Aleksander Zniszczoł był dopiero dziewiąty w mistrzostwach Polski w skokach narciarskich na igelicie. To bez dwóch zdań było wielkie zaskoczenie.
Wcześniej Zniszczoł słabo spisał się w zawodach Letniego Grand Prix w Klingenthal, gdzie nie awansował do drugiej serii.
Dawid Kubacki goni czas. Ostatnie jego skoki w zawodach "były tragiczne"
Aleksander Zniszczoł: Jestem zdenerwowany, bo to jest frustrujące
Od lat widać u tego zawodnika pewną prawidłowość. Potrafi z dobrej strony pokazać się na początku lata, ale kiedy nadchodzi jesień, ma duże problemy na skoczni. Nie inaczej było i tym razem.
O tej samej porze mam dokładnie ten sam problem, co rok temu. Mam kłopot z pozycją najazdową. Wybiłem się trochę ze swojej dobrej pozycji i teraz jest szukanie. Przez to straciłem pewność w skokach. Potrzebuję zgrupowania, by skakać ciągiem, żeby złapał tę pozycję. Potrzebuję skoków na skoczni, a nie pracy poza nią. Wiem, że to wróci. To nie jest też tak, że oduczyłem się skakać, bo wiem, jaka była moja dyspozycja miesiąc temu. Zawsze w tym okresie jesiennym wkrada się u mnie pewien problem. Jestem zdenerwowany, bo to jest frustrujące, ale nic się nie dzieje. Będzie dobrze
Przed rokiem ten zawodnik mocno dołował jesienią, a i początek zimy - jak zresztą wszyscy nasi kadrowicze - miał kiepski. Odżył dopiero po kilku startach, stając na podium zawodów Pucharu Kontynentalnego, a potem już od Turnieju Czterech Skoczni punktował regularnie, stając nawet dwukrotnie na podium zawodów PŚ.
- Przed ubiegłą zimą mieliśmy bardzo mocny trening i to na nas źle wpłynęło. Teraz już tak nie powinno być, bo wyciągnęliśmy wnioski. Dlatego wierzę w to, że tym razem początek sezonu w moim wykonaniu będzie o wiele lepszy. Zaraz wejdziemy na tory lodowe i to nam dużo da - przyznał wiślanin.
Sezon Pucharu Świata rozpocznie się w tym roku w Lillehammer w dniach 22-24 listopada.
Zobacz również:













