Po kilku miesiącach przerwy najlepsi skoczkowie świata ponownie zameldowali się na monumentalnych obiektach, aby zachwycać fanów tej widowiskowej dyscypliny sportu. 1 sierpnia zainaugurowane zostały bowiem zmagania w ramach Letniego Grand Prix.
Obiektem, na którym światowa czołówka rozpocznie tegoroczną rywalizację, jest kultowa skocznia im. Adama Małysza w Wiśle. To właśnie tam o godzinie 17:30 będziemy świadkami premierowego konkursu letniego cyklu skoków.
Katastrofa żyły w pierwszym treningu. Pozostali Polacy błysnęli klasą
Kilka godzin przed startem serii punktowanej odbyła się naturalnie runda treningowa. Składała się ona z dwóch serii próbnych, w których udział wzięło aż 60 zawodników. Wśród nich znalazło się miejsce dla aż 10 reprezentantów kraju nad Wisłą.
Jaki pierwsi swoje skoki próbne oddawali tego dnia: Łukasz Łukaszczyk, Jakub Wolny oraz Kamil Waszek. Panowie lądowali kolejno na: 119.5, 124.5 oraz 126 metrów. Jedną z pierwszych "bomb" odpalił natomiast Lukas Haagen. Austriak lądował na 131 metrze i przez długi czas znajdował się na pozycji lidera. Kolejni zawodnicy mieli natomiast problem z uzyskaniem spektakularnych wyników.
Następnym "Biało-czerwonym" skoczkiem był Klemens Joniak. 21-latek przełamał panujący impas, oddając skok na 126 metr. Nie udało mu się jednak wyprzedzić Haagena. Popis umiejętności zaserwował nam również Aleksander Zniszczoł, który lądował na 126 metrze. Uczynił to jednak z obniżonej belki startowej, dzięki czemu po swoim skoku został sklasyfikowany jako drugi najlepszy zawodnik. Chwilę później na czele stawki zameldował się natomiast Juri Kesseli, który skacząc z 17 belki startowej uzyskał aż 130 metrów.
Kolejnymi Polakami na liście startowej byli Dawid Kubacki i Paweł Wąsek. Uzyskali oni odpowiednio 118 oraz 121 metrów. Skaczący z 47. numerem startowym Maciej Kot wylądował natomiast na 113 metrze. Chwilę później na belce zameldował się Piotr Żyła, który niestety oddał fatalny skok na odległość zaledwie 98 metrów. Jego rezultat szybko poszedł jednak w zapomnienie, bowiem skaczący chwilę później Kacper Tomasiak poszybował na 122.5 metra. Tak zakończyła się pierwsza seria treningowa.
W drugiej serii próbnej swoich skoków nie oddało aż czterech reprezentantów Polski. Byli to Łukasz Łukaszczyk, Jakub Wolny, Kamil Waszek oraz Aleksander Zniszczoł. Swój skok oddał natomiast Klemens Joniak, który po raz kolejny popisał się przyzwoitą próbą. Tym razem lądował on na 122 metrze. Dawid Kubacki również nie zawiódł, oddając próbę na 121.5 metra. Definitywnie najlepszym "Biało-czerwonym" w drugiej serii treningowej był Paweł Wąsek, który odpalił "bombę" na 126.5 metra.
Później na belce zameldował się Maciej Kot, który lądował na 124 metrze. W drugiej serii doświadczyliśmy także rehabilitacji Piotra Żyły, który tym razem poszybował na 117 metr. Chwilę po nim swoją ostatnią próbę treningową oddał natomiast Kacper Tomasiak. Nasz multimedalista IO doleciał do 122 metra, kończąc tym samym popisy "Biało-czerwonych" w serii próbnej. Najlepszym skoczkiem drugiego treningu okazał się natomiast Kristoffer Eriksen Sundal, który oddał skok na 131 metrów.











![Cruz Azul - Chicago Fire. O której gra Lewandowski? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N63UR6W3N05MR-C401.webp)


