Polskie skoki na to czekały. Andrzej Stękała się pochwalił, a Dawid Kubacki skorzystał
Dopiero co Adam Małysz, prezes Polskiego Związku Narciarskiego oraz Maciej Maciusiak, trener kadry polskich skoczków grzmieli na łamach Interia Sport, że w Polsce po raz kolejny nie ma gdzie trenować na początku grudnia, choć warunki ku temu sprzyjają. Niemal identycznie było przed rokiem. W Zakopanem wzięli to sobie do serca. Polskie skoki czekały na taką informację.

W skrócie
- Polscy skoczkowie narciarscy mieli problem z przygotowaniem się do zawodów z powodu nieprzygotowanych skoczni pomimo sprzyjającej pogody.
- Zakopiański COS zareagował na krytykę i przyspieszył prace, umożliwiając treningi na Wielkiej Krokwi.
- Andrzej Stękała oraz Dawid Kubacki skorzystali z nowych warunków, szlifując formę przed zbliżającymi się konkursami.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W Polsce w górach panowały w ostatnich dniach znakomite warunki do tego, by przygotować skocznie narciarskie. Tymczasem do zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich w Wiśle w naszym kraju nie było gdzie trenować.
Chcemy uchodzić za potęgę w tym sporcie, a jednak zimowa aura zaskoczyła zarządców obiektów, jak zima drogowców. To sytuacja, która powtarza się co roku i za każdym razem powinna być nagłaśniana. Aż do momentu, kiedy nie zostaną wypracowane pewne schematy, które pozwolą na to, by skocznie w zimowej szacie były gotowe na tyle wcześnie, by można było przygotowywać się na nich do startu sezonu.
Adam Małysz i Maciej Maciusiak grzmieli
Przez to kadra B naszych skoczków musiała trenować przed zawodami w Wiśle w norweskim Lillehammer, a kadra juniorów w Eisenerz.
Skoki to nie tylko Puchary Świata. Jeśli nie będziemy dbać o młodzież, to nie będzie dobrze. To nie wygląda tak, jak powinno. Była dobra aura, a jednak skocznie nie były przygotowane
- Zawsze jest problem z tym, by pogodzić kluby, które do końca chcą skakać na igelicie, a potem trzeba na szybko przygotowywać skocznie na zimę. W tym roku rzeczywiście mieliśmy niespodziankę, bo w Zakopanem spadło bardzo dużo śniegu. I to - jak drogowców - zaskoczyło też zarządzających skocznią - przyznał Adam Małysz, prezes PZN, w rozmowie z Interia Sport, broniąc nieco zakopiański COS tym, że po zmianie władz mogło jeszcze nie wszystko zadziałać, jak należy.
Zakopane zareagowało. Andrzej Stękała się pochwalił, a Dawid Kubacki szlifował formę
W Zakopanem najwyraźniej wzięli sobie do serca burę od dwóch najważniejszych aktualnie osób w polskich skokach. Centralny Ośrodek Sportu - Ośrodek Przygotowań Olimpijskich w stolicy polskich Tatr pochwalił się zdjęciami przygotowanej Wielkiej Krokwi im. Stanisława Marusarza.
W środę oddane zostały na niej pierwsze treningi, czym też pochwalił się w swojej relacji w social mediach Andrzej Stękała.

W Zakopanem trenowała kadra B, ale też kadra kobiet, jak również Dawid Kubacki, który jeszcze w Wiśle zapowiadał, że przydałoby mu się kilka spokojnych skoków, by upewnić się przed konkursami PŚ w Klingenthal (12-14 grudnia), że wszystko jest w porządku po wpadce w niedzielnych kwalifikacjach.
Zobacz również:













