Potworne kwalifikacje Kamila Stocha, wisiał nad przepaścią. Znów 150 metrów pękło!
Piątek to dzień powrotu do rywalizacji w Pucharze Świata. Po zakończeniu mistrzostw świata w lotach skoczkowie przenieśli się na nazywany minimamutem obiekt w Willingen. Treningi dawały powody do optymizmu, który został nieco zaburzony po kwalifikacjach. Cudem do konkursu zakwalifikował się Kamil Stoch, który skoczył ledwie 112 metrów, a najlepszym z Biało-Czerwonych był Aleksander Zniszczoł, który osiągnął 136 metrów. Polak uplasował się na miejscu 16. Kwalifikacje wygrali wspólnie Johan Andre Forfang i Ryoyu Kobayashi.

Wróciła rywalizacja w Pucharze Świata. Po weekendzie na skoczni mamuciej w Kulm w ramach Mistrzostw Świata w Lotach skoczkowie przenieśli się do wietrznego Willingen, aby tam rywalizować na największej dużej skoczni w cyklu. Willingen, jako jedna z niewielu skoczni w cyklu kojarzy się ze skokami poza 150 metrów. Takich w historii oglądaliśmy już bardzo dużo. W gronie tych, którzy przekroczyli tę granicę w przeszłości, znalazło się kilku Polaków, w tym rekordzista Klemens Murańka.
Nasi skoczkowie na weekend w Niemczech jechali z pewnością z dużą dawką niedosytu, po tym, co wydarzyło się w trakcie konkursu drużynowego na skoczni mamuciej. Tam bowiem medal dla naszych orłów niespodziewanie był w zasięgu, ale nie udało się po niego sięgnąć, głównie z powodu dyskwalifikacji Aleksandra Zniszczoła za nieprawidłowy kombinezon. Z Austrii więc Biało-Czerwoni wracali bez medali na szyjach, a do tego przyzwyczajeni nie byli.
Kamil Stoch bliski dramatu, był o krok. Komplet Polaków w konkursie
Sezon trwa jednak dalej, a kolejne punkty są do zdobycia. Serie treningowe przed kwalifikacjami na skoczni w Willingen dały swego rodzaju powody do jakiegoś optymizmu. W pierwszej w czołowej piętnastce mieliśmy aż trzech naszych zawodników, najlepszy Piotr Żyła zajął ósme miejsce. W drugim treningu było nieco gorzej. Nasz najlepszy skoczek - Dawid Kubacki, uplasował się na lokacie 13, ale to wciąż miła odmiana w stosunku do początku sezonu. W treningach oraz późniejszych kwalifikacjach zabrakło Pawła Wąska z powodu choroby.
Kwalifikacje dla Polski rozpoczęły się całkiem nieźle. Aleksander Zniszczoł udowodnił, że jest najstabilniejszym z naszych zawodników i w swojej próbie kwalifikacyjnej osiągnął 136 metrów, co pozwoliło mu bez problemu awansować do sobotniego konkursu. Zdecydowanie większy stres w oczekiwaniu na końcową notę przeżywał Kamil Stoch. Nasz mistrz osiągnął ledwie 112 metrów i ostatecznie, jako jeden z ostatnich zakwalifikował się do zawodów. Na całe szczęście nie powtórzyła się historia sprzed roku, gdy w konkursie Stocha nie widzieliśmy.
Mniej problemów mieli Dawid Kubacki i Piotr Żyła. Obaj nie wykonali spektakularnych prób, ale były to na tyle dobre skoki, że bez problemu zakwalifikowali się do konkursu. Kubacki osiągnął dokładnie 126 metrów, a skaczący zaraz po nim Żyła wylądował dwa i pół metra bliżej. Warunki przy ich próbach nie były jednak najlepsze, więc uplasowali się w środku stawki. Całe kwalifikacje wygrali Johan Andre Forfang i Ryoyu Kobayashi przed Stefanem Kraftem. Co ciekawe, Norweg osiągnął 153 metry i wyrównał rekord skoczni Klemenas Murańki, a Japończyk 144 metry.
Wyniki Polaków w kwalifikacjach do konkursu w Willingen:
Aleksander Zniszczoł - 136 metrów, miejsce 16
Dawid Kubacki - 126 metrów, miejsce 34
Piotr Żyła - 123,5 metra, miejsce 37
Kamil Stoch - 112 metrów, miejsce 49











