpierw wśród kobiet, a potem wśród mężczyzn. Ich autorami zaś było... rodzeństwo, Nika i Domen Prevc. Teraz reprezentantka i reprezentant Słowenii mogą wspólnie napisać też niezwykły rozdział w dziejach zimowych igrzysk, a wszystkiemu będą się z pewnością przyglądać ich starsi bracia, Peter i Cene, również niegdysiejsze gwiazdy IO.

Rodziny, których większość członków uprawia zawodowo sport, nie są oczywiście rzadkością - w przypadku wielu dyscyplin można nawet zauważyć swoiste sztafety pokoleń, w których kilka generacji poświęca się walce o najwyższe laury na sportowych arenach.
W skokach narciarskich przypadkiem takiego usportowionego rodu są oczywiście Prevcowie - i słoweńskie rodzeństwo niebawem znów może napisać pewną wyjątkową historię.
Czwórka na pięcioro. Rodzeństwo Prevców niemal w całości poświęciło się skokom narciarskim
Spośród piątki dzieci Bożidara i Julijany Prevców jedynie najmłodsza córka, Ema, nie złapała bakcyla związanego ze skokami - jej starsza siostra Nika oraz wszyscy bracia: Peter, Cene i Domen odnaleźli swą wielką pasję właśnie fruwając na wielu znamienitych światowych obiektach. Z różnym skutkiem.
Relatywnie najmniejszą karierę zrobił w ogólnym rozrachunku Cene, który w zmaganiach indywidualnych błyszczał głównie jako junior, natomiast należy mu oddać, że ma w swym dorobku olimpijski medal - srebro w "drużynówce" z Pekinu, po które zresztą sięgnął m.in. wespół z... Peterem.
Ten zaś poznał smak triumfu na naprawdę rozlicznych frontach - poczynając m.in. od zdobycia Kryształowej Kuli, przez sięgnięcie trzykrotnie po tytuł mistrza świata w lotach, aż po indywidualne złoto olimpijskie (2022) oraz indywidualne srebro i brąz z ZIO 2014.
Wraz z bieżącym sezonem nadeszła okazja, by zapisać kolejne niezwykłe karty tej historii.
Zimowe igrzyska olimpijskie: Nika i Domen Prevcowie mogą napisać wyjątkowy rozdział dziejów sportu w Predazzo
Nika Prevc - multimedalistka MŚ juniorek i seniorek, zawodniczka, która dwa razy z rzędu w poprzednich kampaniach sięgała po Kryształową Kulę, a obecnie jest też po raz kolejny liderką klasyfikacji generalnej PŚ, podczas igrzysk w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo zdołała już sobie wywalczyć srebro na skoczni normalnej, ulegając wyłącznie Norweżce Anna Odine Stroem - i to o zaledwie 1,1 pkt.
Przed nią jeszcze występ na dużym obiekcie w Predazzo oraz rywalizacja zespołów mieszanych, a tymczasem 9 lutego do walki o olimpijską chwałę ruszy Domen, który obecnie prezentuje kosmiczną formę - jest świeżo upieczonym mistrzem w lotach i zdecydowanie prze do triumfu w "generalce" PŚ. Choć lepiej będzie się czuć zapewne na skoczni dużej, to i na tej normalnej jest głównym faworytem do wejścia na najwyższy stopień podium. Każdy jego sukces da nam tu zaś unikalną kombinację, w której brat i siostra zostaną medalistami na tych samych ZIO, być może nawet wspólnie w mikście.
Będzie to tym większy ewenement, że do Niki i Domena (notabene chorążych słoweńskiej kadry olimpijskiej) należą obecnie oficjalne rekordy świata wśród skoczkiń i skoczków. 20-latka swój najlepszy wynik - 236 m - osiągnęła w Vikersund 14 marca 2025 r., poprawiając wcześniejszy topowy rezultat Silje Opseth o całe 6,5 m.
30 marca ubiegłego roku Domen Prevc zaś skoczył 254,5 m w Planicy - niemniej nie można stwierdzić, że wynik jest niepodważalny, bowiem w 2024 r., na specjalnie przygotowanej skoczni w islandzkim Akureyri Ryoyu Kobayashi osiągnął 291 m. Rekord ten nie jest jednak uznawany przez FIS.
Warto dodać, że 10 lat przed Domenem rekord długości skoku ustanowił też Peter Prevc - i to dopełnia nam obraz niezwykłej słoweńskiej rodziny. W drugiej połowie lutego będzie można podsumować, o ile wielkich triumfów powiększył się dorobek familii z Kranja.













