Problemy Polaków w Oslo, nie pomógł nawet Tomasiak. Oni skakać już nie będą
Po średnim w wykonaniu polskich skoczków sobotnim konkursie indywidualnym w Oslo nadszedł czas na poprawę. W niedzielę odbędzie się druga tego typu rywalizacja. Ta jednak została poprzedzona serią kwalifikacyjną. Stosunkowo wczesnym porankiem awans do zmagań uzyskało czterech z sześciu naszych zawodników. Więcej skoków nie oddadzą Piotr Żyła i Aleksander Zniszczoł. Najlepszy okazał się Kacper Tomasiak, który zajął odległe... 34. miejsce. Gdyby przełożyć to na konkurs, to w serii finałowej nie byłoby żadnego z Polaków. Całą rywalizację wygrał Domen Prevc.

Już tylko pięć konkursów indywidualnych pozostało do zakończenia sezonu 2025/2026 Pucharu Świata w skokach narciarskich. W niedzielę ten stan rzeczy zmieni się po zmaganiach na obiekcie Holmenkollbakken w Oslo. Te będą szansą na poprawę wyników dla polskich skoczków z soboty. Wówczas w serii finałowej znaleźli się jedynie Maciej Kot i Kacper Tomasiak, którzy zajęli odpowiednio na 25. i 22. miejscu.
Nim dojdzie jednak do pierwszej serii i walki o kolejne pucharowe punkty należy przejść kwalifikacje. W nich wystartowało sześciu "Biało-Czerwonych" - Aleksander Zniszczoł, Paweł Wąsek, Kamil Stoch, Piotr Żyła oraz wspomnieni Kot i Tomasiak. By zameldować się w konkursie należało pokonać 15 zawodników.
Jako pierwszy do walki ruszył właśnie Zniszczoł. 32-latek w sobotnie popołudnie był blisko awansu do drugiej serii, lecz finalnie skończył na 32. lokacie. W swoim pierwszym niedzielnym skoku spisał się bardzo słabo. Jedynie 110 metrów poskutkowało 9. lokatą po skokach zaledwie 11 zawodników (87.3 pkt). Dość szybko stało się pewnym, że była to jego ostatnia próba w Oslo.
Po dłuższej chwili nadszedł czas na Pawła Wąska. Nasz medalista olimpijski z Predazzo spisał się o wiele lepiej od poprzednika i uzyskał 118,5 metra. W ten sposób zajmował niezłą 12. pozycję (105.4 pkt) i mógł cieszyć się z awansu do pierwszej serii. Taki wyczyn nie udał mu się ostatnim razem - w piątek. Do niego dołączył Maciej Kot. Poprawy skok zakończony na 120. metrze i również zapewniona kwalifikacja.
Żyła nie podołał, Stoch wykonał zadanie. Czterech w konkursie
Dobrą passę polskich skoczków przerwał Piotr Żyła. Jeden z najbardziej doświadczonych zawodników nie poradził sobie najlepiej i uzyskał 118,5 metra. Miał jednak sporo odjętych punktów za wiatr, co poskutkowało dopiero 26. pozycją (99 pkt). To oznaczało, że najprawdopodobniej nie zajmie miejsca w TOP50. Całe szczęście lepiej poszło Kamilowi Stochowi. Solidny skok - 120,5 m i nota 106.3 pkt. Taki rezultat gwarantował udział w konkursie.
Najlepiej z naszych spisał się Kacper Tomasiak. Rewelacyjny 19-latek nie oddał jednak skoku, który dawał miejsce w czołówce. Skoczył 122,5 metra i zajmował 21. lokatę (109.9 pkt). Najważniejsze było jednak to, że zamelduje się w pierwszej serii.
Jak natomiast spisali się najlepsi? Piękny skok oddał Stephan Embacher. Młody Austriak uzyskał 130 metrów i został liderem kwalifikacji (130.9 pkt). Jeszcze lepiej skoczył Anze Lanisek, bowiem aż 133,5 metra. Do tego doszły znakomite noty, dzięki czemu swojego poprzednika wyprzedził o ponad sześć "oczek". Nieźle skoczyli Nikaido oraz Tschofenig (po 130,5 m).
Kwalifikacje zakończył Domen Prevc. I to w kapitalnym stylu. Oddał najdłuższy skok i wylądował na 137. metrze, dzięki czemu wygrał całe zmagania.
Wyniki niedzielnych kwalifikacji:
1. Domen Prevc - 137 m, 144.5 pkt
2. Anze Lanisek - 133,5 m, 137 pkt
3. Stephan Embacher - 130 m, 130.9 pkt
...
34. Kacper Tomasiak - 122,5 m, 109.9 pkt
38. Kamil Stoch - 120,5 m, 106.3 pkt
40. Paweł Wąsek - 118,5 m, 105.4 pkt
43. Maciej Kot - 120 m, 104.4 pkt
52. Piotr Żyła - 118,5 m, 99 pkt
60. Aleksander Zniszczoł - 110 m, 87.3 pkt
Pierwsza seria niedzielnego konkursu w Oslo rozpocznie się o godz. 16:10. Relacje będzie można śledzić w serwisie Interia Sport.















