Potwierdzają się radosne doniesienia ws. Stocha i żony Ewy. Małysz ujawnia
Wszystko się potwierdza. Po latach wyrzeczeń i oczekiwań marzenie Kamila Stocha i jego żony Ewy wreszcie się spełnia. Dzięki hojności PZN i sponsora wyruszą w planowaną od dawna podróż dookoła świata. Adam Małysz ujawnia, jak małżonkowie zareagowali na wyjątkowy prezent. To on miał przyjemność wręczyć parze voucher na bilety lotnicze.

Stało się tak, jak zapowiadano. Konkursem w Planicy Kamil Stoch pożegnał się z bogatą w sukcesy karierą aktywnego skoczka narciarskiego. W finale sezonu Pucharu Świata ważną rolę odegrała jego żona. To Ewa Bilan-Stoch stanęła w trenerskim gnieździe i machnięciem chorągiewką dała mężowi sygnał do tego ostatniego w życiu startu. Sam zawodnik obrazek ten opisał jasno. Dostrzegł w nim coś więcej.
"Ci wszyscy ludzie, którzy byli w Planicy, nie oczekiwali ode mnie zwycięstwa. Przyjechali, żeby ze mną być. Po to, żebym poczuł, że są ze mną. No i ta symbolika ostatniego skoku… Żona dała mi sygnał do oddania ostatniego skoku, o czym dowiedziałem się już po skoku, oglądając powtórkę na telebimie. Do tego dzieciaki z Klubu Sportowego Eve-nement Zakopane, cała moja rodzina, sztab szkoleniowy i wszyscy ludzie, którym jestem wdzięczny?" - mówił dla Skijumping.pl.
W rozmowie z tym samym serwisem głos zabiera teraz Adam Małysz. Wraca wspomnieniem do chwili, w której podarował w Planicy i Kamilowi i jego żonie Ewie wyjątkowy prezent. Ujawnia, jak małżonkowie zareagowali.
Spełnia się wielkie marzenie Kamila Stocha i jego żony Ewy. A co dalej?
Prezes Polskiego Związku Narciarskiego przyznaje, że pożegnanie Kamila Stocha w Planicy było wydarzeniem pełnym emocji. "Pewien rozdział się zamyka. Łezka w oku się zakręciła. Przygotowaliśmy dużą niespodziankę nie tylko dla Kamila Stocha, ale i dla Ewy Bilan-Stoch. Udało nam się zrobić fajny puchar, ale i przygotować lotniczy bilet na podróż dookoła świata. Wiedzieliśmy, że to jest ich marzenie i przygotowaliśmy to razem z firmą Blachotrapez" - ujawnia.
Dało się dostrzec, że są bardzo zadowoleni
Z kolei w rozmowie z "Faktem" Małysz chyli czoła przed Stochem, choć równocześnie dostrzega, że mistrz nie kończył kariery w swoim najlepszym momencie. Zahacza też o temat przyszłości Kamila. "Szkoda trochę, że w takich okolicznościach i bez formy Kamil kończył karierę. Z drugiej strony, mało kto zrobił dla polskiego sportu tyle, co on. Czapki z głów. Trzymamy kciuki, żeby odnalazł się w życiu po sporcie i żeby pozostał w skokach" - mówi.
Co zatem mistrz z Zębu będzie robił teraz, na sportowej emeryturze? On sam zadeklarował, że ma zamiar po prostu odpocząć. Z pewnością spełni również wielkie marzenie, na które on i żona czekali latami. W końcu będą mogli zwiedzać świat bez większych czasowych ograniczeń. Układając plan podróży, nie będą musieli myśleć o treningach, zawodach i przygotowaniach do sezonu.
A co dalej? Adam Małysz deklaruje, że widziałby Kamila Stocha w strukturach PZN. "Może nie na samym początku, bo Kamil sam mówił, że chciałby zostać asystentem swojego trenera w klubie, ale ze swoim doświadczeniem na pewno mógłby dużo wnieść do tego sportu. Mam nadzieję, że z tego nie zrezygnuje" - tłumaczy.
Tymczasem wciąż nie wiadomo, czy sam Małysz w PZN zostanie. W czerwcu mają odbyć się wybory nowego prezesa, lecz żadnych oficjalnych decyzji dotyczących kandydatur jeszcze nie ogłoszono. Nie wiadomo również, jaki los czeka Macieja Maciusiaka. O tym, czy pozostanie selekcjonerem polskich skoczków, zdecyduje zarząd, który wcześniej zapozna się ze sprawozdaniem z całego sezonu. Mówi się jednak, że Maciusiak najprawdopodobniej stanowisko utrzyma.













