Prezes PKOl reaguje ws. Tomasiaka. To nie koniec. Wzywa do zmiany ustawy
Od ceremonii zakończenia tegorocznych zimowych igrzysk olimpijskich minął już ponad tydzień. A to czas na ewaluację i podsumowania. Swojej recenzji dokonań polskich sportowców na włoskiej ziemi dokonał dziś na antenie radia RMF FM Radosław Piesiewicz. Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego wyraził się wprost na temat naszego trzykrotnego medalisty Kacpra Tomasiaka, a także zaapelował o zmianę ustawy o sporcie.

Polska delegacja olimpijska przywiozła z tegorocznej zimowej imprezy czterolecia cztery medale. Trzy z nich to zasługa naszych skoczków narciarskich, a zwłaszcza Kacpra Tomasiaka, który zajął drugie miejsce w indywidualnych zmaganiach na normalnej skoczni i trzecie na dużym obiekcie, a do tego wraz z Pawłem Wąskiem wywalczył srebro w pierwszym w historii olimpijskim konkursie duetów. Czwarty krążek dorzucił nasz łyżwiarz szybki Władimir Semirunnij, który stanął na drugim stopniu podium w rywalizacji na dystansie 10 000 m.
Jak polski dorobek medalowy przyjął Radosław Piesiewicz? O tym prezes PKOl-u miał okazję opowiedzieć osobiście podczas wtorkowej "Porannej rozmowy" na antenie radia RMF FM.
- Ja przed igrzyskami mówiłem, że 3 medale polscy sportowcy przywiozą z igrzysk olimpijskich. Jestem bardzo dumny z tego, jak nasi sportowcy wystąpili. Kacper Tomasiak... - rozpoczął Radosław Piesiewicz.
- Uratował igrzyska, bo to trzeba powiedzieć - wszedł mu w słowo prowadzący rozmowę Tomasz Terlikowski. I dodał: - Ten młody chłopak, który nawet chyba nie był jednym z głównych kandydatów do medali, przywiózł to, co pan zakładał, że przywiozą wszyscy.
- Tak, duma. Niesamowity, młody człowiek. Ja miałem okazję poznać go dwa lata wcześniej w Gangwon podczas młodzieżowych igrzysk. I naprawdę cieszy to, że trener tak wyselekcjonował i tak wybrał naszą kadrę skoczków. Ale mieliśmy też wiele miejsc 4-8. I tutaj też upatruję duże nadzieje na kolejne igrzyska. Damian Żurek dwa razy 4. miejsce. Tu jest ogromna szkoda. To jest fantastyczny chłopak - odpowiedział prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
Igrzyska olimpijskie. Radosław Piesiewicz podsumował występ Polaków
Rozmowa dotyczyła jednak nie tylko tego, co minęło, ale także i tego, co przed nami. A przecież już za nieco ponad dwa lata czekają nas letnie igrzyska w Los Angeles. Co zrobić, aby ta impreza zakończyła się dla Polski sportowym sukcesem? Radosław Piesiewicz zaznacza, że jego zdaniem potrzebne są zmiany systemowe i wprowadzenie poprawek do ustawy o sporcie.
- Ja cały czas mówię i będę mówił - pamiętam, jak byłem winien tych 10 medali po Paryżu. I wszystkiego, co było złe. Teraz też nikt nie wierzył w te 4 medale. Trzeba pamiętać o tym, że to jest trzeci wynik w historii, jeśli chodzi o zimowy sport na igrzyskach olimpijskich. W Soczi i Vancouver po 6 medali, teraz 4 medale. To jest wynik adekwatny do tego, w którym miejscu jesteśmy. Cały czas jest za mało pieniędzy w polskim sporcie. Cały czas jest brak rozwiązań systemowych. Cały czas jest brak zmiany ustawy o sporcie, która powinna mieć miejsce. Nie ukrywam, że mamy pomysły na to, jak powinien być finansowany polski sport. I dzisiaj jak słyszę, że jest więcej pieniędzy, nie jest to prawdą, ponieważ pieniędzy nie jest wcale więcej, a związki są karane za sukces, ponieważ ze swoich budżetów muszą wypłacać stypendia dla sportowców - powiedział Piesiewicz.
Zaznaczył przy tym, że z jego strony liczyć można na "dużo pomysłów", ale "niestety nie Polski Komitet Olimpijski odpowiada za przygotowanie polskich sportowców do igrzysk olimpijskich i niestety nie odpowiada też za finansowanie".












